Terry Yegbe i Yannick Agnero przez cały czas przebywają w Afryce, przez co ich występ w czwartkowym meczu FC Thun jest bardzo mało prawdopodobny. W poniedziałek, 17 sierpnia, przed godziną 19:00 wpis na swoim profilu w mediach społecznościowych opublikował Wiceminister Spraw Zagranicznych, Marcin Bosacki.
ReklamaMarcin Bosacki pochodzący z Poznania i nazywający się kibicem Lecha na FB opublikował wpis, w którym jest zdziwiony całą sytuacją i na końcu uderzył w rządy poprzedników. W każdym razie – od sobotniego artykułu KKSLECH.com -> TUTAJ nic się nie zmieniło.
Pełna treść wpisu Wiceministra Spraw Zagranicznych znajduje się poniżej:
– „Od wczoraj poznańskie media wypytują mnie, czy to prawda, iż dwaj afrykańscy piłkarze Lech Poznań „utknęli w Afryce z winy MSZ, czekając długo na wizy”?
Nieprawda. Zanim przedstawię fakty, muszę – jako kibic Kolejorza od pół wieku, który wielokrotnie Klub wspierał – jasno zastrzec, iż wizy przyznają nie ministrowie, a konsulowie – zgodnie z prawem RP, procedurami i na podstawie dokumentów.
1. Obaj piłkarze, Agnero i Yegbe, są umówieni na odbiór wiz na jutro. I wiedzą o tym – oni i Klub – od ubiegłego wtorku, kiedy z konsulami się widzieli, składając wnioski.
2. Rozpatrzenie wniosku o wizy długoterminowe wymaga konsultacji wielu organów państwowych. Zamknięcie tego procesu w CZTERY DNI ROBOCZE świadczy o sprawności i dobrej woli konsulów, a nie, jak chce część mediów, o opieszałości.
3. Nieprawdą jest też, jakoby zawodnicy „czekali dwa miesiące na rozpatrzenie sprawy przez konsula”. Jeden z nich pierwszy raz skontaktował się z konsulatem w połowie lipca, drugi pod koniec miesiąca, ale komplet dokumentacji dostarczyli w początku sierpnia i bez zwłoki otrzymali termin na spotkanie.
4. Zastanawiać może oczywiście, dlaczego ten tygodniowy proces wizowy odbywa się na ostatnią chwilę (poprzednie wizy wydane w innych krajach UE kończą się w sierpniu) i w kluczowych momentach kwalifikacji do pucharów europejskich? Dlaczego nie wystąpiono o wizy dużo wcześniej – zwłaszcza w wypadku Agnero, który jest w Klubie od roku i spokojnie mógł proces wizowy przejść w majowo-czerwcowej przerwie? Nie wiem, to są pytania do samych zawodników i ich Pracodawcy.
Ja jako minister cieszę się, iż konsulowie MSZ działają sprawnie, wspomagając polski sport; a jako kibic – iż obaj piłkarze mogą zdążyć na czwartkowy istotny mecz.
W górę serca!
PS. Niektórzy dziennikarze mają „pretensje” o to, iż wizy na Wyspy Owcze przyznano piłkarzom Lecha „szybciej niż do Polski”. Panowie, przyznanie najkrótszej z możliwych wiz na 48h to co innego niż przyznanie długoterminowej wizy otwierającej prawo do pracy i stały pobyt. Ten rząd RP stosuje jasne, ale twarde procedury wizowe – i dzięki m. in. temu ograniczył wielokrotnie nielegalną imigrację do Polski w porównaniu do rządów poprzedników. Jesteśmy z tego dumni.”
—
Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat)

















