Uratowała honor Polski na MŚ. Oto co właśnie zrobiła

2 godzin temu
Gdyby nie Maria Żodzik, to reprezentacja Polski wróciłaby z mistrzostw świata w lekkoatletyce w Tokio bez choćby jednego medalu. Teraz nasza wicemistrzyni globu w skoku wzwyż powoli rozkręca się w nowym sezonie. Polka spisała się naprawdę dobrze w w mityngu World Indoor Tour w Madrycie, zajmując miejsce na podium. Wręcz zaskakująco dobrze, bo przed zawodami przyznawała, iż daleka jest od najwyższej formy.
Ubiegłoroczne mistrzostwa świata w lekkoatletyce w Tokio okazały się dowodem na to, iż po znakomitym okresie reprezentacja Polski dość znacząco straciła na sile. Bardzo długo groziło nam, iż wrócimy bez choćby jednego medalu. Wtedy jednak w naszej kadrze objawiła się prawdziwa bohaterka. Maria Żodzik jechała do stolicy Japonii jako jedna z faworytek do medalu, ale konkurencja była ogromna. Polce udało się jednak idealnie wstrzelić z najwyższą formą. Po raz pierwszy w życiu skoczyła 2 metry, co dało jej srebrny medal! Przegrała jedynie z Australijką Nicolą Olyslagers (pokonała 200 cm w pierwszej próbie, a Żodzik w trzeciej).

REKLAMA







Zobacz wideo Robert Lewandowski czy Kamil Stoch? "Nie znam go"



Żodzik niepokoiła kibiców. Madryt miał udzielić wielu odpowiedzi
Teraz wicemistrzyni świata powoli wchodzi w nowy lekkoatletyczny rok. Początki te wcale nie są dla niej usłane różami. Jeszcze pod koniec stycznia sama mówiła w rozmowie z portalem WP SportoweFakty, iż jej forma jest słaba i ma kłopoty czasem choćby z poprzeczką na poziomie 1,70. - Trener przekonuje, iż problemy wynikają z tego, iż nie potrafię złapać jeszcze rytmu na rozbiegu - mówiła. Dlatego też właśnie należało tonować oczekiwania przed mityngiem World Indoor Tour Gold w Madrycie, który odbył się w piątek 6 lutego.


Duży progres wicemistrzyni świata! Walczyła o zwycięstwo do końca
Jednak w stolicy Hiszpanii okazało się, iż srebrna medalistka z Tokio czyni postępy i to całkiem szybko. Nie obyło się co prawda bez turbulencji. Polka miała kłopot na wysokości 1,88 m, notując dwie zrzutki. Na szczęście do trzech razy sztuka, przynajmniej w tym wypadku. Co więcej 1,91 m skoczyła w pierwszej próbie, w przeciwieństwie do Amerykanki Charity Hufnagel, z którą walczyła o końcowy triumf.
Na wysokości 1,94 m Żodzik raz zrzuciła poprzeczkę, ale z drugim już jej się udało! Hufnagel po tym fakcie postanowiła odpuścić dwie próby na 1,94 (pierwszą zepsuła) i przenieść się od razu na 1,96. Niestety w drugiej próbie jej się powiodło, przez co Polka musiała odpowiedzieć tym samym.


Nie udało się. Nasza wicemistrzyni świata trzykrotnie poległa w starciu z wysokością 1,96 m i zajęła ostatecznie drugie miejsce. Jednak biorąc pod uwagę jej wcześniejszą dyspozycję, ten wynik to znak, iż mocna forma powoli wraca. Przypomnijmy, iż w tym roku w lekkoatletyce mamy w kalendarzu Halowe Mistrzostwa Świata w Toruniu (20-22 marca), a na stadionie mistrzostwa Europy w Birmingham (10-16 sierpnia).
Idź do oryginalnego materiału