Była 26. minuta. Właśnie wtedy piłkarze Arki Gdynia oddali pierwszy strzał w meczu i jedyny w pierwszej połowie i stworzyli pierwszą groźną sytuację, bo wcześniej w ofensywie prezentowali się fatalnie, większość akcji kończyli po dwóch-trzech podaniach i mieli mnóstwo strat. I tak jednak prowadzili 1:0. Po dośrodkowaniu z prawej strony z rzutu rożnego Sebastiana Kerka zupełnie niepilnowany na trzecim metrze Michał Marcjanik strzałem głową pokonał Kacpra Tobiasza. Goście mieli do siebie wzajemne pretensje, kto zawinił przy straconym golu. Dla Legii to już siódma z rzędu stracona bramka po stałym fragmencie lub jego kontynuacji.
REKLAMA
Zobacz wideo Kosecki mocno do Papszuna: Wiemy, iż jesteś szefem, ale idź i zobacz młodzież Legii
Legia Warszawa ratuje remis w końcówce
Ta bramka była fatalną informacją dla warszawskich kibiców. W tym sezonie Legia po stracie gola jako pierwsza nie wygrała żadnego z 11 spotkań! (3 remisy i 8 porażek).
Teraz też do przerwy nie potrafiła się podnieść. Po straconej bramce w ofensywie nie miała atutów, nie potrafiła stworzyć dogodnej okazji. Miała dwie, ale przy wyniku 0:0. W 20. minucie Damian Szymański ładnie podał do Biczachcziana, ten strzelał z ok. 11 metrów, ale wysoko nad poprzeczką.
120 sekund wcześniej tuż obok słupka z 16 metrów uderzył Kacper Urbański. Do przerwy Legia przegrywała, choć oddała sześć strzałów, a rywale zaledwie jeden!
Goście gwałtownie mogli wyrównać na początku drugiej połowy. Po prostopadłym podaniu Kapustki w kontrze Biczachczian z sześciu metrów "strzelił" zamiast "strzeli" wprost w bramkarza Damiana Węglarza.
W 58. minucie sytuacja Legii była już beznadziejna. Krasniqi popełnił fatalny błąd w środku boiska, podał wprost pod nogi Kerka, który przebiegł kilkanaście metrów, podał do Rusyna, ten z łatwością minął Szymańskiego i precyzyjnym strzałem z 14 metrów zdobył gola na 2:0.
Warszawianie przegrywali, ale nie było z ich strony żadnego szturmu na bramkę gospodarzy. Grali nerwowo, razili niedokładnością, niechlujstwem i prostymi stratami. Nie pomogło pięć zmian zrobionych przez trenera Marka Papszuna. Jedyną dobrą okazję miał Rajović, który z ośmiu metrów strzelił głową wprost w obrońcę.
Dopiero w ostatniej minucie Legia zdobyła gola. Krasniqi dośrodkował z prawej strony z rzutu rożnego, a rezerwowy Colak strzałem głową z ośmiu metrów, trafił do siatki. W czwartej minucie doliczonego czasu gry Węglarz świetnie obronił strzał z ostrego kąta Krasniquiego. Chwilę później znów po rożnym dośrodkował Krasniqi, a Colak z pięciu metrów, znów głową dał gościom remis 2:2. Tak też zakończył się mecz!
Legia Warszawa z 20 punktami jest na 16. miejscu w tabeli! Arka Gdynia z 22 punktami jest na 14. pozycji.
Zobacz także: Wszystko jasne. Barcelona ogłosiła decyzję, na którą czekał świat
W następnej kolejce Legia Warszawa zagra na wyjeździe z GKS-em Katowice (13 lutego, godz. 20.30), a Arka Gdynia zmierzy się na wyjeździe z Pogonią Szczecin (15 lutego, godz. 14.45).
Arka Gdynia - Legia Warszawa 2:2 (1:0)
Bramki: Marcjanik (26.), Rusyn (58.) - Colak dwie (90., 94.).
Arka: Węglarz - Szota, Marcjanik Ż, Gojny - Jakubczyk (81. Perea) - Navarro, Kerk (81. Oliveira), Nguiamba, Rusyn (71. Szysz), Gaprindashvili (64. Kocyła) - Hernandez (64. Gutkovskis).
Legia: Tobiasz - Piątkowski Ż, Augustyniak Ż, Pankov Ż - Krasniqi Ż, Kapustka (69. W. Urbański), Szymański, Reca (46. Wszołek, 62. Kovacik) - Biczachczian (61. Żewłakow), Rajović, K. Urbański (75. Colak Ż).

2 godzin temu





