Julian Alvarez może opuścić Atlético Madryt jeszcze podczas letniego okna transferowego. Relacje napastnika z władzami klubu są coraz bardziej napięte, a w najbliższych dniach mają odbyć się spotkania decydujące o jego przyszłości.
Saga związana z przyszłością Juliana Alvareza trwa od kilku tygodni. Argentyńczyk podczas klubowych mistrzostw świata otwarcie przyznał, iż chciałby odejść z Atlético Madryt. Jego publiczna deklaracja mocno zdenerwowała władze hiszpańskiego klubu.
Jak przekazał argentyński oddział ESPN, szczególnie rozczarowany zachowaniem zawodnika jest Miguel Ángel Gil Marín. Właściciel Atlético uważa, iż Alvarez naraził klub na kompromitację. Dlatego madrytczycy początkowo odrzucili możliwość rozpoczęcia jakichkolwiek negocjacji.
Tymczasem napastnik znalazł się na liście życzeń FC Barcelony. Mistrzowie Hiszpanii widzą w nim idealnego następcę Roberta Lewandowskiego. Atlético nie zamierza jednak wzmacniać bezpośredniego rywala. Zdecydowanie przychylniej patrzy na możliwość sprzedaży piłkarza do zagranicznego klubu.
W ostatni weekend Alvarez ponownie pojawił się na boisku w barwach zespołu Diego Simeone. Kibice nie przyjęli go jednak serdecznie. Z trybun rozległy się głośne gwizdy, które tylko potwierdziły, iż sytuacja wokół Argentyńczyka stała się wyjątkowo trudna.
Co więcej, sam zawodnik również nie widzi już dla siebie przyszłości w Madrycie. W efekcie rozstanie może okazać się rozwiązaniem korzystnym dla obu stron. Warunkiem będzie jednak oferta spełniająca wysokie oczekiwania finansowe Atlético.
W najbliższym czasie mają odbyć się kolejne rozmowy dotyczące przyszłości 26-latka. To właśnie podczas nich klub zdecyduje, czy ostatecznie otworzy drzwi do transferu. Sytuację uważnie śledzą między innymi FC Barcelona oraz Arsenal.

2 godzin temu
















