Pewne przysłowie mówi, iż prawdziwego mężczyznę nie poznaje się po tym jak zaczyna, tylko po tym jak kończy. W myśl tej maksymy ciężko stwierdzić, iż Allan Saint-Maximin jest stuprocentowym facetem. Chociaż gest jaki wykonał, może lekko temu zaprzeczać. Drużyna Francuza wygrała co prawda mecz, ale w końcówce starcia skrzydłowy zmarnował rzut karny i wyleciał z boiska. Czerwona kartka była skutkiem obscenicznego gestu, jaki wykonał w kierunku swojego rywala.
Wyleciał z boiska, bo chwycił się za… krocze. Sceny w MLS
Charlotte FC wygrało 4:0 z Orlando City. Strzelcem jednej z bramek dla gospodarzy był znany z występów chociażby w Newcastle United – Allan Saint-Maximin. Skrzydłowy w 49 minucie zdobył trafienie, które wyprowadziło jego drużynę na dwubramkowe prowadzenie. Mecz toczył się spokojnie, a Chatlotte kontrolowali przebieg boiskowych wydarzeń. Na kilka minut przed końcem Saint-Maximin miał okazję ustrzelić dublet, ale jego rzut karny został wybroniony przez Maxime Crepeau. Jak się jednak okazało, to nie było najgorsze zagranie Francuza w tym spotkaniu.
W 89 minucie były gracz Newcastle wykonał bowiem obsceniczny gest w kierunku rywala. Starcie z Wilderem Cartageną zaczęło się od wymiany słownej, aż w końcu Saint-Maximin popatrzył się w kierunku przeciwnika i chwycił się za krocze. No cóż, znając realia MLS kara, jaką otrzyma Francuz będzie wysoka. Już na boisku po analizie VAR otrzymał czerwoną kartkę, więc od występów w amerykańskiej lidze, trochę sobie odpocznie.
Allan Saint-Maximin (pamiętają gościa?) wyleciał dziś z boiska za… złapanie się za krocze. Znając MLS, będzie spora kara.
Jego Charlotte ograło Orlando aż 4:0, a Antoine Griezmann przerwał swoją serię sześciu meczów z golem lub asystą. Jego Orlando wciąż niepewne play-off. https://t.co/Df5jpHXU1N
— Adam_Kotleszka (@Adam_Kotleszka) October 31, 2026
Trzy kluby w rok
Dla skrzydłowego Charlotte to już trzeci klub w tym roku. Do lutego był związany z meksykańskim Club America. Tam jednak spotkał się z atakami na jego rodzinę. Dzieci Francuza miały być obrażane na tle rasowym. Saint-Maximin właśnie ze względu na sprawy rodzinne postanowił rozwiązać umowę z klubem z Meksyku.
– Moja praca często powstrzymywała mnie przed byciem tam, gdzie chciałem być i dzięki temu zdałem sobie sprawę, iż życie jest kruche i każda chwila się liczy. Dlatego postanowiłem wrócić do domu, być bliżej tych, których kocham i skupić się na tym, co jest dla mnie naprawdę ważne. Jestem gotowy na nowe wyzwanie, nowy początek, w którym mogę w pełni poświęcić się piłce nożnej i odzyskać euforia z gry – ogłosił Francuz na swoich mediach społecznościowych.
Po odejściu z Club America, skrzydłowy trafił do francuskiego Lens. Tam jednak zbyt długo nie pograł i już w letnim okienku transferowym przeniósł się do MLS. Pobyt w ojczyźnie przyniósł mu jednak jedyne trofeum w dotychczasowej karierze. Wraz z Lens sięgnął bowiem po Puchar Francji.
Pure class from Allan Saint-Maximin
Charlotte up 2-0. https://t.co/WysqCtUZuD
— Major League Soccer (@MLS) October 31, 2026
Fot. Newspix
ZOBACZ RÓWNIEŻ

6 godzin temu















