Nakrzyczał kiedyś na Aleksa Fergusona, ale następnego dnia przyszedł na szóstą rano, by odpokutować za grzechy. Był w Manchesterze United i w reprezentacji Polski. Potem w kadrze przez moment trenował bramkarzy. Odszedł nagle, w przykrych okolicznościach. Dziś Tomasz Kuszczak spełnia się w biznesie. W rozmowie dla tvn24.pl opowiada o swoim dniu codziennym, o turystach, KPO. I o wypominanym mu do dzisiaj wpuszczonym golu z Kolumbią.