Uznany bramkarz napadnięty przed meczem Ligi Mistrzów

4 dni temu

Jeśli mówimy o bramkarzu, który znany był ze swojej solidności i spędził wiele sezonów w Bundeslidze, z pewnością na szczycie listy znajdziemy nazwisko pewnego węgierskiego zawodnika. Peter Gulacsi, bo o nim mowa, przez długi czas był numerem jeden między słupkami drużyny RB Lipsk. Latem tego roku zdecydował się na nowe wyzwanie i podpisał umowę z Villarrealem. W spotkaniu trzeciej drużyny ligi hiszpańskiej ostatniego sezonu przeciwko SSC Napoli w Lidze Mistrzów, Węgier jednak nie zagrał. Sprawa jest poważna.

Peter Gulacsi świadkiem napadu. Traumatyczne przeżycie bramkarza

Jeszcze na początku tego roku Gulacsi oraz jego dwaj koledzy – bramkarze z Lipska podpisali nowe kontrakty. Węgier miał więc porozumienie do czerwca 2027 roku. Latem otrzymał jednak interesującą ofertę z Villarrealu, który tak jak zespół z Saksonii, zakwalifikował się do fazy ligowej Ligi Mistrzów. Żółta Łódź Podwodna zapłaciła za bramkarza 2 miliony euro i tym samym wylądował w zespole Inigo Pereza.

Jego nowy klub radził sobie średnio, bo w czterech pierwszych kolejkach zanotował jedynie dwa punkty. 8 września na mecz z Borussią Dortmund, między słupki w miejsce Luiza Juniora wskoczył Gulacsi. I od tej pory Węgier grał wszystko. Zmieniło się to przed drugą kolejką Ligi Mistrzów, spotkaniem z SSC Napoli.

Peter Gulacsi, portero del Villarreal CF, ha sufrido esta madrugada un robo a mano armada en su domicilio mientras se encontraba junto a su familia

Afortunadamente, ninguno de los presentes resultó herido

Debido al impacto de esta situación, el futbolista NO estará DISPONIBLE para el partido de esta noche

#PartidazoCOPE

— El Partidazo de COPE (@partidazocope) October 13, 2026

Jak poinformowały hiszpańskie media, w nocy z 12 na 13 października, do domu 36-letniego piłkarza w ekskluzywnej dzielnicy Puzol na północ od Walencji, włamało się czterech zamaskowanych intruzów. Wszyscy z nich byli uzbrojeni i kazali małżeństwu otwierać sejf. Węgierską parę przymuszono także do oddania wartościowych przedmiotów.

Mówi się, iż przynajmniej jedno z dwójki dzieci pary było w mieszkaniu w trakcie próby rabunku. Napastnicy grozili Gulacsiemu bronią i przebywali w domu węgierskiej rodziny przez godzinę, a na koniec uciekli dwoma luksusowymi autami. Nie wiadomo jak duże są straty majątkowe – policja wszczęła śledztwo w tej sprawie, nikogo jeszcze nie aresztowano. Nikt z domowników nie ucierpiał w wyniku napadu.

Pozostawiło to jednak (co nie jest niczym dziwnym) pewien ślad na psychice zawodnika. Nie był on w stanie wystąpić w wieczornym spotkaniu. Zastąpił go Luiz Junior. Villarreal pokonał drużynę z Neapolu 3:1.

Péter Gulácsi no estará disponible en el partido de hoy por motivos personales.

— Villarreal CF (@VillarrealCF) October 13, 2026

W ostatnim czasie nie tylko Gulacsi padł ofiarą przestępstwa spośród środowiska piłkarskiego. Policja w Katalonii aresztowała trzy osoby podejrzane o napady na domy dwóch piłkarzy FC Barcelony – Pau Cubarsiego i Joana Garcii. Na początku roku okradziono też Habiba Beye’a, byłego trenera OM czy Neila El Aynaouiego (wówczas) z Romy.

Gulacsi był z reprezentacją Węgier na trzech turniejach rangi mistrzostw Europy. W drużynie Lipska wystąpił 362 razy.

ZOBACZ RÓWNIEŻ

Diomande zatopił Villarreal. Vinicius też poszedł na dno
Pomocnik Romy okradziony. Przeżył chwile grozy
RB Lipsk przedłużyło umowy… trzech bramkarzy naraz

Fot. Newspix

Idź do oryginalnego materiału