Vonn późnym wieczorem opublikowała długi wpis. Koszmar. Zadecydowało 12 cm

2 godzin temu
Lindsey Vonn napisała wyjątkową historię igrzysk olimpijskich, stając na starcie zjazdu z kontuzjowanym kolanem. Jej przejazd zakończył się jednak gwałtownie i dramatycznie, bo nabawiła się kolejnej poważnej kontuzji. Legendarna Amerykanka w poniedziałek późnym wieczorem zabrała głos ws. niedzielnego wypadku na stoku. Potwierdziła, jaką ma kontuzję oraz jak kilka jej zabrakło, by tego wszystkiego uniknąć. Mimo wszystko niczego nie żałuje.
Zjazd na stoku w Cortinie d'Ampezzo zakończył się koszmarnie dla Lindsey Vonn. Amerykanka wypadła z trasy już po czterech zakrętach. Wybiło ją na pierwszym wyniesieniu, ale niefortunnie zahaczyła w powietrzu o bramkę i nie była w stanie dobrze wylądować. Amerykanka jechała z zerwanym więzadłem przednim w kolanie, ale to nie ta kontuzja była powodem upadku. Mówiło się, iż doszło u niej w niedzielę do złamania kości podudzia.

REKLAMA







Zobacz wideo Lindsey Vohn zachowała się nieodpowiedzialnie? Tajner: o ile to prawda, to jest wyłączona na amen



Vonn przemówiła po koszmarnym wypadku. Zadecydowało 12 centymetrów
Vonn zabrała głos w mediach społecznościowych, ponad dobę od bolesnego upadku na olimpijskiej trasie. Przyznała, iż zabrakło jej dosłownie kilkunastu centymetrów, by opanować sytuację i mknąć dalej po włoskim stoku. Potwierdziła, iż ma złamaną nogę i będzie potrzebować jeszcze kilku operacji, aby wrócić w pełni do zdrowia.
Zobacz też: Medalista olimpijski stanął przed kamerą i wypalił po polsku. Szef
"Wczoraj moje marzenie o igrzyskach olimpijskich nie spełniło się tak, jak sobie wymarzyłam. To nie było zakończenie jak z bajki, to było po prostu życie. Odważyłam się marzyć i tak ciężko pracowałam, żeby to osiągnąć. W zjeździe narciarskim różnica między strategiczną linią a katastrofalną kontuzją może wynosić zaledwie 12 centymetrów. Byłam po prostu o 12 centymetrów za blisko linii, kiedy moja prawa ręka zahaczyła o bramkę, skręcając mnie i powodując upadek. Moje więzadło krzyżowe przednie i przeszłe kontuzje nie miały z tym wypadku nic wspólnego. Niestety, doznałem złożonego złamania kości piszczelowe. Stan w tej chwili stabilny, ale będzie konieczne przeprowadzenie kilku operacji, aby nogę prawidłowo wyleczyć" - przyznała w treści posta na Instagramie, który pojawił się w poniedziałek późnym wieczorem.


Mimo tego, iż ten upadek spowodował poważniejszą kontuzję, to Vonn nie ma zamiaru niczego żałować. Podjęła wyzwanie, walkę, chciała przekroczyć granice ludzkich możliwości. Dla niej sam fakt, iż w nieprawdopodobnych okolicznościach mogła wystartować na tych igrzyskach, jest dużym osiągnięciem.



"Chociaż wczorajszy dzień nie zakończył się tak, jak się spodziewałam, i pomimo intensywnego bólu fizycznego, jaki mi to sprawiło, nie żałuję. Stanie wczoraj na linii startu było niesamowitym uczuciem, którego nigdy nie zapomnę. Świadomość, iż stoję tam i mam szansę na wygraną, była sama w sobie zwycięstwem. Wiedziałam też, iż narciarstwo to ryzyko. To zawsze był i zawsze będzie niezwykle niebezpieczny sport" - kontynuowała Amerykanka.


Legenda narciarstwa alpejskiego jest wdzięczna za to, iż się nie poddała. Chce, by jej fani wyciągnęli z tego lekcję, iż nie można nigdy się poddawać i należy walczyć o swoje marzenia do samego końca.
"Podobnie jak w narciarstwie, w życiu podejmujemy ryzyko. Marzymy. Kochamy. Skaczemy. I czasami upadamy. Czasami nasze serca są złamane. Czasami nie spełniamy marzeń, o których wiemy, iż moglibyśmy mieć. Ale to jest właśnie piękno życia: możemy próbować. Próbowałam. Marzyłam. Skoczyłam. Mam nadzieję, iż jeżeli wyniesiecie coś z mojej podróży, to to, iż wszyscy macie w sobie odwagę, by podejmować wielkie wyzwania. Życie jest zbyt krótkie, żeby nie ryzykować. Bo jedyną porażką w życiu jest brak próby. Wierzę w was, tak jak wy wierzyliście we mnie" - podsumowała.






Lindsey Vonn to jedna z najlepszych narciarek w historii. Ma w dorobku trzy medale olimpijskie - złoto w zjeździe i brąz w supergigancie z Vancouver z 2010 r. i brąz w zjeździe z Pjongczangu z 2018 r. Do tego dwukrotnie była mistrzynią świata, cztery razy zgarnęła Kryształową Kulę.
Idź do oryginalnego materiału