Max Verstappen okazał się najszybszy w kwalifikacjach do sobotniego F1 sprintu w Singapurze. Kierowca Red Bulla wykręcił najlepszy czas w samej końcówce sesji i był lepszy od George’a Russella i Charlesa Leclerca.
SQ1
Dwunastominutowy segment przy wykorzystaniu opon pośrednich rozpoczął duet Cadillaca, przed dwójką Mercedesa. Reprezentatywny czas odniesienia jako pierwszy ustanowił jednak Lewis Hamilton, notując 1:33,748
Szybko do alei serwisowej zjechał Sergio Pérez, który miał kontakt z barierą, urywając przy tym przednie skrzydło. Porozrzucane szczątki na torze z samochodu Cadillaca sprawiły, iż sędziowie wywiesili czerwoną flagę, aby posprzątać obiekt Marina Bay z włókna węglowego.
Chwilę wcześniej, zanim na torze pojawiła się czerwona flaga, Hamilton poinformował swój zespół, iż Max Verstappen wyprzedził go w momencie powiewania żółtej flagi, co potencjalnie mogło stworzyć przestrzeń do ukarania kierowcy Red Bulla i przesunięciem na starcie do sobotniego F1 Sprintu.
Po wznowieniu sesji ponownie na torze od razu pojawił się duet Mercedesa, a także naprawiony Pérez.
Swoje pierwsze mierzone okrążenie pokonał Charles Leclerc i od razu uzyskał drugi wynik ze stratą 0,3 sekundy do lidera klasyfikacji. Na trzecie miejsce awansował najszybszy w FP1 George Russell, ale nieco szybciej od niego pojechał Lando Norris i to kierowca McLarena znajdował się za plecami duetu z Maranello.
Bardzo dobrą próbę zaliczył Nico Hulkenberg w swoim Audi. Niemiec wskoczył na piątą pozycję, rozdzielając przy tym duet kierowców Mercedesa.
Najszybszy w pierwszej części był jednak Max Verstappen, który poprawił czas Hamiltona o blisko 0,3 sekundy. Na P2 po zatrzymaniu zegara przesunął się jeszcze Russell.
Do dalszej fazy kwalifikacji nie awansowali ostatecznie: Arvid Lindblad, Lance Stroll, Alex Albon, Valtteri Bottas, Carlos Sainz Jr i Sergio Pérez.
SQ2
Środkowy segment kwalifikacji do F1 sprintu w Singapurze napoczął Verstappen. Kierowca Red Bull uzyskał czas 1:32.724. Nieco wolniej pojechał Russell, który zanotował drugi wynik, jednak szybciej od zespołowego kolegi pojechał Kimi Antonelli i to Włoch znalazł się za plecami Verstappena.
Świetne okrążenie przejechał Hamilton, poprawiając czas czterokrotnego mistrza świata o 0,162 sekundy. Jeszcze szybciej pojechał drugi kierowca Ferrari w osobie Charlesa Leclerca. Monakijczyk ustanowił wynik na poziomie 1:32.457 i po pierwszych przejazdach w SQ2 na czele znajdował się duet Ferrari przed trzecim Lando Norrisem.
Błąd podczas drugiego przejazdu popełnił Russell, mocno hamując w końcówce drugiego sektora i tym samym zniszczył nieco lewą przednią oponę. Brytyjczyk mógł odczuwać presję, gdyż znajdował się w tym momencie na ósmej pozycji i niezbyt dobrym kompletem mieszanki C4.
W samej końcówce poprawił się nieco Verstappen, choć nie przesunął się w klasyfikacji sesji. Na P5 awansował za to Isack Hadjar. Na dziesiąte miejsce w końcówce Russella zepchnął Liam Lawson. Poprawił się także Leclerc, urywając ze swojego czasu kolejne 0,2 sekundy. Presję udźwignął Russell, uzyskując ostatecznie czwarty wynik i pewny awans do SQ3.
Do SQ3 nie awansowali: Franco Colapinto, Nico Hulkenberg, Oliver Bearman, Gabriel Bortoleto, Fernando Alosno i Esteban Ocon.
SQ3
W finałowej rozgrywce o pole position do F1 Sprintu przed Grand Prix Singapuru kierowcy mogli już skorzystać z miękkich opon Pirelli.
Jako pierwsi na torze pojawili się kierowcy McLarena i Mercedesa, a czas odniesienia dla wszystkich ustanowił Norris. Brytyjczyk zanotował rezultat na poziomie 1:31.587. Ćwierć sekundy wolniej pojechał Russell, a tuż za zespołowego partnera wbił się Oscar Piastri. Dopiero czwarty wynik uzyskał Antonelli z półsekundową stratą.
Szybciej od Norrisa pojechał Leclerc, poprawiając czas mistrza świata z sezonu 2025 o zaledwie 0,019 sekundy. Nieco gorzej poradził sobie Hamilton, który po dwóch sektorach jechał po najlepszy wynik sesji, ale w ostatnim sektorze stracił czas i zanotował trzeci wynik.
Na swojej ostatniej próbie tempo podkręcił Leclerc, poprawiając swój czas, ale ostatni słowo należało do Verstappena, który o ćwierć sekundy przebił wynik Monakijczyka i to Holender zgarnął pole position do F1 Sprintu. Rzutem na taśmę między kierowcę Red Bulla i Ferrari wbił się jeszcze Russell.















