Wyniki NBA: 40 punktów Wemby’ego i świetny mecz Thompsona! Celtics biją rekord!

2 tygodni temu

Sezon zasadniczy w NBA wchodzi w decydującą fazę, a emocji nie brakuje. Kolejne drużyny przypieczętowują swoje cele tuż przed play-offami. Nie zabrakło też indywidualnych rekordów, a także zapisywania się w historii NBA.

Atlanta Hawks – Cleveland Cavaliers 124:102

  • Atlanta Hawks w imponującym stylu przypieczętowali awans do play-offów i zdobycie mistrzostwa Southeast Division! Bohaterem gospodarzy był CJ McCollum, który zdobył 29 punktów. najważniejszy okazała się trzecia kwarta, w której Atlanta całkowicie przejęła kontrolę nad meczem. Przy stanie 66:55 gospodarze zanotowali imponującą serię 16–0, powiększając przewagę do 27 punktów i praktycznie rozstrzygając spotkanie.
  • Świetny, wszechstronny występ zanotował Dyson Daniels, który skompletował triple-double (13 punktów, 12 asyst i 10 zbiórek). Solidne wsparcie zapewnili także Nickeil Alexander-Walker (18 punktów) oraz Jalen Johnson (18 punktów i 9 zbiórek).
  • Cleveland Cavaliers, którzy mają już zapewnione 4. miejsce w Konferencji Wschodniej, przystąpili do meczu osłabieni brakiem kilku kluczowych zawodników, w tym Donovana Mitchella i Jarretta Allena. Najlepiej punktującym był James Harden (20 punktów), a powracający po przerwie Jaylon Tyson dorzucił 15 oczek. Problemy Cavs widoczne były szczególnie w rzutach z dystansu, ponieważ trafili zaledwie 26% prób za trzy.
  • Dla Hawks to szczególne osiągnięcie. Po raz pierwszy od 2021 roku wygrali swoją dywizję, a znakomita forma u siebie (14 zwycięstw w ostatnich 15 meczach domowych) daje im powody do optymizmu przed nadchodzącymi play-offami.

Washington Wizards – Miami Heat 117:140

  • Washington Wizards zakończyli sezon zasadniczy w najgorszym możliwym stylu, przegrywając z Miami Heat 117:140, czym przypieczętowali najgorszy bilans w całej NBA. Była to ich dziewiąta porażka z rzędu i aż 25. przegrana w ostatnich 26 meczach. Wizards zapisali się też niechlubnie w historii ligi jako pierwszy zespół, który przegrał co najmniej 64 spotkania w trzech kolejnych sezonach. Drużyna z Miami ma już zapewniony udział w turnieju play-in, gdzie zagra czwarty sezon z rzędu.
  • Miami od początku kontrolowało przebieg meczu. najważniejszy był fragment pod koniec pierwszej kwarty, gdy Heat zanotowali serię 10–0 i przejęli prowadzenie, którego już nie oddali. Po pierwszej kwarcie było 23:34, a do przerwy przewaga urosła do 52:72, głównie dzięki znakomitej skuteczności (ponad 63% z gry w pierwszej połowie).
  • Najwięcej punktów dla Heat zdobyli Simone Fontecchio i Pelle Larsson (po 24), a bardzo wszechstronny mecz rozegrał Bam Adebayo – 20 punktów, 11 zbiórek i 8 asyst. Miami zdominowało Wizards w całym sezonie, wygrywając wszystkie cztery bezpośrednie spotkania i notując średnio aż 143,5 punktu na mecz przeciwko nim.
  • Wizards próbowali jeszcze wrócić do gry pod koniec trzeciej kwarty, zmniejszając straty do 10 punktów (82:92), ale szybka seria 13–3, zakończona siedmioma punktami z rzędu Jaime Jaqueza Jr., ostatecznie zamknęła mecz. Po stronie Washingtonu wyróżnił się Bub Carrington z 30 punktami, a Bilal Coulibaly dorzucił 25 (z czego 19 w pierwszej połowie).

Charlotte Hornets – Detroit Pistons 100:118

  • Najlepszym zawodnikiem Detroit Pistons był Jalen Duren, który zdobył 20 punktów i dołożył 9 zbiórek. Solidne wsparcie zapewnili mu Duncan Robinson (19 punktów), Cade Cunningham (14), Ronald Holland II (13) oraz Ausar Thompson (12). Detroit, mimo iż ma już zapewnione pierwsze miejsce na Wschodzie, wystawiło podstawowy skład i jest o jedno zwycięstwo od pierwszego sezonu z 60 wygranymi od dwóch dekad.
  • Charlotte Hornets długo stawiali opór, a mecz był bardzo wyrównany przez trzy kwarty. Prowadzenie zmieniało się aż 11 razy, a remis notowano 13-krotnie.
  • Mecz od początku był intensywny i pełen emocji, co potwierdziła już jedna z pierwszych akcji. Po wsadzie Millera doszło do przepychanki z Duncanem Robinsonem, za którą obaj zawodnicy otrzymali przewinienia techniczne.
  • Dla Hornets porażka oznacza konieczność walki o play-offy w turnieju play-in, podczas gdy Detroit wchodzi w decydującą fazę sezonu jako zdecydowany lider Konferencji Wschodniej.

Indiana Pacers – Philadelphia 76ers 94:105

Statystyki

  • Philadelphia 76ers przerwała serię trzech porażek i pokonała Indianę Pacers 94:105. Tym samym 76ers utrzymali 8. miejsce w Konferencji Wschodniej na finiszu sezonu zasadniczego.
  • Liderem Sixers był Tyrese Maxey, który zdobył 32 punkty. Paul George zdobył 21 punktów, VJ Edgecombe miał ich 16, Kelly Oubre Jr. – 15, a double-double zanotował Andre Drummond (10 punktów i 16 zbiórek). Kluczową przewagą Philadelphii była gra pod koszem, gdzie zdobyli aż 64 punkty.
  • Pacers, którzy tym meczem przypieczętowali drugi najgorszy bilans w lidze (19–62), mieli problemy ze skutecznością szczególnie zza łuku (14/50 za trzy) i zaliczyli dużą liczbąę strat (21). Najwięcej punktów dla Indiany zdobył Jarace Walker (17), a wsparli go Quenton Jackson (16) i Ethan Thompson (15). Double-double zanotował także Micah Potter (13 punktów, 10 zbiórek).
  • Mecz był wyrównany do trzeciej kwarty. Indiana dwukrotnie doprowadzała do remisu, ostatni raz przy stanie 64:64. Wtedy jednak Sixers przejęli kontrolę, kończąc kwartę serią 25–13 i budując bezpieczną przewagę 77:89, której nie oddali już do końca.

New York Knicks – Toronto Raptors 112:95

Statystyki

  • New York Knicks pewnie pokonali Toronto Raptors 112:95 i przypieczętowali 3. miejsce w Konferencji Wschodniej.
  • Jalen Brunson zdobył 29 punktów przy bardzo wysokiej skuteczności (12/18 z gry). Double-double zanotował Karl-Anthony Towns (22 punkty, 10 zbiórek), również imponując efektywnością.
  • Jeremy Sochan spędził na parkiecie 6 minut. W tym czasie zaliczył jedną zbiórkę oraz przechwyt.
  • Spotkanie zaczęło się od mocnego uderzenia Knicks (14–3 na początku), a kluczowa okazała się druga kwarta, wygrana aż 29:15, która dała gospodarzom komfortowe prowadzenie 51:36 do przerwy. Raptors próbowali wrócić do gry w trzeciej kwarcie, zmniejszając stratę do dziewięciu punktów, ale Brunson gwałtownie ich ugasił trafiając najpierw fadeaway, a potem trójkę. Toronto nie było w stanie znaleźć odpowiedzi, a Knicks kontrolowali mecz do końca, dominując także w punktach spod kosza (58–48).
  • Po stronie Raptors najwięcej punktów zdobył Brandon Ingram (16), a Scottie Barnes i Ja’Kobe Walter dorzucili po 15.

Boston Celtics – New Orleans Pelicans 144:118

  • Boston Celtics wygraną nad New Orleans Pelicans przypieczętowali 2. miejsce w Konferencji Wschodniej!
  • Bohaterem meczu był Sam Hauser, który zdobył 24 punkty, trafiając aż osiem rzutów za trzy. Celtics jako drużyna trafili aż 29 trójek, wyrównując rekord NBA i klubu. Aż ośmiu zawodników Bostonu miało na koncie minimum dwa trafienia zza łuku, co pokazuje skalę ofensywnej dominacji.
  • Jaylen Brown dorzucił 23 punkty w zaledwie 29 minut. Double-double zaliczył Payton Pritchard (21 punktów, 10 asyst), a choćby środkowy Neemias Queta dołożył swoją pierwszą trójkę w karierze, kończąc mecz z 10 zbiórkami.
  • Boston od początku narzucił swoje warunki. Już w pierwszej kwarcie, napędzani przez Browna, zbudowali ponad 20-punktową przewagę. W pewnym momencie różnica sięgnęła aż 41 punktów, a losy meczu były rozstrzygnięte na długo przed końcową syreną. Celtics osiągnęli ten wynik mimo braku swojej największej gwiazdy, Jaysona Tatuma, który odpoczywał po wcześniejszych problemach zdrowotnych. Drużyna sięgnęła także po tytuł mistrza Atlantic Division.
  • Po stronie Pelicans wyróżnił się Jeremiah Fears (36 punktów) oraz Derik Queen (25 punktów i 11 zbiórek), ale osłabiony skład Nowego Orleanu nie był w stanie przeciwstawić się rozpędzonemu Bostonowi. Pelicans przegrali 9 z ostatnich 10 meczów i drugi rok z rzędu nie awansują do play-offów.

Milwaukee Bucks – Brooklyn Nets 125:108

Statystyki

  • AJ Green rzucił rekordowe dla Bucks 11 trójek (11/16 za trzy) i zakończył spotkanie z najlepszym w karierze dorobkiem 35 punktów. Tym samym pobił dotychczasowy rekord klubu (10 trafień), należący do Raya Allena i Damiana Lillarda. Jest też o krok od pobicia rekordu sezonowego Allena – ma już 227 trafionych trójek (rekord to 229).
  • Milwaukee imponowało skutecznością z dystansu. Jako drużyna trafiło 24 z 48 rzutów za trzy. Świetne występy zanotowali także Cormac Ryan (28 punktów w pierwszym meczu w pierwszej piątce) oraz Taurean Prince (18 punktów i 10 zbiórek). Obaj również byli bardzo skuteczni zza łuku.
  • Mecz z Nets miał jednak słodko-gorzki wydźwięk dla Bucks. To ich pierwszy przegrany sezon od dekady, który przerywa serię dziewięciu kolejnych awansów do play-offów. Dodatkowo nad klubem wiszą znaki zapytania dotyczące przyszłości Giannisa Antetokounmpo. Dwukrotny MVP opuścił już 14. mecz z rzędu z powodu urazu kolana, choć sam twierdzi, iż jest zdrowy i chce grać. Sprawą zajmuje się NBA, a sytuacja kontraktowa Greka tylko podgrzewa spekulacje. Już w październiku będzie mógł podpisać czteroletnie przedłużenie warte 275 milionów dolarów. W przeciwnym razie może zostać wolnym agentem lub zostać wytransferowany.

San Antonio Spurs – Dallas Mavericks 139:120

Statystyki

  • San Antonio Spurs pokonali Dallas Mavericks 139:120, a bohaterem wieczoru był Victor Wembanyama, który nie tylko zdominował mecz, ale też spełnił najważniejszy warunek do walki o indywidualne nagrody. Francuz zdobył 40 punktów i 13 zbiórek w swoim 65. występie w sezonie, co czyni go oficjalnie kwalifikującym się do nagród NBA. To już jego piąty mecz z dorobkiem co najmniej 40 punktów w tym sezonie. Wembanyama od początku narzucił tempo. W pierwszej kwarcie rzucił 16 punktów, efektownie kończąc akcje wsadami i trafiając za trzy.
  • Wembanyama, który prowadzi ligę w blokach (197), jest głównym faworytem do zdobycia nagrody Defensive Player of the Year. Co ważne, jego występ rozwiał obawy zdrowotne. Kilka dni wcześniej doznał urazu żeber, ale na parkiecie nie było tego widać.
  • Spurs byli wyraźnie lepsi ofensywnie, a wsparcie dla lidera zapewnili De’Aaron Fox (18 punktów, 10 asyst) oraz Keldon Johnson (17 punktów). Drużyna z San Antonio potwierdziła swoją świetną formę. Zdobyła mistrzostwo Southwest Division po raz pierwszy od 2017 roku i zapewniła sobie 2. miejsce na Zachodzie.
  • Dallas kontynuuje natomiast słabą serię. To ich 11. porażka w ostatnich 13 meczach. Najlepiej wypadł Cooper Flagg, który zdobył 33 punkty, dokładając do tego 6 zbiórek i 5 asyst.

Chicago Bulls – Orlando Magic 103:127

Statystyki

  • Franz Wagner zanotował 25 punktów, cztery asysty i dwie zbiórki, Jamal Cain dołożył 20 punktów, osiem zbiórek i dwie asysty, a Paolo Banchero miał 14 punktów, dziewięć zbiórek, siedem asyst i dwa przechwyty. Goga Bitadzezakończył mecz z 15 punktami i 11 zbiórkami. Magic pozostali w walce o ostatnie miejsce gwarantujące udział w turnieju play-in, które aktualnie, z takim samym bilansem, zajmują Toronto Raptors.
  • Piąta wygrana z rzędu Magic zbiegła się w czasie z porażką Raptors z New York Knicks. Do przerwy Magicprowadzili różnicą 11 punktów. Już na początku drugiej połowy przewaga wzrosła do 19 „oczek”. Goście do samego końca kontrolowali przebieg spotkania. O bezpośredni awans do play-offów Magic powalczą w Bostonie.
  • Dla Bulls 23 punkty, cztery zbiórki i cztery asysty zanotował Tre Jones, Leonard Miller miał 15 punktów, siedem zbiórek, cztery asysty i trzy przechwyty, a Matas Buzelis 14 punktów, osiem zbiórek, trzy asysty i trzy bloki. Bullsprzegrali po raz pierwszy od dwóch spotkań. Gospodarze po raz pierwszy od sezonu 2018/2019 zakończą sezon z przynajmniej 50 porażkami. W ostatnim meczu zmierzą się z Dallas Mavericks.

Autor: Redakcja

Denver Nuggets – Oklahoma City Thunder 127:107

Statystyki

  • To był z pewnością wyjątkowy mecz. Po stronie Denver Nuggets zabrakło wszystkich zawodników wyjściowe piątki, czyli Nikoli Jokicia, Jamala Murraya, Camerona Johnsona, Christiana Brauna oraz Aarona Gordona. Oklahoma City Thunder nie skorzystali z kolei z m.i. Shaia Gilgeousa-Alexandra, Cheta Holmgrena, Jalena Williamsa, Alexa Caruso czy Isaiaha Hartensteina.
  • Lepiej w tym niecodziennym środowisku odnaleźli się gospodarze, którzy odnieśli swoje 11. z rzędu zwycięstwo. Podopieczni Davida Adelmana prowadzili przez znaczną część rywalizacji, ale to czwarta kwarta – wygrana 37:22 – w głównej mierze przesądziła o losach tego starcia.
  • Jonas Valanciunas zaliczył efektowne double-double w postaci 23 punktów i 17 zbiórek. Julian Strawther dorzucił 22 oczka, z kolei wchodzący z ławki David Roddy zapisał na swoim koncie 21 punktów.
  • Po stronie Oklahomy wyróżnił się Branden Carlson, autor 23 punktów, 12 zbiórek i pięciu asyst. Podwójnymi zdobyczami popisali się również Nikola Topic (14 punktów, 11 asyst, ale też 8 strat) i Kenrich Williams (15 punktów, 12 zbiórek). Blisko był Brooks Barnhizer (14 oczek, 9 zbiórek).
  • Co ciekawe, szybki rzut oka na media społecznościowe OKC Thunder sprawi, iż momentalnie zauważymy, iż sympatycy Grzmotów są zadowoleni z takiego obrotu rezultatu. Sprawia on bowiem, iż Denver mają coraz większe szanse na 3. miejsce w tabeli Zachodu, kosztem borykających się z problemami zdrowotnymi Los Angeles Lakers.
  • To z kolei oznacza, iż w drugiej rundzie to właśnie Nuggets musieliby stanąć w szranki z San Antonio Spurs, czyli głównym rywalem Thunder, który przecież w okresie zasadniczym pokonał ich cztery razy w pięciu starciach. Jeziorowcy z kolei odnotowali bilans 0-4 z OKC. Wszystko będzie jednak zależne od przebiegu ostatnich spotkań.

Autor: Krzysztof Dziadek

Houston Rockets – Minnesota Timberwolves 132:136

Statystyki

  • Po wyrównanej pierwszej połowie Houston Rockets cieszyli się skromnym, czteropunktowym prowadzeniem. Dopiero w trzeciej kwarcie udało im się odskoczyć na 10 punktów, co gwałtownie zostało jednak zniwelowane przez Minnesota Timberwolves.
  • W czwartej kwarcie role się odwróciły i to Wilki odskoczyły na dwucyfrowy pułap, choć na ławce przez ten czas siedział Anthony Edwards. Jego powrót nałożył się z serią punktową Rakiet, które na nieco ponad minutę przed ostatnią syreną zbliżyły się do czterech punktów (128:132).
  • To wtedy właśnie Edwards stanął na wysokości zadania i popisał się trafieniem zza łuku, które przypieczętowało triumf Timberwolves. Rockets nie wykorzystują więc problemów zdrowotnych Lakers i play-offy rozpoczną jako „piątka”.
  • — Powiedziałem mu, żeby dał mi swoją koszulkę. Mam ich już kilka, ale chciałem kolejną — powiedział Edwards, który po meczu rozmawiał z Durantem, swoim idolem. — Przez długi czas w czwartej kwarcie byłem na ławce, więc nie byłem rozgrzany, ale poczułem się świetnie — dodał o swoim kluczowym rzucie w końcówce.
  • Edwards zdobył w końcowym rozrachunku 22 oczka, ale to rezerwowy Terrence Shannon Jr. był tej nocy najlepszym punktującym Wilków (23 punkty, 5/7 za trzy). Donte DiVincenzo dorzucił 18 oczek, a Kyle Anderson otarł się o double-double (17 punktów, 9 asyst).
  • — choćby z dwucyfrowym prowadzeniem nasza defensywa nie była wystraczająco dobra. Do przerwy mieliśmy 73 punkty, ale oni 69. Nie mamy problemu z punktowaniem, ale po drugiej stronie parkietu nie pokazaliśmy walki —skomentował trener Ime Udoka.
  • Kapitalne zawody, przede wszystkim w ataku, rozegrał Amen Thompson, który ustanowił rekord swojej kariery, zdobywając 41 punktów, do czego dołożył dziewięć zbiórek, siedem asyst i dwa przechwyty (17/22 z gry). Kevin Durant również zagrał wielki mecz (33 punkty, 7 zbiórek, 7 asyst, 2 bloki).

Autor: Krzysztof Dziadek

Utah Jazz – Memphis Grizzlies 147:101

Statystyki

  • Obie drużyny od tygodni korzystają z zawodników na kontraktach 10-dniowych lub two-way. Dzisiaj znacznie bardziej zdeterminowani, by przegrać to spotkanie byli Grizzlies, którzy wystawili do gry zaledwie siedmiu zawodników. Jeszcze przed meczem Brian Windhorst określił ten mecz jako „Super Bowl Tankowania” i spotkanie, „którego absolutnie nikt nie chce wygrać”.
  • Windhorst podkreślił, iż zwycięstwo którejkolwiek z drużyn zmniejszy jej szanse na znalezienie się w czołowej czwórce najbliższego draftu o przynajmniej 7 proc. (10 proc. w przypadku Jazz) — 90 proc. ich wynagrodzeń znajduje się dziś wieczorem na ławce rezerwowych. Utah ma dziś wieczorem ośmiu zawodników poza składem — podkreślił dziennikarz ESPN w programie Get Up!”.
  • Zdecydowanie bardziej zdeterminowani do wygrania byli gracze Jazz, z których dwóch zanotowało triple-double. Bez Meng miał 27 punktów, 11 zbiórek, 11 asyst i trzy przechwyty, John Konchar 11 punktów, 11 zbiórek, 10 asyst, pięć przechwytów i dwa bloki. Oprócz tego 30 punktów rzucił Blake Hinson, Kennedy Chandler miał 26 punktów i 10 asyst, Ace Bailey 23 punkty, 10 zbiórek i trzy asysty, a Oscar Tshiebwe 16 punktów, 22 zbiórki, trzy asysty i dwa bloki.
  • Dla Grizzlies 13 punktów, 15 zbiórek, 14 asyst (10 strat) i dwa przechwyty miał Jahmai Mashack, Dariq Whitehead zanotował 21 punktów i trzy zbiórki, a Toby Okani 20 punktów i dwie zbiórki. Rayan Rubert dołożył 16 punktów, 12 zbiórek, a Lucas Williamson 13 punktów, 13 zbiórek, trzy asysty i cztery przechwyty.
  • Jazz przerwali serię 10 przegranych, a w ostatnim meczu sezonu zmierzą się w Los Angeles Lakers. Grizzlieszmierzą się z Hoston Rockets.

Autor: Redakcja

Sacramento Kings – Golden State Warriors 124:118

Statystyki

  • Wow! Sacramento Kings, którzy mogą się „pochwalić” najgorszym bilansem na Zachodzie (a TOP4 w całej lidze NBA) wygrali właśnie z Golden State Warriors. Przypomnijmy, iż gospodarze nie mieli do dyspozycji swoich największych nazwisk.
  • Warriors prowadzili przez połowę ostatniej kwarty. Potem doszło do remisu 98:98. Chwilę później, gdy na tablicy wyników widniało 101 do 100 dla Kings, ci nie oddali już przewagi aż do końca.
  • Brandin Podziemski zdobył dla GSW okrągłe 30 punktów. Drugi De’Anthony Melton już „tylko” 17. Stephen Curry miał 11 punktów – grał ograniczone minuty (27) i to nie był jego dzień (37.5% FG).
  • W Sacramento szalała młodzież. Drugoroczniak Devin Carter wypracował aż 29 punktów, dziewięć zbiórek i cztery asysty. Debiutant Max Raynaud 23 punkty i tyle samo zbiórek i asyst. Drugi z debiutantów, Nique Clifford, miał 20 punktów i po sześć zbiórek i asyst.

Autor: Marcel Łuczak

Portland Trail Blazers – Los Angeles Clippers 116:97

Statystyki

  • Domowe zwycięstwo Portland Trail Blazers z Los Angeles Clippers jest bardzo ważne z perspektywy rozstawienia w fazie play-in. To była bezpośrednia rywalizacja 9. i 8. miejsca Konferencji Wschodniej. Wygrana Blazers utrzymuje ich „przy życiu” i daje nadzieje na krótszą ścieżkę do tegorocznych play-offów.
  • Obie ekipy miały do dyspozycji praktycznie całe swoje optymalne rotacje z tego sezonu. Zdecydowanie był to pokaz charakteru młodej ekipy gospodarzy. Kawhia Leonarda nie udało się zatrzymać, a co najwyżej ograniczyć. Najlepszy punktujący L.A. Clippers skończył z bilansem 24 „oczek”, do których dołożył osiem zbiórek czy pięć asyst.
  • Słabszy mecz zagrał natomiast Darius Garland. Rozgrywający przebywał na parkiecie aż 41 minut i co prawda rozdysponował siedem asyst, ale w stosunku do trzech strat, co już nie jest wtedy tak elitarnym wynikiem. Większe zastrzeżenia można mieć natomiast do jego skuteczności rzutowej; tylko 31% trafień z gry. 38-letni środkowy Brook Lopez dorzucił 21 punktów, z czego 15 po „trójkach”, wciąż rozciągając grę.
  • W PTB na oklaski zasługują przede wszystkim Deni Avdija (35 punktów w 35 minut na blisko 60% skuteczności z gry) oraz Donovan Cligan (double-double w postaci 18 punktów i 13 zbiórek, świetna skuteczność, plus trzy trafienia zza łuku jako center).
  • Blazers wygrali pierwszą połowę. Clippers prawie zniwelowali straty do zera w trzeciej kwarcie, ale za to w czwartej zdobyli tylko 13 punktów, kiedy Blazers aż 30. Sama końcówka była już spokojna. Ekipa z Portland kontrolowała tempo, gdy wypracowała już bezpieczną zaliczkę.

Autor: Marcel Łuczak

Los Angeles Lakers – Phoenix Suns 101:73

Statystyki

  • Phoenix Suns wybiegli na parkiet w Los Angeles przeciwko Lakers bez Devina Bookera czy Jalena Greena. Ich najlepszym punktującym podczas nieobecności gwiazd był… Dillon Brooks z 12 punktami. No cóż, to już chyba wystarczająco mówi.
  • Kanadyjczyk trafił zaledwie pięć z 14 oddanych rzutów (niecałe 36% skuteczności z gry) podczas 21 minut gry. Słowa Kevina Duranta, iż najlepszy sezon w wykonaniu Brooksa wciąż jest gorszy od najgorszego KD mogą ukuć po takim meczu podwójnie. Była okazja na wielki występ, a wyszedł totalny zawód.
  • Lakers radzili sobie oczywiście bez Luki Doncicia i Austina Reavesa, którzy wypadli na finiszu sezonu regularnego, gdyby kogoś jeszcze ta informacja ominęła. 41-letni LeBron James, który nie wybiegł na starcie z Oklahomą, tym razem nie zawiódł fanów i dowiózł wynik. W 32 minuty zanotował 28 punktów na bardzo wysokiej skuteczności (70% TS%!), zebrał sześć piłek a cztery „ukradł”. Do tego aż 12 wykreowanych asyst dla kolegów z zespołu!
  • Shoutout dla Luke’a Kennarda, który po raz kolejny pokazuje, jakim jest świetnym strzelcem: 19 punktów na 50% z gry (6/12, w tym 2/4 zza łuku i 5/5 z linii rzutów osobistych). W obronie zaliczył trzy przechwyty, co również zasługuje na wyróżnienie.
  • Lakers wygrali trzy z czterech kwart, z czego w trzeciej i czwartej pozwolili rywalom tylko na łącznie 25 punktów. Przegrali jedynie drugą, ale tylko jednym punktem, a i tak schodząc do szatni na przerwę ze sporą zaliczką. Niniejsze zwycięstwo utrzymuje „Jeziorowców” na czwartej pozycji na Zachodzie.

Autor: Marcel Łuczak

Wspieraj PROBASKET

  • Sprawdź najlepsze promocje NIKE i AIR JORDAN w Lounge by Zalando
  • W oficjalnym sklepie NIKE znajdziesz najnowsze produkty NIKE i JORDAN oraz dobre promocje.
  • Oficjalny sklep marki adidas też ma dużo do zaoferowania.
  • Oglądasz NBA? Skorzystaj z aktualnej oferty - kup dostęp do NBA League Pass.
  • Lubisz buty marki New Balance? W ich oficjalnym sklepie znajdziesz coś dla siebie.
  • Idź do oryginalnego materiału