Todd Boehly ma spory kłopot. Współwłaściciel londyńskiej Chelsea, którą przejął w 2022 roku, miał kontaktować się i spotykać z Jeffreyem Epsteinem – znanym finansistą i zarazem człowiekiem, który został skazany za liczne przestępstwa seksualne na nieletnich. Dowodzi tego śledztwo, przeprowadzone przez dziennikarza „New York Timesa”.
Boehly to szef konsorcjum BlueCo, które za cztery miliardy funtów w 2022 roku przejęło Chelsea. Amerykanin działa również w innych sportach: jest współwłaścicielem baseballowej drużyny Los Angeles Dogdgers i koszykarskiej ekipy Los Angeles Lakers. Teraz jednak, w wyniku publikacji „New York Timesa”, z całą pewnością ma problem wizerunkowy.
Todd Boehly, współwłaściciel Chelsea, spotykał się z przestępcą seksualnym
Epstein to człowiek, który przez lata wykorzystywał nieletnie. Dochodzenie w jego sprawie wszczęto w 2005 roku. Trzy lata później pierwszy raz trafił do więzienia. W 2018 roku zidentyfikowano aż ok. 80 domniemanych ofiar Epsteina oraz ludzi, którzy z nim współpracowali. Finansista miał werbować dziewczyny, które były następnie oferowane innym milionerom. Niektóre sam wykorzystywał. Groziło mu aż 45 lat więzienia, jego kolejny proces miał rozpocząć się w 2020 roku. W sierpniu 2019 roku zmarł. Wersja oficjalna to samobójstwo popełnione w areszcie.
„New York Times” odkrył, iż miało dojść do przynajmniej dwóch spotkań biznesowych między Epsteinem, który miał już postawione bardzo poważne zarzuty, a Boehlym, który wówczas pracował dla bogatej firmy Guggenheim Partners. Pierwsze spotkanie miało mieć miejsce w styczniu, a drugie we wrześniu 2011 roku, choć ono akurat zostało zamienione na spotkanie online. Z maili wynika, iż obecny współwłaściciel Chelsea miał być chętny na spędzenie czasu i rozmowę z Epsteinem.
Adam Crafton zaznacza w swoim artykule, iż nie ma dowodów na to, jakoby spotkania Boehly’ego i Epsteina wykraczały poza sprawy biznesowe (i dotyczyły np. spraw, o które ten drugi był oskarżany), ale już sam fakt, iż do nich doszło, nie rzuca korzystnego świata na współwłaściciela wielkich klubów.
Boehly postanowił w ogóle nie odnosić się do zarzutów, choć pytania kierowane były i do niego, i do reprezentujących go osób, i do klubów, którymi zarządza.
Fot. Newspix.pl
WIĘCEJ O PIŁCE NA WESZŁO:
- Sezonienko o przemianie: Liczyłem na przełomowy mecz
- Kapitan Lazio odpocznie od gry. Uraz na rozgrzewce
- Dobrzycki zaczął mocniej od Cupiała?

6 godzin temu













