Wielkie firmy z branży kasyn wesprą budowę sali balowej w Białym Domu?
Finansowanie nowej sali balowej przy Białym Domu staje się jednym z najgorętszych tematów polityczno-biznesowych w Stanach Zjednoczonych. Projekt wspierany przez administrację Donalda Trumpa już wcześniej budził ogromne kontrowersje. Teraz dodatkowe emocje wywołała obecność firm związanych z branżą gier na pieniądze wśród darczyńców finansujących inwestycję.
Jedynymi podmiotami bezpośrednio związanymi z sektorem IgAMING które wsparły projekt, są Hard Rock oraz rodzina Adelsonów. To właśnie ich zaangażowanie wywołało pytania o potencjalne interesy biznesowe oraz relacje z administracją Trumpa.
Główni sprzymierzeńcy
Najbardziej oczywistym przypadkiem pozostają Adelsonowie. Rodzina od lat jest jednym z najważniejszych politycznych i biznesowych sojuszników Donalda Trumpa. Sheldon Adelson, zmarły magnat gamingowy i twórca imperium Las Vegas Sands, przez lata wspierał Republikanów gigantycznymi wpłatami politycznymi. w tej chwili działalność kontynuuje Miriam Adelson, która pozostaje jedną z najbardziej wpływowych postaci amerykańskiego biznesu i polityki.
Znacznie więcej pytań pojawiło się jednak wokół Hard Rocka. Firma należąca do Seminole Tribe jest dziś jednym z największych operatorów gamingowych w USA, rozwijającym projekty w Las Vegas oraz Nowym Jorku. Przypomnijmy, iż relacje między Hard Rockiem a Trumpem były w przeszłości dość skomplikowane. Obecny szef firmy Jim Allen pracował kiedyś dla Trump Organization i nadzorował działalność kasyn Trumpa w Atlantic City na początku lat 90.
Rosnące napięcia
Później drogi obu stron się rozeszły. Hard Rock przejął dawny Trump Taj Mahal w Atlantic City, a Allen publicznie żartował choćby z konieczności „usuwania wpływów Trumpa” z obiektu po przejęciu nieruchomości. Mimo tego dziś obie strony znów pojawiają się w jednym projekcie biznesowo-politycznym.
Sama inwestycja wokół Białego Domu jest ogromna. Koszt budowy nowej sali balowej ma wynieść około 400 milionów dolarów, ale równolegle Republikanie forsują choćby miliard dolarów dodatkowych wydatków na zabezpieczenia i infrastrukturę ochronną wokół projektu. Środki miałyby zostać przeznaczone między innymi na kuloodporne zabezpieczenia, ochronę chemiczną, systemy antydronowe czy nową infrastrukturę Secret Service.
Gorąco na Kapitolu
Cała sprawa błyskawicznie stała się elementem politycznej wojny w Kongresie. Demokraci zarzucają Trumpowi budowę „projektu próżności” finansowanego pośrednio z pieniędzy podatników. Krytycy zwracają też uwagę na brak pełnej transparentności dotyczącej części prywatnych wpłat oraz możliwy konflikt interesów związany z dużymi firmami posiadającymi interesy regulacyjne w USA.
W tle pozostaje także kwestia rosnącej siły branży gamingowej w amerykańskiej polityce. Firmy związane z gamblingiem coraz mocniej angażują się nie tylko w sponsoring sportowy czy media, ale również w projekty polityczne i infrastrukturalne. A sprawa nowej sali balowej Białego Domu pokazuje, jak mocno świat biznesu, polityki i gamingu zaczyna się dziś przenikać.

6 godzin temu







