Wszyscy czekali na medal Żurka! Aż trudno uwierzyć

2 godzin temu
Co to były za emocje! Niestety, bez szczęśliwego zakończenia. Damian Żurek zdobył worek medali w bieżącym sezonie Pucharu Świata, ale z igrzysk olimpijskich w Mediolanie medalu nie przywiezie. Po czwartym miejscu na 1000 metrów teraz najlepszy polski sprinter zajął czwarte miejsce na 500 metrów. Wtedy do medalu zabrakło 0,07 s, teraz - 0,09 s. Strasznie szkoda!
W piątek fetowaliśmy srebro Władimira Semirunnija, a w sobotę znów czujemy gorzki smak. Znów, bo Damian Żurek drugi raz walczył o medal i drugi raz zajął czwarte miejsce.

REKLAMA







Zobacz wideo Damian Żurek gotowy na walkę o wszystko. "Treningi pokazują, iż jestem na wysokim poziomie"



Trzy dni temu Damian Żurek był czwarty w rywalizacji na 1000 metrów. Nam było przykro, my nie mogliśmy odżałować straconej szansy (zabrakło 0,07 s), a on wyszedł do wywiadów i powiedział krótko, iż jest zadowolony, iż wytrzymał presję, iż upewnił się co do swojej formy, a międzyczasy dają mu mnóstwo optymizmu przed walką na 500 metrów.
Żurek znów nie miał szczęścia. A Amerykanie się go bali
Międzyczasy po 600 metrach tamtej rywalizacji pokazywały, iż Żurek był drugi. My też się tych danych mocno trzymaliśmy. Ale pamiętaliśmy i inne dane. Przed walką o medale na 1000 m Stolz był murowanym faworytem, natomiast dalej bukmacherzy po równo oceniali szanse Żurka i Jenninga de Boo. Finalnie Amerykanin wywalczył złoto, Holender wziął srebro, a Polak był czwarty. Nie bez znaczenia był pewnie fakt, iż de Boo jechał w parze ze Stolzem. Tuż przed startem Żurka pierwszy i trzeci zawodnik Pucharu Świata wzajemnie się napędzali ostrą rywalizacją. A zaraz po nim Żurek jechał w parze z Estończykiem Liivem, szóstym łyżwiarzem PŚ, i tak naprawdę nie bardzo miał się z kim ścigać.
Teraz historia się powtórzyła. W 13. z 15 par los skojarzył ponownie Stolza i de Boo. A zaraz po nich, w parze 14. kazał pojechać Żurkowi z siódmym w Pucharze Świata Holendrem Dinizem.
Bukmacherzy znowu w roli faworyta widzieli Stolza, znowu mniej więcej takie same szanse na srebro i brąz dawali Żurkowi i de Boo. Ale my się baliśmy czy do walki o podium nie włączą się inni. Wtedy zrobił to Chińczyk Ning. Teraz na szczególnie groźnego wyglądał Koreańczyk Kim. W Pucharze Świata Stolz wygrał pięć startów na 500 metrów, Żurek dwa, a de Boo i Kim po jednym.



Im mocniej zbliżała się godzina 17, a z nią start rywalizacji, tym bardziej marzyliśmy, żeby 14 lutego w Mediolanie było jak 23 i 25 stycznia w Inzell. To wtedy w Niemczech Żurek wygrał dwa ostatnie starty w Pucharze Świata. Dwukrotnie bijąc rekord toru i wyprzedzając Stolza. To po tamtych popisach Polaka amerykańskie media zaczęły w nim widzieć człowieka, który może pokonać na igrzyskach ich Jordana. Zwycięstwo i olimpijskie złoto Polaka to był scenariusz jak z hollywoodzkiego hitu. A pewnie wielu z nas za piękną historię z happy endem uznałoby po prostu jakikolwiek medal dla Żurka.
Mistrz olimpijski powiedział to, co chyba wszyscy myśleliśmy
Była godzina 17.39, gdy Polak stanął na starcie. Kiedy czekał na wystrzał startera, pewnie wiedział, iż przed momentem Stolz i de Boo dali popis i zajmowali pierwsze oraz drugie miejsce. Pewne wiedział, iż jeszcze przed nimi Kanadyjczyk Laurent Dubreuil pobił rekord olimpijski, a oni obaj ten wynik poprawili. „Mam nadzieję, iż Damian jest wyłączony, iż tego nie ogląda, iż jest skupiony na swoim biegu" – mówił wtedy Zbigniew Bródka. Mistrz olimpijski komentował zawody razem z Piotrem Dębowskim w TVP. I powiedział to, co pewnie wszyscy wtedy myśleliśmy.
Niestety, najlepszej trójki Żurek nie zdołał wyprzedzić. Znów jest czwarty. Znów może mieć poczucie, iż walczył wspaniale. Ale zapłaty za to znów nie dostanie. Tym razem do szczęścia zabrakło 0,09 s.
Żurka strasznie szkoda. Gdyby miał trochę więcej szczęścia w losowaniu, możliwe, iż Polska miałaby teraz kolejny medal olimpijski. A przede wszystkim on by go miał. W zakończonym niedawno sezonie Pucharu Świata Żurek zdobył dziewięć medali w 14 startach. Wywalczył też dwa medale (złote) na mistrzostwach Europy. To był jego sezon. I zdecydowanie powinien się skończyć chociaż jednym medalem w Mediolanie.



W niedzielę o medal na 500 m powinna powalczyć Kaja Ziomek-Nogal. A w sobotę poza Żurkiem wystartowali jeszcze dwaj Polacy - Marek Kania był ósmy, a Piotr Michalski - 24.
Idź do oryginalnego materiału