Wyniki NBA: 32 punkty Wemby’ego i Brunsona, Spurs wygrywają w Nowym Jorku!

2 dni temu

Za nami pierwszy od 1999 roku mecz Finałów NBA w Madison Square Garden. Po raz kolejny działo się wiele, a wynik przez długi czas pozostawał nierozstrzygnięty. Ostatecznie w pełnej nieskuteczności czwartej kwarcie nieznacznie lepiej wypadli Spurs, którzy po raz pierwszy w tej serii pokonali Knicks I zapewnili nam tym samym co najmniej pięciomeczową batalię. Po 32 punkty zdobyli tej nocy liderzy obu ekip, czyli Victor Wembanyama i Jalen Brunson.

New York Knicks – San Antonio Spurs 111:115 [1-2]

Statystyki

  • Do pierwszych „zgrzytów” doszło jeszcze przed rozpoczęciem spotkania. Trzeci mecz finałów bezpośrednio z Madison Square Garden obejrzał prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump, przez co ochrona na wejściu do obiektu była wyjątkowo restrykcyjna. Narzekali choćby zawodnicy, których poinstruowano, by wzięli ze sobą jak najmniej rzeczy. Zgodnie z oczekiwaniami publiczność zgromadzona tej nocy na trybunach „przywitała” go gwizdami i to pomimo trwającego wówczas hymnu.

Knicks fans at MSG boo Donald Trump during National Anthem pic.twitter.com/wLbHUSD7PS

— Legion Hoops (@LegionHoops) June 9, 2026
  • Przejdźmy już jednak do najważniejszego wydarzenia tej nocy. Od pierwszych minut wyższy poziom prezentowali zawodnicy San Antonio Spurs, którzy potrzebowali co najmniej jednego zwycięstwa w Nowym Jorku, by móc rozegrać kolejny mecz przed własną publicznością.
  • Już na start kilka trafień zaliczył Victor Wembanyama, trójki dorzucili Devin Vassell i Stephon Castle, po czym Ostrogi gwałtownie wypracowały sobie dwucyfrową przewagę (6:16). Ofensywę New York Knicks próbował przebudzić OG Anunoby, ale gospodarze nie mieli pomysłu na zatrzymanie rozpędzonych gości (13:24).
  • Wówczas po raz kolejny kontrowersyjnie zachował się Wemby. Podczas jednego z ataków Knicks francuski środkowy przepchał głowę Jalena Brunsona w geście frustracji, ale arbitrzy nie dopatrzyli się wówczas choćby zwykłego faulu.

Wemby SHOVES Brunson pic.twitter.com/Dw2a3ruwcl

— NBACentral (@TheDunkCentral) June 9, 2026
  • W szeregi Spurs wkradło się wówczas nieco nieskuteczności, ale pomimo obecności pierwszej piątki gospodarze nie byli w stanie znacząco zmniejszyć dystansu do rywala. Pod koniec pierwszej odsłony trafienie za trzy dorzucił jeszcze Julian Champagnie, który znacząco poprawił sytuację swojego zespołu (22:33).
  • Początek drugiej kwarty stał pod znakiem wymiany ciosów. Na trzy kolejne osobiste Anunoby’ego dwoma odpowiedział Castle. Po punktach Alvarado znów trafił Castle, ale wówczas oprócz Townsa z dystansu sypnęli również Jordan Clarkson oraz Anunoby, dzięki czemu NYK zbliżyli się na zaledwie dwa oczka (38:40).
  • Ofensywną niemoc Spurs przerwał wspomniany już kilkukrotnie Castle, który chwilę później odpowiedział jeszcze na punkty Townsa i ewidentnie utrzymywał swój zespół na prowadzeniu. Po jego akcji 2+1 podopieczni Mitcha Johnsona odskoczyli na pięć punktów (40:45).
  • Na wysokości zadania stanęli jednak Anunoby i Brunson. To właśnie po ich trójkach Knicks objęli długo wyczekiwane prowadzenie, które gwałtownie – również po celnym rzucie za trzy – odebrał im Wemby (50:52). Wynik jakiś czas oscylował w granicach remisu, ale gospodarze lepiej zamknęli tę część gry, zaliczając serię 8:0 tuż przed zejściem na przerwę (64:57).

  • Warto zaznaczyć, iż w 2Q Nowojorczycy trafiali aż 73,7% swoich prób, w tym 66,7% zza łuku, podczas gdy skuteczność San Antonio wynosiła „tylko” 45% (25% za trzy). Goście poprawili się jednak pod tym względem po wyjściu na parkiet na trzecią kwartę. Już na samym jej początku Champagnie niemal w pojedynkę zniwelował znaczną cześć strat (64:63).

Jalen Brunson was assessed a flagrant foul after review on this play from Julian Champagnie. pic.twitter.com/bAdGIroXfv

— SportsCenter (@SportsCenter) June 9, 2026
  • Knicks także odpowiedzieli skromną serię punktową, ale chwilę później znów musieli martwić się o wynik. Moment ulgi zapewnił im skuteczny atak 2+1 Brunsona, po którym jednak najpierw trafił Wembanyama, a po chwili skutecznym ciosem zza łuku prowadzenie odebrał im Devin Vassell (71:72).
  • Pozostała część trzeciej „ćwiartki” była niezwykle wyrównana i żadna ze stron nie potrafiła wypracować sobie znacznej przewagi. Kiedy Luke Kornet powiększył prowadzenie Spurs do pięciu oczek, zza łuku sypnął Landry Shamet. Kiedy trójkę zaliczył Champagnie, trafieniami odpowiedzieli Towns i Clarkson (91:92).
  • O wszystkim miała przesądzić więc ostatnia część meczu, którą Knicks rozpoczęli od fatalnej skuteczności. Na ich pierwsze trafienie kibice w Madison Square Garden musieli czekać aż 3,5 minuty, a pięciopunktowa wówczas strata i tak wydaje się najmniejszym wymiarem kary (93:98).
  • Tempa nie zwalniał Wemby, który stopniowo powiększał prowadzenie swojego zespołu (95:102). Brunson dwoił się i troił, znów zaliczając popisowe 2+1 i zbliżając NYK na cztery oczka, ale wówczas raz jeszcze błysnął francuski środkowy (100:108), który w czwartej kwarcie trafił 6 ze swoich 8 celnych rzutów wolnych tej nocy.
  • Brunson nie dawał jednak za wygraną, a jego skuteczna ofensywna znów postawiła Knicks w zasięgiu zaledwie dwóch posiadań (104:108). Wówczas jednak najważniejsze trafienie za trzy zaliczył Castle. W kolejnych atakach gospodarzy najpierw pudłował Mikal Bridges, następnie Anunoby wykorzystał tylko jeden z dwóch rzutów wolnych.
  • W międzyczasie doszło do kolejnej kontrowersji. Kiedy Knicks wznowili grę zza linii bocznej, Spurs mieli na parkiecie sześciu zawodników. Sędziowie gwałtownie przerwali mecz, ale ostatecznie nie przyznali nikomu choćby faulu technicznego.

THESE REFS ARE WILDING TONIGHT #AlwaysKnicks pic.twitter.com/iHizh9lI7x

— FADE (@FadeAwayMedia) June 9, 2026
  • Spurs nie postawili jednak kropki nad „i”, dlatego właśnie po trzech oczkach Brunsona podopieczni Mike’a Browna znów mieli szansę na korzystny rezultat (108:111) pomimo zaledwie 33 sekund na zegarze.
  • Spurs skutecznie zmarnowali ponad 20 sekund, po czym prawdopodobnie najważniejszym trafieniem tej nocy popisał się De’Aaron Fox. Po przerwie na żądanie zza łuku punktował jeszcze Anunoby, więc kwestia wyniku cały czas była otwarta (111:113). Knicks musieli już jednak faulować, a zimną krew zachował Castle, który skutecznie wyegzekwował obie próby z linii. W ostatniej akcji Nowojorczyków nie trafiali kolejno Mikal Bridges i OG Anunoby.

SPURS MAKE IT A 2-1 SERIES

THEY WIN A TIGHT GAME 3 AT MSG. pic.twitter.com/B6OGtD6R6Q

— NBA (@NBA) June 9, 2026
  • Należy podkreślić, iż czwarta kwarta w wykonaniu obu ekip była pokazem ogromnej nieskuteczności. Spurs trafiali 28,6% swoich rzutów (w tym 1/9 za trzy, 11,1%), z kolei Knicks zdołali skutecznie zakończyć jedynie 25,9% swoich prób (14,3% zza łuku).
  • — Trener Mitch Johnson i Spurs wygrali dziś mecz. Powiem jednak tak. Nigdy nie myślałem, iż będę w Finałach NBA i zobaczę zespół, który otrzymuje 24 rzuty osobiste w jednej połowie, podczas gdy drugi dostaje tylko osiem. Nie wydaję mi się, iż narzekam zbyt często na sędziowanie albo sprawiedliwość pod względem odgwizdywanych rzutów wolnych. San Antonio to świetny zespół, ale to zmniejszy nasze szanse na zwycięstwo, o ile w Game 4 i w drugiej połowie dostaną 24 rzuty wolny przy naszych ośmiu. Być może faulowaliśmy, ale oni robili dokładnie to samo — zaczął swoją konferencję prasową trener Mike Brown.
  • — Tak mi się wydaję? Nie jestem jednak choćby bliski poziomu Trae Younga — mówił po meczu Wemby zapytany o to, czy stał się nowym wrogiem Nowego Jorku. — We własnej hali naprawdę czujesz, iż grasz sześciu na pięciu, więc tutaj oczywiście czujemy to jako pięciu na sześciu. Zgadzam się jednak z Luke’m [który mówił, iż w meczach wyjazdowych w play-offach przeciwności sprawiają, iż zespół staje się jednością], to pokazuje prawdziwą siłę zespołu — dodał Francuz zapytany o atmosferę w MSG.
  • Victor Wembanyama zakończył zawody z dorobkiem 32 punktów, ośmiu zbiórek, szcześciu asyst i trzech bloków (11/18 z gry). Kluczową rolę w zwycięstwie odegrał Stephon Castle, autor 23 oczek, pięciu asyst i pięciu zbiórek. Wchodzący z ławki Dylan Harper otarł się o double-double (13 punktów, 9 zbiórek; 5/18 z gry).
  • — Myślę, iż wykonaliśmy pewne kroki pod względem ruchu piłki, gry z partnerami, stawiania zasłon, zaufaniu w to, iż piłka znajdzie odpowiedniego gościa do rzutu. Momentami pokazaliśmy większe opanowanie i choć wciąż zakończyliśmy mecz z rzeczami, które możemy poprawić, to byliśmy silniejsi niż w ostatnich spotkaniach — opisywał trener Mitch Johnson.
  • Jalen Brunson również skompletował 32 punkty, do czego dołożył pięć asyst, pięć zbiórek, ale też pięć strat. Kapitalny mecz rozegrał OG Anunoby (28 punktów, 5 zebranych piłek; 9/13 z gry). Dobrze wypadł też Josh Hart (16 punktów, 9 zbiórek, 5 asyst), który w pewnym momencie meczu został nazwany przez sędziego „Jasonem” Hartem.

The ref doesn’t know who Josh Hart is

“Jason Hart” pic.twitter.com/OIObaofm4P

— BrickCenter (@BrickCenter_) June 9, 2026
  • Warto zaznaczyć, iż swój oficjalny debiut w Finałach NBA zaliczył tej nocy Jeremy Sochan. Polak przebywał na parkiecie jednak tylko przez 10 sekund.
  • Czwarty mecz rywalizacji Knicks ze Spurs zostanie rozegrany w nocy ze środy na czwartek o godzinie 02:30 czasu polskiego. Już teraz wiemy, iż na pewno przeniesiemy się do Teksasu na Game 5.

Wspieraj PROBASKET

  • Sprawdź najlepsze promocje NIKE i AIR JORDAN w Lounge by Zalando
  • W oficjalnym sklepie NIKE znajdziesz najnowsze produkty NIKE i JORDAN oraz dobre promocje.
  • Oficjalny sklep marki adidas też ma dużo do zaoferowania.
  • Oglądasz NBA? Skorzystaj z aktualnej oferty - kup dostęp do NBA League Pass.
  • Lubisz buty marki New Balance? W ich oficjalnym sklepie znajdziesz coś dla siebie.
  • Oryginalne perfumy i kosmetyki z dużymi rabatami znajdziesz w sklepie FLACONI.PL
  • Idź do oryginalnego materiału