
To na papierze była najciekawiej zapowiadająca się walka całej pierwszej rundy turnieju o luksusowe auto, które odbywa się na gali FAME 29. W klatce bowiem znaleźli się dwaj utytułowani kickbokserzy, którzy w przeszłości odnosili mnóstwo sportowych sukcesów.
W klatce na gali FAME 29 w Tarnowie zmierzyli się ze sobą Mateusz „Don Diego” Kubiszyn i Izu Ugonoh. Obaj to uznane nazwiska w świecie sportów walki. Obaj to faworyci do wygrania tego turnieju. Wielu uważało to starcie za przedwczesny finał. Ale charakterystyka turniejowa jest bezwzględna. Dalej mógł przejść tylko jeden z nich.
Zamknięta klatka, dwie rundy przed nami, walka w formule K-1 w małych rękawicach. Kto wyszedł z tej konfrontacji zwycięsko?
Pojedynek agresywnie zaczął Ugonoh, który starał się uderzać kolanami. Don Diego był mniejszy fizycznie od rywala, ale nie obawiał się klinczu, szukał go też i próbował kopać. Obaj długo wymieniali się ciosami, aż przyszła druga minuta pierwszej odsłony. Wtedy podczas klinczu Don Diego doznał niebezpiecznego nadwyrężenia kręgosłupa, kiedy upadał na matę. Sytuacja była bardzo niebezpieczna, walka została na chwilę przerwana ale Kubiszyn zdecydował się ją kontynuować. Po wznowieniu walki Ugonoh trafił Kubiszyna kolanem i posłał rywala na deski, a Don Diego był liczony.
W drugiej rundzie Don Diego straszył od początku. Najpierw obrotowym kopnięciem, potem szukał klinczu, szukał kontaktu, szukał kolan. Don Diego przegrywał na kartach, więc musiał się otworzyć. Jednak po jednym z ciosów nadział się na kontrę i Ugonoh posłał go na deski. Po powrocie do stójki, Kubiszynowi nie starczyło czasu w odwrócenie losów walki. Pod koniec rundy posłał co prawda Ugonoha na deski po ciosie, ale to nic nie dało. Nie dało to nic.
Finalnie Izu Ugonoh wygrał to starcie decyzją sędziów i awansował do półfinału turnieju na FAME 29.

2 godzin temu








