Weszliśmy do gabinetu Radosława Piesiewicza w PKOl. Ostrzeżenie na start
Zdjęcie: Radosław Piesiewicz i Marian Kmita
W PKOl odkrywają prawdziwy "spadek" po Radosławie Piesiewiczu. — Nie ma dnia, by z szafy nie wypadł jakiś trup — mówi nam pełniący obowiązki prezesa Marian Kmita. Są faktury na dziesiątki, setki tysięcy złotych, są i na miliony. Weszliśmy też do owianego legendami gabinetu Piesiewicza.

36 minut temu













