
Maciej Kikolski kosztował Widzew 300 tysięcy euro i rozegrał dziesięć meczów. Teraz — zepchnięty do rezerwy przez Drągowskiego — latem na pewno zmieni klub. Szymon Janczyk potwierdza: odejście jest przesądzone.
Kikolski trafił do Widzewa przed sezonem jako wychowanek Legii Warszawa, który doświadczenie zdobywał na wypożyczeniach w Pogoni Siedlce, GKS-ie Tychy i Radomiaku Radom. Przy Piłsudskiego miał rywalizować z Rafałem Gikiewiczem — i gwałtownie wygrał tę walkę, wskakując do bramki już w trzeciej kolejce.
Sezon zakończył jednak na ławce. Zimą do Widzewa przyszedł Bartłomiej Drągowski i natychmiast przejął bramkę. Kikolski zachował w tym sezonie trzy czyste konta w dziesięciu meczach, ale na kolejny sezon w Łodzi nie ma co liczyć.
Według Szymona Janczyka kilka klubów z Ekstraklasy wykazuje zainteresowanie 22-latkiem. Najbardziej prawdopodobne jest, iż zostanie w polskiej elicie.

3 dni temu
![W Krakowie nie czekali. Bramka już w 23. sekundzie [WIDEO]](https://sf-administracja.wpcdn.pl/storage2/featured_original/69f3a940732225_34014423.jpg)










![Nie było mocnych na reprezentantów „szóstki” [FOTO/WYNIKI]](https://swidnica24.pl/wp-content/uploads/2026/04/DSC08727_wynik.jpg)




