Dominik Kopeć nie znajdował słów, gdy 3. miejsce w biegu półfinałowym nie dało mu awansu do finału biegu na 100 m. Sytuacja zmieniła się jednak jak w kalejdoskopie, a wszystko to wypadkową pecha biegacza z Wielkiej Brytanii, a także spostrzegawczości polskich trenerów, dzięki czemu udało się namierzyć lekkoatletę udzielającego wywiadu dziennikarzom. Do akcji przystąpił szef polskich sędziów Filip Moterski, opisując przebieg zdarzeń, który dał największy sukces od 44 lat na mistrzostwach Europy.