Wielki impas w NBA. Dają mu 200 milionów dolarów, a on chce więcej

2 dni temu

Od początku lipca setki zawodników w NBA podpisało już nowe kontrakty. Z rynku wolnych graczy zniknęły wszystkie duże nazwiska, w tym LeBron James czy James Harden. Jest jednak jeden zawodnik, który przez cały czas nie porozumiał się ze swoim klubem w sprawie nowej umowy. To 22-letni Jalen Duren, który według informacji ESPN właśnie miał odrzucić ofertę na 200 milionów dolarów.

Jalen Duren przez cały czas bez porozumienia z Detroit Pistons. Na stole wielka kasa

W większości rankingów na najlepszych wolnych zawodników tegorocznego lata w NBA plasował się w samej czołówce albo choćby na pierwszej pozycji. Jalen Duren ma za sobą świetny sezon w barwach Detroit Pistons. Zadebiutował w Meczu Gwiazd. Zajął drugie miejsce w głosowaniu na największy postęp. Po raz pierwszy w karierze dostał też nominację do trzeciej piątki All-NBA. Fakt faktem, iż mocno zawiódł w fazie play-off. A to spowodowało, iż perspektywa maksymalnego przedłużenia kontraktu – 287 milionów dolarów za pięć lat gry – bardzo się oddaliła.

Duren znalazł się zresztą w dość skomplikowanej sytuacji, bo jako iż kończy swój pierwszy kontrakt z Pistons, to na rynek wszedł jako zawodnik wolny, ale… zastrzeżony. Tłoki wystosowały mu tzw. ofertę kwalifikacyjną, zastrzegając sobie w ten sposób prawo do wyrównania każdej oferty, jaką potencjalnie mógłby otrzymać od innej drużyny.

Na jego niekorzyść zadziałał też fakt, iż tego lata na rynku w NBA było tak naprawdę tylko kilka drużyn ze sporą liczbą wolnych środków do wydania. A to sprawiło, iż Duren praktycznie nie mógł pogrozić Pistons negocjacjami z innym klubem. To mogłoby ewentualnie poprawić jego pozycję w rozmowach z władzami Detroit.

Pistons proponują 200 milionów, ale Jalen Duren chce więcej!

Te od tygodni stały w miejscu. Pistons mieli w sierpniu zaproponować swojemu wychowankowi 5-letnie przedłużenie o wartości 190 milionów. Duren od początku chciał w nowej umowie ponad 200 milionów. Teraz, jak informuje ESPN, wreszcie coś się ruszyło. Na tydzień przed startem obozu przygotowawczego Pistons podnieśli ofertę o 10 milionów do okrągłych 200 milionów. 22-latek przez cały czas nie jest jednak usatysfakcjonowany. Na razie tę propozycję odrzucił. Chce więcej!

Pojawiają się zresztą informacje, iż strony w ostatnich tygodniach w ogóle ze sobą nie rozmawiały. The Athletic twierdzi wprost, iż Duren czuje brak szacunku ze strony Pistons. Całkiem realny jest więc scenariusz, iż środkowy – etatowy starter i jeden z najlepszych zawodników w zespole – nie dołączy do zespołu na start obozu przygotowawczego, który rozpocznie się już w najbliższy poniedziałek tradycyjnym dniem dla mediów.

Czy Jalen Duren dogada się z Pistons? Czasu jest coraz mniej

Jak ta cała sytuacja może się rozwinąć? Opcje są następujące:

  • Duren przyjmie ostatnią ofertę od Pistons LUB
  • Pistons spełnią jego życzenie o jeszcze większej kwocie LUB
  • Duren zaakceptuje ofertę kwalifikacyjną LUB
  • Pistons wytransferują go w ramach transakcji sign-and-trade.

Dwa pierwsze scenariusze są jasne. Albo Duren obniży swoje oczekiwania, albo Pistons w końcu trafią w jego gusta. Trzeci scenariusz, czyli przyjęcie oferty kwalifikacyjnej, to dla 22-latka spore ryzyko. Z jednej strony, to pozwoli mu latem przyszłego roku znowu wejść na rynek, ale już bez zastrzeżenia. Dodatkowo klub nie będzie mógł go wytransferować przez ten czas bez jego zgody. Z drugiej strony, za nadchodzący sezon zarobi wtedy tylko 9,6 miliona dolarów (tyle warta jest ta oferta), a w przypadku kontuzji albo obniżki formy może dużo stracić.

Tym bardziej iż na tu i teraz ma na stole ponad 200 milionów. I to w pełni gwarantowanych – informuje The Athletic.

On sam ponoć jest gotów ofertę kwalifikacyjną przyjąć, wierząc w to, iż za rok na rynku znajdą się zainteresowane kluby, które „sypną” mu pieniędzmi. W tej chwili mówi się o Sacramento Kings czy Milwaukee Bucks. Duren na przyjęcie oferty kwalifikacyjnej ma czas do 1 października, choć Pistons mogą przesunąć ten deadline. Nie wiadomo, czy będą chcieli to zrobić, ale jasne jest, iż czasu w porozumienie jest coraz mniej. Do początku nowego sezonu NBA został niecały miesiąc.

Coraz większe wydatki Pistons. Ile wart jest Jalen Duren?

Jest też jeszcze jeden scenariusz, czyli transakcja sign-and-trade. W tej opcji Duren podpisze kontrakt z Pistons, ale zostanie natychmiast wytransferowany do klubu, z którym wcześniej się dogadał. Tłoki do tej pory nie chciały rozważać takiej możliwości, ale tak przynajmniej mogą coś za środkowego otrzymać. Jest bowiem ryzyko, iż jeżeli strony się nie dogadają, a 22-latek rzeczywiście przyjmie ofertę kwalifikacyjną, to za rok odejdzie z klubu za darmo.

Otwarte jest zresztą pytanie, czy Duren w ogóle chce jeszcze grać dla Pistons. Według informacji The Athletic ma być on gotów na zmianę scenerii. Portal dodaje zresztą, iż relacje zawodnika z klubem od dawna nie są najlepsze. Strony już rok temu mogły dojść do porozumienia w sprawie przedłużenia kontraktu, ale nie dały rady. Środkowy odpowiedział świetną grą w okresie zasadniczym, a potem rozczarował w fazie play-off.

Ekipa z Detroit, która powoli wraca do ligowej czołówki (w zeszłym sezonie zasadniczym wygrała 60 meczów, czyli najwięcej od 2006 roku) ma więc wątpliwości co do ogromnych rozmiarów kontraktu dla 22-letniego wychowanka. Tym bardziej iż Pistons wydatków mają coraz więcej.

Ponad 50 milionów dolarów za przyszły sezon zarobi przecież Cade Cunningham, czyli niekwestionowany lider drużyny. Z kolei Ausar Thompson od rozgrywek 2027-28 będzie dostawał średnio ponad 30 milionów rocznie. To efekt porozumienia sprzed kilku dni. Co ciekawe, brat bliźniak Thompsona – Amen – wcześniej uzgodnił 5-letnie przedłużenie o wartości 208 milionów z Houston Rockets.

Duren czy dureń? Gdy 200 milionów dolarów to… za mało

Wszystko wskazuje na to, iż Duren uważa, iż jest wart jeszcze więcej. A przeciągające się negocjacje na pewno nie działają dobrze na relacje na linii Duren-Pistons. Być może nie chodzi tylko o pieniądze. Być może 22-latek rzeczywiście zechce prędzej czy później z Detroit odejść. Finalnie najbardziej prawdopodobne wciąż jest jednak to, iż zawodnik z klubem się dogada. Że któraś ze stron się ugnie. I jedna, i druga ma przecież całkiem sporo do stracenia.

Duren nie ma pewności, iż za rok dostanie podobną ofertę. Pistons ryzykują natomiast, iż stracą świetnego zawodnika – którego sami sobie wychowali – za darmo. Bardzo rzadko zdarza się jednak w NBA, by gracz odrzucał tak ogromne pieniądze. A gdy już dochodzi do podobnych sytuacji, to z reguły po czasie okazuje, iż jest to bardzo… durny pomysł.

Zegar tyka.

ZOBACZ RÓWNIEŻ

Gigantyczna kara w NBA! Liga nie miała litości
Ekspresowe zwolnienie. Milicić Jr. zagra dla Knicks, ale nie tych
Igor Milicić blisko NBA. A młodsi bracia… lepsi od niego?

fot. Newspix

Idź do oryginalnego materiału