
Jeszcze niedawno był symbolem rozczarowania w Śląsku Wrocław. Dziś Mateusz Żukowski jest jednym z najgorętszych nazwisk w 2. Bundeslidze i realnym kandydatem do debiutu w reprezentacji Polski.
Po spadku Śląska z Ekstraklasy 24-latek gwałtownie zmienił otoczenie i przeniósł się do Magdeburga. Początki nie zapowiadały eksplozji formy. Kontuzja stopy wykluczyła go z gry na ponad 100 dni, a wokół transferu nie było wielkiego entuzjazmu.
Po powrocie na boisko wszystko się jednak zmieniło. W niemieckim klubie Żukowski został ustawiony wyżej, jako napastnik, i zaczął seryjnie trafiać do siatki. Bilans jedenastu goli w jedenastu meczach mówi sam za siebie. Taka skuteczność automatycznie uruchomiła dyskusję o powołaniu na marcowe baraże.
Mateusz Borek w programie „Moc Futbolu” nie ma wątpliwości, iż to moment, który selekcjoner powinien wykorzystać.
– Trzeba korzystać z dobrych momentów każdego zawodnika. Jan Urban na pewno zdaje sobie z tego sprawę. Żukowski mógłby sprawdzić się w roli jokera, wchodzącego z ławki. W takiej roli możemy go zobaczyć – powiedział.
Borek poszedł o krok dalej i przewidział, co może wydarzyć się latem.
– Letni transfer? Sto procent. Znając doświadczenie negocjacyjne i znajomość rynku Bartka Bolka, być może została wpisana jakaś klauzula o ewentualnym odejściu Żukowskiego do Bundesligi. Myślę, iż dostanie kilka grubych propozycji z niemieckiej ekstraklasy. Ona zawsze kojarzyła się z szybkością. Trzeba mieć motorykę na wysokim poziomie, żeby myśleć o wyższych celach. Żukowski to ma. Nie wiem, czy w Bundeslidze nie będzie przymierzany jako drugi napastnik, czy skrzydłowy, gdzie też czuje się komfortowo. Jestem jednak przekonany, iż przy takiej dyspozycji to może być jego pierwszy i ostatni sezon w Magdeburgu – stwierdził dziennikarz.
Jeśli forma 24-latka utrzyma się przez kolejne tygodnie, temat kadry i transferu do mocniejszego klubu może przestać być spekulacją, a stać się naturalną konsekwencją jego dyspozycji.

2 godzin temu















