Vicario znów przeprasza kibiców. Wrze w Tottenhamie

1 godzina temu

Tottenham przegrał kolejny mecz. Tym razem poległ w domowym spotkaniu z Fulham, które wygrało na Tottenham Hotspur Stadium 2:1. Przy jednej z bramek duży błąd popełnił Guglielmo Vicario, za co przeprosił za pośrednictwem mediów społecznościowych kibiców Kogutów. To kolejne w ostatnich dniach przeprosiny włoskiego bramkarza. Pierwsze miały miejsce tydzień temu, po dotkliwej porażce z Arsenalem. Kibice tym razem wygwizdali swojego bramkarza. Nie spodobało się to Pedro Porro, który pokłócił się z jednym z kolegów, gdy zobaczył, iż ten chciał podziękować fanom.

Tottenham notuje serię czterech meczów bez zwycięstwa w Premier League. W ostatnim czasie podopieczni Thomasa Franka przegrali z Chelsea, Arsenalem i Fulham, w międzyczasie remisując z Manchesterem United. Zestaw przeciwników nie jawił się jako najłatwiejszy, jednak jeden zdobyty punkt na 12 możliwych bardzo niepokoi kibiców Kogutów.

Vicario wygwizdany, kłótnia zawodników Tottenhamu

W starciu z Fulham Tottenham otrzymał dwa szybkie ciosy na starcie meczu, tracąc gole w czwartej i szóstej minucie. Przez pozostałą część spotkania gospodarze dążyli do odrobienia strat. Pięknego gola strzelił Mohamed Kudus, jednak to nie wystarczyło, by odwrócić losy meczu i Koguty doznały kolejnej porażki. Przy drugim straconym golu mocno zawinił Guglielmo Vicario, który wyszedł z bramki, by powstrzymać Raula Jimeneza. To mu się udało, Włoch przejął piłkę, natomiast nie wybił jej w aut, a wprost pod nogi Joshuy Kinga, który zagrał ją od razu do Harry’ego Wilsona, a ten skierował ją do pustej bramki.

Włoch, jak i cała drużyna zostali wygwizdani przez swoich kibiców. Mimo to Lucas Bergvall, który prezentował się solidnie, chciał podziękować fanom za ich wsparcie. Nie spodobało się to Pedro Porro, który pokłócił się ze Szwedem, zdjął koszulkę i udał się wprost do szatni. Vicario postanowił przeprosić kibiców za swój błąd, zamieszczając wpis w mediach społecznościowych.

– Biorę pełną odpowiedzialność za drugą straconą bramkę. Chwile takie jak ta bolą, zwłaszcza gdy wyniki nie idą po naszej myśli. Teraz bardziej niż kiedykolwiek czas walczyć jeszcze mocniej i dać z siebie wszystko dla tego klubu. COYS – napisał bramkarz Tottenhamu, który przepraszał kibiców już po raz drugi w ostatnim czasie. Tydzień temu też miał do tego okazję po tym, jak jego drużyna zaprezentowała się w spotkaniu z Arsenalem, który dał Kogutom lekcję futbolu.

Pedro Porro was seen shouting at Lucas Bergvall as the latter applauded the fans after the full-time whistle.

Porro did not applaud the fans and instead headed down the tunnel, removing his shirt as he went.@Independentpic.twitter.com/KObxVB8Cq3

— Footballnus (@footballnus) November 30, 2025

Sytuacje z Pedro Porro i kibicami wygwizdującymi Vicario po meczu skomentował Thomas Frank. – Jesteśmy teraz w trudnym okresie i moi zawodnicy muszą zachować jak największy spokój oraz zrobić wszystko, co w ich mocy, aby sobie z tym poradzić. (…) Nie podobało mi się, iż nasi kibice wygwizdali go zaraz po meczu i kilka razy wcześniej, gdy dotknął piłki. To nie mogą być prawdziwi kibice Tottenhamu, bo kiedy jesteś na boisku, wszyscy się nawzajem wspierają – mówił trener Kogutów.

Mimo kryzysu drużyna musi gwałtownie się pozbierać. Premier League nie zwalnia tempa. Już we wtorkowy wieczór podopieczni Franka staną przed kolejnym trudnym wyzwaniem. Czeka ich bowiem wyjazd na mecz z Newcastle United.

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

  • Arsenal i Chelsea – najlepsze drużyny w Anglii. Czas na derby!
  • Słynny ekspert bezlitosny dla Slota. „Ma tydzień”
  • Mudryk przeszedł badanie wariografem
  • Płacheta bohaterem, Helik kapitanem. Polska górą w Anglii

Fot. Newspix.pl

Idź do oryginalnego materiału