Wymarzony początek juniorskiego EURO!

1 godzina temu

Reprezentacja Polski juniorów pod wodzą selekcjonera Wojciecha Jedziniaka wygrała z Norwegią (32:26) na start Mistrzostw Europy Mężczyzn do lat 18 w Serbii. Polacy prowadzili przez niemal cały mecz i zaprezentowali bardzo konsekwentną postawę. Kolejne spotkanie młodzi Biało-Czerwoni rozegrają już w czwartek 30 lipca o godz. 12.00 przeciwko Słowacji. Transmisja będzie dostępna w serwisie EHF TV.

Polska – Norwegia 32:26 (15:12)

Polska: Taiwo, Drzewiński – Kruszelnicki 2, Skiba 4, Tkaczyk 6, Moryto 5, Wiśniewski 3, Steczek, Foltyn 1, Cieśla 1, Pruszkowski, Arciszewski 1, Adamczyk 2, Lendzion 2, Sobczyk 3, Ciszewski 2.

Reprezentacja Polski rozpoczęła w środę swój dziewiąty w historii występ w mistrzostwach Europy w tej kategorii wiekowej. Największy sukces Biało-Czerwoni odnieśli w 2008 roku w Estonii, zajmując czwarte miejsce pod wodzą trenera Ryszarda Skutnika.

Tegoroczna kadra składa się z zawodników urodzonych w 2008 roku i młodszych. W styczniu zespół przejął trener Wojciech Jedziniak, a dla tej generacji polskich szczypiornistów turniej w Serbii jest pierwszym występem na imprezie tej rangi.

W serbskim turnieju Biało-Czerwoni trafili do Grupy E, w której ich rywalami są Norwegia, Słowacja i Dania. Dwie najlepsze drużyny awansują do rundy głównej, gdzie powalczą o miejsce w ćwierćfinale. Pozostałe zespoły trafią do rundy pośredniej i będą rywalizować o dalsze pozycje.

Inauguracyjne spotkanie z Norwegią rozpoczęło się od bramki rywali, dla nas wynik otworzył Michał Cieśla, a po pięciu minutach było 2:2. Pierwszy fragment meczu był zatem bardzo wyrównany. Z czasem to Polacy zaczęli jednak jako pierwsi przejmować inicjatywę. W 10. minucie młodzi Biało-Czerwoni prowadzili 4:2, a trzy minuty później ich przewaga wzrosła do 7:3.

Zawodnicy trenera Jedziniaka imponowali twardą i agresywną obroną, byli bardzo zmotywowani, przechwytywali piłki i wyprowadzali kontrataki. W 17. minucie prowadzili choćby 10:5. W ataku pozycyjnym Polacy grali do pewnej piłki, prezentując się zespołowo i konsekwentnie, a najaktywniejszy był Mateusz Tkaczyk. Kilkoma dobrymi interwencjami w bramce popisał się również Aleksander Drzewiecki. W kolejnych minutach przewaga Polaków ustabilizowała się na poziomie kilku trafień i taki obraz gry utrzymał się do końca pierwszej połowy, zakończonej wynikiem 15:12.

Po zmianie stron obraz meczu nie uległ zmianie. Polacy konsekwentnie kontrolowali przebieg spotkania i pilnowali wypracowanej wcześniej przewagi, a z czasem choćby ponownie zaczęli powiększać dystans. Kwadrans przed końcem Biało-Czerwoni prowadzili 22:18, po czym zanotowali serię trzech trafień i odskoczyli na 25:18. Zwycięstwo było coraz bliżej!

Norwegowie odpowiedzieli trzema trafieniami, dzięki czemu w 50. minucie zmniejszyli straty do 21:25. Biało-Czerwoni gwałtownie jednak odzyskali kontrolę nad spotkaniem, odpowiadając kolejną serią i odskakując na 27:22. W samej końcówce Polacy zachowali spokój, pewnie utrzymali przewagę i sięgnęli po finalne zwycięstwo 32:26.

Najskuteczniejszymi zawodnikami naszej drużyny byli Mateusz Tkaczyk, autor sześciu bramek, oraz Jakub Moryto, który pięciokrotnie pokonał norweskiego bramkarza i został wybrany MVP meczu. Ich nazwiska mogą brzmieć kibicom znajomo. Nie bez powodu. Mateusz jest synem Grzegorza Tkaczyka, a Jakub bratem Arkadiusza Moryto, czyli wybitnych reprezentantów Polski.

Szansę na postawienie kolejnego ważnego kroku w kierunku awansu do rundy głównej młodzi Polacy otrzymają błyskawicznie. Już w czwartek 30 lipca o godz. 12.00 Biało-Czerwoni zmierzą się ze Słowacją. Transmisja na żywo będzie dostępna w serwisie EHF TV.

fot. Dusan Sandic / EHF

Idź do oryginalnego materiału