Waldemar Fornalik: Możemy być niezadowoleni z remisu

4 godzin temu

W hitowym spotkaniu 29. kolejki Betclic 1. Ligi Ruch Chorzów zremisował u siebie 1:1 z Wisłą Kraków. Na pomeczowej konferencji głos zabrał trener Niebieskich, Waldemar Fornalik, który ocenił niedzielne widowisko – zarówno na boisku, jak i na trybunach.

Waldemar Fornalik: Możemy być niezadowoleni z remisu

Chorzowianie bardzo dobrze rozpoczęli spotkanie – już po kwadransie prowadzili 1:0 po trafieniu Patryka Szwedzika. W drugiej połowie do głosu doszła jednak Wisła, która doprowadziła do wyrównania za sprawą bramki Frederico Duarte.

– Myślę, iż to był bardzo ciekawy, emocjonujący mecz. Spotkały się dwie bardzo zdeterminowane drużyny, które chciały za wszelką cenę wygrać. Otoczka była kapitalna. Frekwencja robi wrażenie. Myślę, iż udźwignęliśmy ciężar gatunkowy tego meczu swoją postawą. Oczywiście, możemy być niezadowoleni z remisu, bo myślę, iż można mieć pretensje do siebie o tę straconą bramkę, bo dużo nas kosztowało zdrowia, determinacji, żeby zniwelować jakieś różnice między Wisłą a nami – ocenił Waldemar Fornalik.

– Niestety, padła bramka wyrównująca, ale tak jak powiedziałem, mieliśmy jeszcze jakieś możliwości. Wisła też miała możliwości, więc myślę, iż dla kibiców było to interesujące spotkanie. I było ono o tyle ważne, iż przy tej frekwencji wypadało i choćby trzeba było się pokazać z dobrej strony i myślę, iż to zrobiliśmy. (…) Po golu próbowaliśmy pójść za ciosem, ale przy jednej sytuacji bodajże był spalony, a przy drugiej Patryk Szwedzik się poślizgnął. To był taki moment, iż można było się pokusić o drugiego gola. Trudno powiedzieć, iż zawodnicy nie chcieli. Po prostu tak to się poukładało – dodał.

Szkoleniowiec Niebieskich zestawił również oba mecze z Wisłą w tym sezonie. Przypomnijmy – w Krakowie lepsza była Biała Gwiazda, która wygrała 3:0.

– Mecz w Krakowie był specyficzny. Od tamtego czasu wykonaliśmy określoną pracę, zmieniliśmy ustawienie. Do pewnego momentu, nie iż tamten mecz w Krakowie był wyrównany, ale też mieliśmy swoje okazje i w momencie, kiedy tamto spotkanie zostało przerwane na kilka ładnych minut, obraz meczu diametralnie się zmienił. Na pewno postawa Ruchu była w niedzielę o wiele lepsza niż w tamtym meczu. To bez dwóch zdań – przyznał.

Waldemar Fornalik o dopingu: Nie wiem, czy choćby nie było głośniej niż podczas meczów kadry

Trener Ruchu w przeszłości prowadził reprezentację Polski na Stadionie Narodowym czy Wembley. Doświadczony szkoleniowiec dostał pytanie o porównanie dopingu na tamtych stadionach z tym niedzielnym w Chorzowie.

– Na pewno można porównać to do największych stadionów. Nie wiem, czy choćby nie było głośniej, bo dopingowały dwie strony. Jak nie było dopingu Ruchu, to był doping Wisły – na przemian. W meczach drużyny narodowej np. w Warszawie jest doping naszych kibiców, czasami przerwany przez innych. Na pewno atmosfera była fantastyczna i kibice stanęli na wysokości zadania – powiedział.

Odniósł się również do zmiany w obsadzie bramki. W niedzielę od pierwszej minuty zagrał Jakub Bielecki, który zastąpił Bartłomieja Gradeckiego.

– Na pewno długo dyskutowaliśmy i analizowaliśmy poprzednie mecze, jak również to, co działo się na treningach, jak również byłem na meczu drugiej drużyny. Co prawda przegraliśmy 0:1, ale po rzucie karnym. Tam przynajmniej ze dwie spektakularne interwencje Kuby były. To też miało wpływ na podjęcie tej decyzji – stwierdził.

Następnie szkoleniowiec Ruchu nie zdecydował się na wskazanie faworyta w spotkaniu następnej kolejki, kiedy to Niebiescy zmierzą się z Pogonią Grodzisk Mazowiecki. Pochwalił za to Wisłę.

– Na to, jak prezentuje się przeciwnik, duży wpływ też mamy my, nasza gra. W pierwszej połowie narzuciliśmy dość dużą intensywność, chcieliśmy zaatakować bardzo wysoko, trochę nas to też zdrowia kosztowało. W drugiej połowie pokazała się jakość Wisły w operowaniu piłką na wysokim poziomie. Można by powiedzieć, iż gdyby nie ta bramka, to udałoby się wybronić. Tak się nie stało, więc remis – przyznał.

Na końcu odniósł się do zmiany Jakuba Jendryki w drugiej połowie.

– Już przed meczem się zastanawialiśmy, bo już mieliśmy Nikodema jako młodzieżowca, czy trochę inaczej nie ustawić zespołu, ale nie chcieliśmy też robić zbyt wielu zmian. Kuba się nabiegał. Miał też żółtą kartkę. Później miał jeszcze jeden faul, po którym można było się obawiać… Uznaliśmy, iż to był naprawdę dobry moment na zmianę – zakończył Fornalik.

Ruch zajmuje szóste miejsce w lidze z dorobkiem 43 punktów po 29 spotkaniach.

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

  • Niespodzianka we Wrocławiu. Znicz zaskoczył Śląsk
  • Brak trenera i brak punktów. Stal przegrała z Chrobrym
  • Piłkarz Wisły: Atmosfera w Krakowie całkowicie mnie pochłonęła

Fot. Newspix

Idź do oryginalnego materiału