W Ukrainie zawrzało po tym, co zrobił trener. "To nikczemny czyn"

1 godzina temu
"To nikczemny czyn", "Potępiam to", "Wielki skandal" - to niektóre ze zwrotów w ukraińskich mediach po tym, jak tamtejszy zasłużony, wieloletni trener zdecydował się bez słowa opuścić kraj i pracować dla Białorusi.
Ukraińskie media są zdenerwowane i piszą o wielkim skandalu, do jakiego ich zdaniem doszło w tamtejszym sporcie. Okazało się bowiem, iż Wiaczesław Ławruchin, ceniony ukraiński trener zdecydował się porzucić kraj i rozpocząć pracę na Białorusi. "Wielki skandal: Trener ukraińskiej reprezentacji uciekł na Białoruś do pracy i podjął pracę w kraju agresora" - to tytuł artykułu ukraińskiego sport.ua.

REKLAMA







Zobacz wideo Predazzo do królestwo Polaków. Balcerski: To miejsce wyjątkowe dla naszych skoków



Ukraińcy grzmią po zachowaniu trenera. Wielki skandal
Do informacji o Ławruchinie dotarł "Champion", który cytuje Stellę Zacharową, wiceprezes Ukraińskiej Federacji Gimnastycznej. Dowiedziała ona o zachowaniu Ławruchina tuż po nowym roku. 62-letni trener nagle zerwał z nią kontakt, ignorował wiadomości i telefony i potem okazało się, iż jest na terenie Białorusi.


- Był on najstarszym trenerem reprezentacji. Federacja zrobiła wszystko, co możliwe, by w żadnym wypadku nie stracić jednego z czołowych trenerów, dając mu szansę na pracę. Ławruchin pojechał jednak do kraju agresora i potępiam to. To w ogóle nie powinno się wydarzyć, jego droga na Ukrainę powinna być zamknięta do końca życia. To nikczemny czyn - powiedziała Zacharowa.
Ma ona do niego wielki żal, iż odszedł na Białoruś i iż choćby nie poinformował o tym.
- To jego decyzja, nie poinformował nas o tym i po prostu zniknął. Pisaliśmy, dzwoniliśmy, ale nie odbierał. Federacja nie została powiadomiona, wszystko odbyło się całkowicie incognito. Nie można winić ministerstwa i potępiać federacji. Trzeba potępić osobę, która to zrobiła - dodała Zacharowa.



Skrytykowała też ona politykę płacową Ministerstwa Młodzieży i Sportu, która powoduje utratę trenerów na Ukrainie. Według niej trenerzy otrzymują tylko 20 tysięcy hrywien (ok. 1700 złotych), więc są zmuszeni szukać pracy w innych państwach.
- Nie mamy prawa, które by trzymało trenerów. Nie stworzyliśmy warunków, w których trenerzy czuliby się komfortowo, za godziwe wynagrodzenie. A jeżeli jest trener, który chce osiągać wyniki, ale siedzi na pensji 20 tysięcy, to przepraszam. Skoro zaoferowano mu 5 tysięcy euro, to co powinien robić? Teraz stoimy przed problemem, iż niedługo nie będzie komu tutaj pracować. Tracimy nasz potencjał trenerski. jeżeli ministerstwo będzie wypłacać takie pensje, nigdy nie utrzyma trenerów. To jest problem - dodała Zacharowa.
Zobacz także: Rosyjski hymn na paralimpiadzie? Wyobraź sobie Deutschlandlied i Międzynarodówkę w 1940


Ławruchin przez długi czas współpracował m.in. z brązowym medalistą olimpijskim z 2012 roku - Igorem Radiwiłowem.
Idź do oryginalnego materiału