Wolff popiera silniki V8. Ale tylko “jako purysta”

3 godzin temu



Wygląda na to, iż Toto Wolff przyzwyczaił się już do myśli, iż prędzej czy później w Formule 1 zagoszczą silniki V8. Co o nich mówi szef Mercedesa?

Obecna era technologiczna nie jest czymś co wzbudzałoby powszechny entuzjazm kibiców i kierowców. Również szefowie zespołów nie są zachwyceni, choć oczywiście najmniej pretensji ma Toto Wolff. Jednostki Mercedesa, mimo iż nieco zbyt awaryjne, dominują w stawce.

Mimo to, Wolff przyznaje, iż nowe jednostki mogą przysporzyć bólu głowy.

“Rozmawiałem z prezydentem FIA, rozmawiałem też z szefem F1 i innymi dostawcami silników. Te jednostki w tym momencie są tak skomplikowane, iż zaczynamy łapać się za głowy ponieważ zmieniły ściganie – jest więcej wyprzedzań i niektórym się to podoba, a innym nie. Wygrywają kierowcy, którzy potrafią dostosować się najlepiej” – mówi Toto Wolff.

“Spójrzcie Na Lewisa – zmienił się i jego tempo zmieniło się diametralnie. Kimi radzi sobie bardzo dobrze. Inni muszą się zaadaptować” – dodaje szef Mercedesa.

Przyznaje on jednak, iż nowa era technologiczna w Formule 1 ma swoje słabe strony i prawdopodobnie konieczna będzie zmiana.

“Nie mogę znieść samochodów stojących na starcie na pełnych obrotach przez 10 sekund. To brzmi jak syreny alarmowe. W średniej perspektywie czasowej, na przestrzeni 3-4 lat, będziemy wracać do silnika spalinowego” – mówi Wolff.

Odnosi się on do pomysłu szefa FIA, który chciałby powrotu silników V8.

“Ben Sulayem chce silników V8, które dobrze brzmią i ograniczają korzystanie z baterii. Myślę, iż stosunek mocy silników byłby 80 do 20 na korzyść silnika spalinowego. Łącznie miałyby ponad 1000 koni. Nie wiem, czy byłby to silnik wolnossący, ale myślę, iż w tym kierunku zmierza w tej chwili F1. I mi, jako puryście, podoba się to” – dodaje szef Mercedesa.



Idź do oryginalnego materiału