Urban otrzymał dwie rady od legendarnego trenera. Powiedział wprost, co trzeba zrobić w meczu ze Szwecją

3 godzin temu
Fot. Paweł Jerzmanowski

Polska pokonała Albanię i jest już o jeden mecz od mundialu. We wtorek w Sztokholmie czeka finał barażowy ze Szwecją — rywalem wymagającym, pewnym siebie po gładkim zwycięstwie nad Ukrainą. Henryk Kasperczak, który sam nieraz siadał na ławce trenerskiej w wielkich meczach, ma dla Jana Urbana konkretne wskazówki.

Głowa ważniejsza niż nogi

79-letni szkoleniowiec, były selekcjoner między innymi Tunezji, uważa iż najbliższe dni to przede wszystkim praca z mentalnością zawodników. Euforia po wygranej z Albanią jest zrozumiała, ale może być pułapką.

— Mamy jeszcze kilka dni, by odpowiednio przygotować zespół i zmienić myślenie w głowach zawodników. Trzeba ich uświadomić, iż we wtorek będzie jeszcze trudniej, a przeciwnik będzie bardziej wymagający — powiedział Kasperczak w rozmowie z Goal.pl. Jego zdaniem kluczem do sukcesu jest niepozwolenie Szwedom na spokojne, kombinacyjne rozgrywanie piłki — bo jeżeli do tego dojdzie, Polska będzie w poważnych tarapatach.

Kontratak i agresja — to polska broń

Kasperczak ma jasną wizję tego, jak biało-czerwoni powinni podejść do tego spotkania taktycznie. Stawia na to, w czym polska piłka od lat jest najlepsza — szybkie przejścia i grę z kontrataku.

— Musimy przestawić naszą grę na to, by agresywność i szybkość leżały po naszej stronie. Grajmy to, w czym jesteśmy dobrzy i z czego od lat słyniemy — grajmy gwałtownie z kontrataku — zaznaczył doświadczony trener. To nie jest odkrywcze, ale skuteczne — i pasuje do profilu kadry Urbana znacznie bardziej niż próby dominacji przy piłce.

Pietuszewski od pierwszej minuty?

Kasperczak nie unika też tematu, który od tygodnia elektryzuje polskich kibiców. Jego zdaniem warto poważnie rozważyć wystawienie Oskara Pietuszewskiego w wyjściowym składzie na Szwecję.

— Trzeba się zastanowić nad wspomnianym Pietuszewskim. Być może warto wystawić go od początku meczu, by od pierwszych minut swoją szybkością siał zamęt w obronie przeciwnika — ocenił. To odważna sugestia, ale ma w sobie logikę. Szwedzi będą przygotowani na Lewandowskiego i Szymańskiego — 17-latek z Porto może być elementem zaskoczenia.

Gyökeres ostrzeżeniem

Tłem całej rozmowy jest fakt, iż Szwecja wchodzi do finału w doskonałych nastrojach. W półfinale rozbiła Ukrainę 3:1, a wszystkie trzy gole zdobył Viktor Gyökeres — napastnik Sportingu Lizbona, jeden z najgroźniejszych środkowych napastników w Europie. Urban będzie musiał znaleźć sposób, żeby go neutralizować. Kasperczak wyznaczył kierunek — teraz słowo należy do selekcjonera.

Idź do oryginalnego materiału