Korona Kielce znalazła zimą wymarzonego napastnika. Tak przynajmniej mogło się wydawać, kiedy Mariusz Stępiński już na dzień dobry załadował dwie bramki Legii w Warszawie. W kolejnych miesiącach nie zawsze potrafił jednak potwierdzać swój strzelecki instynkt, co postawiło pod znakiem zapytania jego skuteczność. Czy faktycznie powinien zdobywać więcej bramek?