Jak Widzew Łódź dołował, tak dołuje dalej. Tym razem nie był w stanie pokonać u siebie Radomiaka Radom, który na dodatek stworzył sobie kilka klarownych okazji. Przyjezdni po bezbramkowym remisie mieli pretensje do sędziego Bartosza Frankowskiego - za brak czerwonej kartki dla Przemysława Wiśniewskiego i nieuznanie jego gola samobójczego. - Drżało serce - stwierdził o emocjach podczas trwającej analizy Wiśniewski, który dodał w Canal+ Sport, iż jego zespół biega trochę bez pomysłu.