Wielki skandal na mistrzostwa Europy. Niebywałe, co znaleźli w jedzeniu

1 godzina temu
Mistrzowska Europy w piłce manualnej powoli zbliżają się do końca, przed nami pasjonująca walka o medale. Jednym z głównych kandydatów do mistrzowskiego tytułu są Chorwaci, którzy jednocześnie najgłośniej krytykują organizatorów turnieju. Narzekali na niesprawiedliwe podejście do zespołu, skandaliczne warunki w hotelach, a choćby na jakość jedzenia. Wprost mówili o tym, iż znaleźli robaki w swoich posiłkach.
Reprezentacja Chorwacji rozgrywała swoje mecze w pierwszej i drugiej fazie grupowej w szwedzkim Malmoe. Na fazę finałową przeniosła się do duńskiego miasta Herning. Drużyna z Bałkanów, gigant szczypiorniaka, narzekała na warunki zarówno w Szwecji, jak i w Danii.

REKLAMA







Zobacz wideo Mocne spięcie na linii Kosecki-Skorża. "Ty się, k***a, to przedszkola nadajesz!"



Gigant oburzony na organizację ME. Brak odpoczynku i robaki w jedzeniu
Od początku trwających mistrzostw Europy Chorwaci nie kryją rozczarowania warunkami zastanymi w hotelach i podejściem organizatorów wobec zespołu. Czarę goryczy przelały dwie rzeczy. Pierwsza to brak realnego odpoczynku między dwoma ostatnimi meczami drugiej rundy. Chorwaci mieli 22 godziny odstępu między zakończeniem spotkania ze Słowenią (29:25) i początkiem starcia z Węgrami (27:25). Następnie musieli przenieść się do Herning w ciągu kolejnych kilkunastu godzin. Zdaniem Chorwatów trudno przygotować się do półfinałów, mając tak kilka czasu w odpoczynek i trening.
- Nie miałem czasu, żeby przygotować siebie i drużynę do meczu. Dotarliśmy do Herning dopiero o 14:30, a potem musiałem tu przyjechać. To absurd. Jechałem 35 minut do tego cyrku, a potem muszę jechać 35 minut z powrotem. Wrócę o 18:00. Jeszcze nie miałem treningu z drużyną. Nie mieliśmy jeszcze żadnego spotkania. To dowód na to, iż EHF nie dba o zawodników i reprezentacje narodowe. EHF nie dba o jakość - narzekał Dagur Sigurdsson, selekcjoner chorwackiej kadry, cytowany przez portal klix.ba.


- EHF po prostu sprzedaje sport. Są jak firma organizująca imprezy i koncerty, po prostu sprowadzają artystów, organizują fajne konferencje prasowe. Nieważne, iż jeździmy godzinami… Byliśmy w grupie w Malmoe, mieliśmy dwa dni mniej odpoczynku niż niektóre drużyny narodowe w tym turnieju. Ci, którzy znają się na sporcie, wiedzą, iż dwa dni mniej odpoczynku w ciągu 12 dni to dużo. Rozegraliśmy dwa najważniejsze mecze w niecałe 24 godziny. Potem wsadzili nas do autobusu jak mrożone kurczaki, zawieźli tutaj, a choćby nie mieliśmy noclegu. To absolutnie haniebne - krytykował dalej.
Zobacz też: Bednarek wyszedł do wywiadu i odpowiedział Hajcie. O tym będzie głośno



Media na Bałkanach donoszą też o skandalicznej jakości jedzenia, jakie jest podawane szczypiornistom. Mowa o regularnie znajdowanych w daniach robakach i kawałkach plastiku. "W Malmoe naszych chłopaków powitał robak w owsiance, a w Herning jedli bolognese z kawałkami plastiku" - alarmował chorwacki dziennikarz Ivan Forjan ze stacji Nova TV.






Sigurdsson jednak nie widzi rozwiązania, które pozwoliłoby natychmiast poprawić sytuację. - Nie dysponujemy niezbędnymi zasobami, aby rozwiązać tę sytuację. To alarmujące, nie akceptuję takiego podejścia. Nie uważam tego za sprawiedliwe. W takich okolicznościach nie da się prowadzić dobrego treningu. Nie chcę ciągle narzekać. Ale problemem jest brak czasu i szacunku dla naszej drużyny - oburzał się trener Chorwatów.


W półfinale Chorwacja zagra z Niemcami. Ten mecz odbędzie się o godzinie 17:45. Później Dania zmierzy się z Islandią (godz. 20:30). Przed półfinałami dojdzie meczu o piąte miejsce - Portugalia, która jest absolutną sensacją tej imprezy, będzie walczyć ze Szwecją (godz. 15:00).
Idź do oryginalnego materiału