Wayne Rooney nie miał litości w ocenie tego, co zrobił Leo Messi. „To była oznaka desperacji”

16 godzin temu

Wayne Rooney nie zostawił suchej nitki na zachowaniu Leo Messiego podczas finału mistrzostw świata. Anglik uważa, iż kapitan Argentyny próbował wymusić czerwoną kartkę dla Marca Cucurelli, choć sytuacja nie zasługiwała na tak surową karę.

Argentyna nie obroniła mistrzowskiego tytułu. Drużyna Lionela Scaloniego przegrała po dogrywce z Hiszpanią 0:1, a decydującego gola strzelił Ferran Torres. Jednak dyskusję wywołał nie tylko wynik oraz słaby występ obrońców trofeum.

W końcówce drugiej połowy Marc Cucurella na moment zasłonił usta podczas rozmowy z Leo Messim. Argentyńczyk natychmiast zwrócił na to uwagę arbitra. Następnie domagał się wyrzucenia hiszpańskiego obrońcy z boiska.

Messi próbował w ten sposób wykorzystać zaostrzoną interpretację przepisów obowiązującą podczas mundialu. Zakładała ona surowe karanie zawodników, którzy zasłaniali usta w trakcie konfrontacji z przeciwnikiem. Wcześniej czerwone kartki za podobne zachowania zobaczyli Miguel Almiron oraz Piero Hincapie.

Rooney mówi o desperacji

Zdaniem Wayne’a Rooneya w zachowaniu Cucurelli nie było jednak agresji ani próby obrażenia rywala. Były reprezentant Anglii uznał reakcję Messiego za przesadzoną i niegodną kapitana.

„To była oznaka desperacji. Przykro było patrzeć, jak Messi zachowuje się w ten sposób” ocenił Rooney.

Anglik zwrócił też uwagę na sposób gry całej reprezentacji Argentyny. Jego zdaniem mistrzowie świata z 2022 roku zbyt często balansowali na granicy sportowej rywalizacji. Tymczasem od tak doświadczonego zawodnika jak Messi powinno się oczekiwać innej reakcji.

Sędzia Slavko Vincić nie przychylił się do żądań Argentyńczyka. Gra była kontynuowana, a Cucurella pozostał na murawie. Ostatecznie Hiszpanie wytrzymali napór rywali i rozstrzygnęli spotkanie w dogrywce.

Warto przy tym zauważyć, iż Messi rozgrywał prawdopodobnie swój ostatni mecz na mistrzostwach świata. Zamiast wymarzonego pożegnania pojawiły się jednak porażka, bezradność w ofensywie i kontrowersyjna próba wpłynięcia na sędziego. Właśnie dlatego słowa Rooneya wybrzmiały tak mocno.

Idź do oryginalnego materiału