W bólu i cierpieniu odnalazł Boga. Świadectwo wiary byłego zawodnika UFC

2 miesięcy temu


Dziś opowiemy o historii znanego zawodnika MMA – Bena Askrena, który po wielkich problemach zdrowotnych na nowo odnalazł Boga i otwarcie mówi o swojej wierze. Amerykanin jak sam podkreśla był na łożu śmierci.

Ben jest przede wszystkim świetnym i utytułowanym zapaśnikiem. W swoim CV posiada – dwukrotnie zdobywał nagrodę Dana Hodge jako najlepszy zawodnik NCAA, dwukrotny mistrz NCAA Division I, mistrzostwo USA w zapasach w stylu wolnym. Askren reprezentował Stany Zjednoczone na Igrzyskach Olimpijskich w Pekinie, a w tym roku został wprowadzony do Narodowej Galerii Sław Wrestlingu.

W mieszanych sztukach walki ma także pokaźne osiągnięcia. 41-latek jest byłym mistrzem organizacji Bellator oraz One Championship. Mierzył się wtedy i pokonywał takich zawodników jak Karl Amoussou, Andrey Koreshkov, Zebaztian Kadestam czy Shinya Aoki.

W 2019 roku doszło do jego pierwszej walki w UFC. Ben zaczął od szybkiego zwycięstwa z weteranem Robbie Lawlerem choć nie brakowało dyskusji przy tym starciu, kiedy to sędzia przerwał pojedynek myśląc, iż Robbie odpłynął, a tak w rzeczywistości nie było. W następnych walkach było już gorzej. Askren po 5-sekundach został brutalnie znokautowany w starciu z Jorge Masvidalem, a w ostatnim starciu poddał go jeden z najlepszych grapplerów w historii MMA – Demian Maia.

ZOBACZ TAKŻE: „Oddałem pas UFC za darmo”. Jan Błachowicz ze szczerym wyznaniem

Wielki krach w życiu

Zupełnie niespodziewanie pojawiły się wielkie problemy w życiu Bena Askrena. Amerykanin nagle ciężko zachorował, a jego stan był krytyczny – przebywał w śpiączce. 41-latek dostał zapalenia płuc wywołanego infekcją gronkowca. Wymagany był podwójny przeszczep płuc.

Serce Bena zatrzymało się kilkakrotnie, ale nadszedł cud, bowiem Amerykanin przeżył. Po długiej hospitalizacji i trudnej rekonwalescencji w drugiej połowie 2025 roku wracał już do zdrowia. Co interesujące naprawdę gwałtownie wrócił także do treningów i życia publicznego.

Więc @the_rudis wysłał mi parę butów i nie mogłam się powstrzymać… 4 miesiące temu leżałem na łożu śmierci. 3 miesiące temu nie wytrzymałam bez pomocy. 2 miesiące temu jeszcze korzystałem z chodzika. Jaka jest twoja wymówka?? Zwiążcie ich mocno i do roboty. Nie mogłabym być bardziej wdzięczna za to, iż wróciłam do tego i za całe wsparcie, jakie społeczność dała mi w tak ciężkim czasie.

Wielkie przebudzenie

Ben zapewnia, iż sytuacja, kiedy był na łożu śmierci dużo mu pokazała i wtedy wiele zrozumiał. Amerykanin wyjawił, iż wcześniej uczęszczał do Kościoła z żoną przez 15 lat, ale sam nie czuł powołania, aż do krytycznego momentu w szpitalu.

Nastąpiło wtedy duchowe przebudzenie. Askren wspominał, iż budząc się ze śpiączki, poczuł, iż musi zostać chrześcijaninem, co było dla niego zaskoczeniem.

Former professional MMA fighter Ben Askren says when he woke up after being in a coma for 45 days, he immediately decided to become a Christian after refusing for 15 years.

Askren says he passed away four times while in the hospital for a double lung transplant.

"I woke up and… pic.twitter.com/2PqTBMyIhR

— Collin Rugg (@CollinRugg) August 6, 2025

Askren w rozmowie z FloWrestling opowiedział o tym jak po śpiączce postanowił, iż zostanie chrześcijaninem.

Wiele razy uważano mnie za zmarłego, jakbym był martwy, to jest ta druga strona (…) Przez 15 lat chodziłem z żoną do kościoła, ponieważ tak było w naszej umowie. Powiedziałem: ”Cóż, nie jestem chrześcijaninem, ale będę cię wspierał”. I to było naprawdę dziwne, kiedy się obudziłem, pomyślałem ”Muszę to zrobić”. Rozumiesz? To było trochę dziwne. Mam nadzieję, iż wykorzystam to, aby inspirować ludzi poprzez walkę.

Teraz Ben Askren otwarcie deklaruje swoją wiarę i z wielką ochotą oraz uśmiechem mówi o swojej wierze w Boga.

Idź do oryginalnego materiału