Wieczysta Kraków bliska pierwszego transferu po awansie. Chce piłkarza wartego prawie 2,5 miliona euro

2 godzin temu
Wygenerowane przez AI

Wieczysta Kraków nie traci czasu po historycznym awansie do Ekstraklasy. Klub z Krakowa jest bliski pozyskania norweskiego pomocnika z Rapidu Bukareszt, którego wartość rynkowa sięga 2,3 mln euro.

Zaledwie kilka tygodni temu Wieczysta świętowała wywalczenie awansu. W finale baraży pokonała Chrobry Głogów 2:1 i po raz pierwszy w historii wywalczyła prawo gry w najwyższej klasie rozgrywkowej. Przebudowa składu ruszyła jednak błyskawicznie.

Ze struktury klubu odeszli już Jacek Góralski, Carlitos, Michał Koj, Tomasz Swędrowski oraz Michał Trąbka. To spore przetasowanie, choć w przypadku beniaminka wchodzącego na nowy poziom nikogo nie powinno dziwić. Teraz czas na uzupełnianie kadry.

Norweg z Bukaresztu na celowniku

Według informacji przekazanych przez Mateusza Borka, Wieczysta jest bliska porozumienia w sprawie Tobiasa Christensena. Mowa o 26-letnim norweskim pomocniku, który ostatni sezon spędził w Rapidzie Bukareszt. W całej kampanii zgromadził 39 występów, zdobył jedną bramkę i zaliczył sześć asyst, co jak na gracza grającego w środku pola jest solidnym dorobkiem.

W przeszłości Christensen reprezentował barwy Videotonu i Molde, mając za sobą doświadczenie zarówno ze Skandynawii, jak i ze środkowej Europy. Serwis Transfermarkt wycenia go na 2,3 mln euro, co czyniłoby go jednym z droższych nabytkóww historii krakowskiego klubu.

Kontrakt do 2027 roku, ale rozmowy zakończone

Sytuację komplikował fakt, iż umowa Christensena z Rapidem obowiązuje jeszcze przez rok, do połowy 2027 roku. Wieczysta musiała więc negocjować z rumuńskim klubem, a nie tylko z samym zawodnikiem. Wygląda jednak na to, iż obie strony osiągnęły porozumienie i transfer zmierza ku finalizacji.

Nie jest to przy tym koniec transferowych planów krakowian. W kręgu zainteresowań klubu pozostaje podobno również Afimico Pululu. Wieczysta wyraźnie stawia na budowanie składu z prawdziwego zdarzenia, co może być sygnałem, iż ambicje sięgają znacznie wyżej niż tylko bezpieczne utrzymanie się w Ekstraklasie.

Idź do oryginalnego materiału