Właściciel Widzewa się nie zatrzymuje! Chce przejąć kolejny klub

2 godzin temu
Robert Dobrzycki, a więc właściciel Widzewa, zainwestował w łódzki klub wiele milionów euro. Jak się okazuje, na jego biznesowo-sportowym celowniku znalazły się także inne zespoły. Trop wiedzie, jak sugeruje "Fakt", do czeskiej ligi.
W obecnej kampanii klub z łódzkiej Al. Piłsudskiego 138 radzi sobie kiepsko. Po 25 meczach PKO Ekstraklasy zajmuje przedostatnie miejsce w tabeli i prawdopodobnie do samego końca sezonu będzie walczył o pozostanie w najwyższej klasie rozgrywkowej. Do bezpiecznego miejsca, aktualnie zajmowanego przez Arkę Gdynia, Widzew traci 2 punkty.

REKLAMA







Zobacz wideo Widzew ma kłopoty. Co dalej? "Dla właściciela to byłaby trauma"



Robert Dobrzycki chciał przejąć klub z Czech
Łodzianie byli nazywani "królami polowania" podczas zimowego okienka transferowego. Dość powiedzieć, iż Robert Dobrzycki zainwestował około 18 mln euro na sprowadzenie nowych zawodników. To jednak przez cały czas nie przyniosło oczekiwanych owoców. Kadrę Widzewa od nieco ponad dwóch tygodni układa nowych trener. Igora Jovicevicia zmienił Aleksandar Vuković. I jak na razie Serb poprowadził swój zespół do wygranej z Lechem Poznań (2:1), a także bezbramkowo zremisował z Arką.


- Nie smuci mnie wydawanie pieniędzy, ale fakt, iż tych wydanych pieniędzy na boisku jeszcze nie widać. Traktuję ten projekt długoterminowo. Gdybym nie zainwestował w Widzew, na starość żałowałbym tego. To było moje marzenie - przyznał niedawno Robert Dobrzycki w rozmowie z Kanałem Zero. Co ciekawe, szef Widzewa planował także wejście na rynek inny niż polski. Do takich wniosków doszedł "Fakt".
Robert Dobrzycki chciał znaleźć klub filialny Widzewa. Taka kooperacja najczęściej opłaca się obu stronom, zwłaszcza pod kątem transferowym. Swój wzrok w tym celu skierował na Czechy, a konkretniej na Duklę Praga.
"'Polacy chcieli większość udziałów w Dukli. My byliśmy gotowi sprzedać maksymalnie 40 procent. Poza tym strategia właściciela Widzewa polegała przede wszystkim na koncentracji na sporcie i wynikach. My chcemy inwestować także w stadion, otoczenie klubu i marketing. Szkoda, iż nic z tego nie wyszło'" - powiedziała "Faktowi" osoba znająca mechanizmy działania Dukli Praga. Ale to niejedyny trop.



W tekście jest także mowa o dwóch innych klubach: FK Teplice oraz Bohemians 1905 Praga. I zwłaszcza w kontekście tego drugiego ze stolicy Czech, polskie źródła miały potwierdzić taki scenariusz.
Zobacz też: Jak "Hanys" z "Gorolem". najważniejszy polski pojedynek trenerski w Bundeslidze
"Czy coś faktycznie jest na rzeczy? Przekonamy się. Jedno jest pewne, nazwisko Roberta Dobrzyckiego jest dobrze znane w Czechach i, jak mówią za naszą południową granicą, 'rezonuje'" - czytamy.
W najbliższym spotkaniu Widzew Łódź podejmie Górnika Zabrze. Początek meczu w niedzielę 22 marca o godzinie 17.30.
Idź do oryginalnego materiału