Wielki powrót Dujszebajewa! Traktują go jak króla

2 godzin temu
Tałant Dujszebajew objął reprezentację Francji, a jego drugim oficjalnym spotkaniem w roli trenera "Trójkolorowych" był wyjazdowy mecz z Hiszpanią. Spotkanie odbywało się w Quijote Arenie, miejscu wyjątkowym dla Dujszebajewa. Jak się okazało, lokalna publiczność o nim nie zapomniała i zgotowała mu gorące powitanie.
Dujszebajew to prawdziwy obieżyświat. Pochodzi z Kirgistanu, ale w latach kariery reprezentował Związek Radziecki, a później w wyniku rozpadu tego kraju, Wspólnotę Niepodległych Państw (z nią zdobył złoto olimpijskie w Barcelonie w 1992 roku) i Rosję. Następnie przeniósł się do Hiszpanii, przyjął obywatelstwo tego kraju, a do dorobku dołożył m.in. dwa brązowe krążki na kolejnych igrzyskach w Atlancie i Sydney.

REKLAMA







Zobacz wideo Urban zaskoczy Albanię Pietuszewskim? Kosecki: To będzie jego ulubieniec!



W Ciudad Real pamiętali o swojej legendzie. Owacje dla Dujszebajewa
Dujszebajew grał też w hiszpańskich klubach. Karierę kończył w 2007 roku w BM Ciudad Real, z którym sięgnął po Ligę Mistrzów, dwa Puchary Zdobywców Pucharów, Puchar Króla, Superpuchar Hiszpanii i dwa tytuły mistrza kraju. Mało tego, już w kolejnym roku był trenerem zespołu i w nowej roli odnalazł się genialnie. Ciudad Real pod jego wodzą po dwa razy wygrało mistrzostwo Hiszpanii, Ligę Mistrzów, Supepuchar, a do tego dołożyło triumf w Pucharze Króla i Pucharze Ligi ASOBAL.


Trudno więc dziwić się, iż chociaż BM Ciudad Real przestał istnieć w 2011 roku, to fani z tego miasta wciąż pamiętają ogromne zasługi Dujszebajewa. Dziennik "Mundo Deportivo" tak opisał powitanie obecnego szkoleniowca Francji:- "Przy pełnej hali, liczącej 6000 widzów, hiszpański trener został powitany i żegnany z honorami, oklaskami i uznaniem, które stanowiły dowód wiecznej miłości miasta z regionu La Mancha do Dujszebajewa".








Mecz miał wprawdzie charakter towarzyski, ale obie duże marki światowego szczypiorniaka potraktowały go bardzo poważnie. Hiszpania wygrywała już 22:19, ale w 50. minucie Francja dopadła rywali, zmniejszając stratę do zaledwie jednej bramki, a ostatecznie spotkanie zakończyło się wynikiem 25:25. Dodajmy, iż trzy dni wcześniej Francuzi podejmowali u siebie gości z Półwyspu Iberyjskiego i okazali się lepsi 29:26.
Idź do oryginalnego materiału