Wielkie starcie coraz bliżej? Denis Załęcki przerwał milczenie

2 miesięcy temu


Denis „Bad Boy” Załęcki przerwał milczenie w sprawie potencjalnego wielkiego pojedynku. Jest otwarty na walkę jeszcze w tym roku.

Konflikty od lat są jednym z fundamentów freak fightów. To właśnie mocne charaktery i medialne przepychanki napędzają zainteresowanie kibiców bardziej niż sportowe aspekty. Zresztą i przy okazji gal UFC największe zainteresowanie generowały walki zawodników, którzy potrafią stworzyć ogromne emocje jeszcze przed wejściem do klatki.

Patrząc jednak na polskie podwórko, to kilka konfliktów wydaje się aż tak osobistych jak relacja między Denisem Załęckim, a Denisem Labrygą. Obaj od dawna regularnie podgrzewają atmosferę wokół potencjalnej walki – ku uciesze fanów freak fightów.

Temat ponownie wrócił po ostatniej wypowiedzi Załęckiego, który został zapytany przez Huberta Mściwujewskiego o możliwe starcie z Labrygą. „Bad Boy” przyznał, iż bardzo szanuje umiejętności rywala i uważa go za mocnego zawodnika, ale jednocześnie jest przekonany, iż byłby w stanie go pokonać.

ZOBACZ TAKŻE: Igor Kołacin nie żyje. Ujawniono prawdopodobną przyczynę śmierci byłego zawodnika

Denis zaznaczył, iż czuje się coraz lepiej pod względem sportowym, jest pewny swojej formy i widzi ogromny progres w treningach oraz sparingach. Dodał też, iż gdyby do walki doszło w drugiej części roku, to byłby przygotowany w stu procentach:

Jest bardzo dobry. Jakbyśmy się mieli bić w tym momencie, to myślę, żebym dał radę. Uważam, żebym dał radę – wiem, co robię na sparingach, wiem, co robię na treningach, jak przepracowuję ten okres. Jak miałaby być z nim walka, to pewnie byłaby w sierpniu czy listopadzie – byłbym gotowy w stu procentach.

– powiedział Denis Załęcki w rozmowie dla „MMA-Bądź na bieżąco”.

Wielki triumf Załęckiego

Ostatni występ Załęckiego pokazał, iż potrafi on zachować chłodną głowę w chwilach, gdy jest to najtrudniejsze. Mianowicie podczas jubileuszowej gali FAME 30: Icons Torunianin istotną wygraną w swojej pierwszej walce po prawie roku przerwy. Jego rywalem był jego były przyjaciel, Bartosz Szachta, z którym od dłuższego czasu pozostawał w napiętych relacjach.

W klatce Załęcki nie pozostawił jednak większych wątpliwości. Od pierwszych sekund ruszył agresywnie do przodu i praktycznie zdemolował przeciwnika. Szachta próbował odpowiadać, ale przewaga fizyczna oraz presja wywierana przez Denisa były po prostu zbyt duże. Kibice zobaczyli bardzo pewnego siebie Załęckiego, który wyglądał na wyjątkowo zmotywowanego i przygotowanego. Po walce sporo mówiło się o tym, iż był to jeden z najlepszych występów w jego freak fightowej karierze.

Dla samego Denisa było to również ważne mentalnie. Powrót do FAME po różnych kontrowersjach i zawirowaniach zawsze wiązał się z ogromną presją. Tymczasem Załęcki nie tylko udźwignął ciężar oczekiwań, ale wręcz wykorzystał tę galę do odbudowania swojej pozycji w organizacji. Nic więc dziwnego, iż coraz częściej mówi się o kolejnych dużych zestawieniach z jego udziałem.

ZOBACZ TAKŻE: Duże nazwisko zmienia kategorię wagową. Starcie z Marcinem Tyburą na horyzoncie?

Porażka Labrygi

Zupełnie inne nastroje po FAME 30 panowały natomiast w obozie Denisa Labrygi. „Niedźwiedź” przystępował do gali po serii zwycięstw, jednakże nie miało to większego znaczenia, bowiem tym razem czekało go największe wyzwanie w karierze, czyli walka o pas z byłym zawodnikiem UFC, Makhmudem Muradovem.

Od początku było jasne, iż doświadczenie Muradova może odegrać kluczową rolę. Były zawodnik UFC bardzo spokojnie kontrolował przebieg pojedynku i wykorzystywał swoje umiejętności. Labryga próbował narzucać mocne tempo i szukał swoich okazji, ale ostatecznie musiał uznać wyższość bardziej doświadczonego rywala. Dla Denisa była to pierwsza tak duża porażka po serii zwycięstw, które zbudowały jego pozycję w FAME.

Mimo przegranej wielu fanów przez cały czas uważa, iż starcie Labrygi z Załęckim miałoby ogromny potencjał. Obaj mają mocne nazwiska, duże grono kibiców i autentyczne emocje między sobą. jeżeli organizacja rzeczywiście zdecyduje się doprowadzić do tego pojedynku, może to być jedna z najgłośniejszych walk najbliższych miesięcy w polskich freak fightach.

ZOBACZ TAKŻE: Kłótnia znanego dziennikarza z byłym mistrzem UFC. „Palestyńczyk zdobył złoto, musisz z tym żyć”

Naturalnie, patrząc pod względem czysto sportowym gigantycznym faworytem byłby Labryga, jednakże – jak dobrze wiemy – nie to we freak fightach jest najważniejsze.

Idź do oryginalnego materiału