Widzew zapłacił za niego miliony. Teraz piłkarz narzeka w zagranicznych mediach. „Dużo zimniej, szybciej robi się ciemno […] Posiłki są monotonne”

2 godzin temu

Carlos Isaac nie ukrywa, iż pierwsze tygodnie w Widzewie Łódź nie należą do najłatwiejszych. Hiszpan w rozmowie z Cordobadeporte.com otwarcie przyznał, iż ma problem z adaptacją do życia w Polsce.

Nie chodzi tylko o boisko.

Trudne wejście do zespołu

27-latek trafił do Widzewa zimą po aktywowaniu klauzuli wykupu w wysokości miliona euro. Miał być wzmocnieniem defensywy, ale na razie nie stał się pewnym punktem drużyny.

Rozegrał sześć spotkań, a w dwóch ostatnich nie pojawił się na murawie.

„Zawsze jemy to samo”

Isaac zwrócił uwagę na różnice w codziennym funkcjonowaniu.

– To dość duży przeskok, bo jest dużo zimniej i szybciej robi się ciemno. Życie jest zupełnie inne, a także język. […] Niestety nie ma tu niektórych potraw, a zdążyłem się już za nimi stęsknić. Tutaj posiłki są monotonne. Zawsze jemy to samo, aby zachować zdrowie. Jest kurczak, wołowina, ryż. Cały czas tak samo – powiedział.

Transfer bardziej finansowy niż sportowy

Z jego słów wynika, iż decyzja o przeprowadzce nie była oczywista.

– Oglądam wszystkie mecze Cordoby. Ludzie z Widzewa byli na meczu, aby upewnić się. Cordoba nie pozwoliłaby na moje odejście, ponieważ nie chcieli negocjować z innymi klubami. Uważam, iż tym potwierdziłem dyrektorowi sportowemu Widzewa, iż jestem wart zapłaty kwoty odstępnego. Tak właśnie się stało – wpłacili klauzulę i tyle. Muszę też pomyśleć o przyszłości, ponieważ obecny kontrakt jest bardzo dobry. Gdyby Widzew Łódź nie zapłacił klauzuli, zostałbym i awansował do LaLigi z Cordobą – przyznał.

– Kontrakt, jaki otrzymałem, nikt inny nie był w stanie mi zaoferować. choćby w pierwszej lidze. W Cordobie czuliśmy się bardzo komfortowo. Innymi słowy, dla mnie była to bardzo trudna decyzja. Razem z narzeczoną ustaliliśmy, iż tylko jeżeli zapłacą klauzulę. jeżeli nie, to nic się nie stanie, bo w Cordobie byliśmy bardzo szczęśliwi – dodał.

Na razie więcej znaków zapytania

Widzew liczył na szybki efekt, ale początek Hiszpana w Polsce tego nie przyniósł.

Na ten moment więcej jest znaków zapytania niż konkretów.

Idź do oryginalnego materiału