Wydał miliardy na kupno klubu. Teraz może wszystko stracić

2 godzin temu
Sir Jim Ratcliffe czeka na decyzję zespołu prawnego Angielskiej Federacji (FA) w związku z jego skrajnie prawicowymi wypowiedziami nt. imigracji dla telewizji Sky Sports. Współwłaściciel Manchesteru United, który na udziały wydał 1,25 miliarda funtów, może zostać uznany "winnym za zhańbienie dobrego imienia klubu". A to jeszcze nie koniec jego kłopotów.
- Nie da się mieć [dobrze funkcjonującej] gospodarki z dziewięcioma milionami osób, które pobierają zasiłki i ogromnym napływem imigrantów. Mam na myśli, iż Wielka Brytania została skolonizowana. To kosztuje za dużo pieniędzy - mówił Sir Jim Ratcliffe. W trakcie rozmowy przedstawiał też inne liczby, mijał się częściowo z prawdą, uderzył też w premiera Wielkiej Brytanii Keira Starmera.

REKLAMA







Zobacz wideo Awantura w studiu! Kosecki: Na kolanach do kibiców i "dziękujemy, iż nam nie wp*********ście"



Szef rządu nie pozostawił tego bez komentarza. "Obraźliwe i błędne. Wielka Brytania to dumny, tolerancyjny i różnorodny kraj. Jim Ratcliffe powinien przeprosić" - napisał.
Współwłaściciel ManU czeka na karę
Jim Ratcliffe przeprosił później za swoje słowa, ale się z nich nie wycofał. "Przykro mi, iż mój wybór języka uraził niektórych ludzi w Wielkiej Brytanii i Europie i wzbudził niepokój, ale ważne jest, aby poruszyć kwestię kontrolowanej i dobrze zarządzanej imigracji, która wspiera wzrost gospodarczy. Moim zamiarem było podkreślenia, iż rządy muszą zarządzać migracją równolegle z inwestycjami w kompetencje, przemysł i miejsca pracy, tak aby długoterminowy dobrobyt był dzielony dla wszystkich. najważniejsze jest, abyśmy prowadzili otwartą debatę na temat wyzwań, przed którymi stoi Wielka Brytania" - napisał w oświadczeniu opublikowanym na strnie jego firmy INEOS.


To może jednak nie wystarczyć. Słowa Ratcliffe odbiły się szerokim echem i dotarły oczywiście do Angielskiej Federacji (FA). BBC informuje, iż zespół prawny bada, czy 73-letni biznesmen "zhańbił swoimi komentarzami dobre imię klubu".
"Organ zarządzający może uznać, iż jego uwagi przekroczyły próg wymagany do postawienia mu zarzutów naruszenia regulaminu, może napisać do miliardera, aby przypomnieć mu o jego obowiązkach, albo może w ogóle nie podejmować żadnych działań" - czytamy.



Zostanie zmuszony do sprzedaży udziałów?
Większościowy pakiet w Manchesterze United ma rodzina Glazerów, potomkowskie litewskich Żydów. Jak wynika z doniesień BBC, Amerykanie, którzy oficjalnie nie odnieśli się do wywiadu, byli przerażeni opowieściami Ratcliffe'a. Może się to skończyć choćby rozstaniem!
ZOBACZ TAKŻE: Słowa Bońka o Zielińskim poszły w świat. "Jest w TOP 5 na świecie"
"Zgodnie z warunkami umowy, na mocy której Ratcliffe zainwestował 1,25 mld funtów w klub w 2024 roku, jeżeli Glazerowie otrzymają ofertę od strony trzeciej, którą zechcą zaakceptować, mogą zmusić go do sprzedaży jego udziału" - podkreśla BBC.
Dużo będzie zależeć od innych czynników, m.in. od powodzenia negocjacji ws. rozbudowy stadionu Old Trafford oraz od sportowych wyników zespołu. A temu idzie ostatnio nieźle. Drużyna nie przegrała od 21 grudnia 2025 i wspięła się na 4. miejsce, dające prawo gry w Lidze Mistrzów.
Idź do oryginalnego materiału