Upadek legendy?

1 dzień temu

Brązowy medal w 2019 roku zapoczątkował złote lata dla Jastrzębian / Źródło: https://commons.wikimedia.org/wiki/File:Brązowy_medal_PlusLigi_2019.jpg

Lata dominacji Jastrzębskiego Węgla w polskiej siatkówce zostały przerwane przez poważne problemy finansowe Jastrzębskiej Spółki Węglowej. Wstrzymanie finansowania dla czterokrotnego mistrza Polski wywołało szereg konsekwencji. Klub zaczął zmagać się z masowymi odejściami członków drużyny, problemami z licencją na kolejny sezon oraz spłatą długów. Jastrzębski Węgiel nie walczy już o złote medale, a najzwyczajniej o samo przetrwanie.

Przez ostatnie sezony zespół ten ugruntował swoją pozycję w gronie najsilniejszych drużyn polskiej siatkówki. Choć Jastrzębianie zdobywali medale we wcześniejszych latach, to przełomowy był dla nich sezon 2018/2019, gdy stanęli na najniższym stopniu podium Mistrzostw Polski. Wprowadzono wtedy szereg zmian dotyczących rozwoju klubu, które miały pozwolić drużynie na rywalizację z ówczesnymi hegemonami tego sportu w Polsce. Dotację płynące od Jastrzębskiej Spółki Węglowej umożliwiały zatrudnianie czołowych trenerów i sprowadzanie, jakościowych graczy. W efekcie tych działań klub całkowicie zdominował nie tylko krajowe podium, sięgając po trzy tytuły mistrzowskie i jeden wicemistrzowski w latach 2021 – 2024. Wyrósł też na realną konkurencję dla włoskich i tureckich zespołów w Lidze Mistrzów, w sezonach 2022/2023 i 2023/2024 dochodząc do finału prestiżowych rozgrywek.

Kluczowy problem

Podłożem kryzysu Jastrzębskiego Węgla jest sposób finansowania klubu. Podczas gdy pozostałe drużyny dywersyfikują przychody od sponsorów, Jastrzębianie uzależnili się od jednego głównego. Przez lata Jastrzębska Spółka Węglowa umożliwiała osiąganie sukcesów krajowych oraz międzynarodowych. Oficjalnie od sezonu 2026/2027 spółka ta nie będzie finansować siatkarzy. Adam Gorol, prezes klubu, potwierdza, iż obecna umowa obowiązuje do końca maja i nie gwarantuje ona wystarczających środków finansowych, potrzebnych, aby domknąć trwający sezon w sposób zadowalający dla każdej ze stron.

Klub intensywnie próbuje znaleźć nowych partnerów biznesowych, poszukując nadziei w spółkach Skarbu Państwa lub wśród prywatnych inwestorów, ale na razie chętnych brak. Nie pomaga w tym również szereg dotychczasowych zobowiązań, z których Jastrzębski Węgiel się nie wywiązał. Potencjalni sponsorzy w tej sytuacji proponują niższe, niewystarczające kwoty. – W sporcie to tak nie działa, iż w takim momencie się ustawia kolejka potencjalnych sponsorów i możemy wybierać. To jest bardzo zły moment na takie poszukiwania, dlatego iż w tej chwili rynek wie o tym, iż Jastrzębski Węgiel jako klub sportowy ma problem finansowy – przyznał Gorol w rozmowie z reporterem RMF FM Cezarym Dziwiszkiem. Mimo trudnej sytuacji prezes zapewnia, iż poszukiwania i negocjacje cały czas trwają. Mimo tego, iż Jastrzębski Węgiel cieszy się popularnością i uznaniem w świecie sportu, na koniec kwietnia nie było gwarancji, iż weźmie udział w kolejnym sezonie PlusLigi.

Utrata gwiazd

Kryzys finansowy w profesjonalnym sporcie najbardziej uderza w graczy, co jest szczególnie dramatyczne w tym przypadku, ponieważ mowa tu o jednych z najlepszych. Przy braku gwarancji otrzymania licencji w następnym sezonie i związaną z tym niepewną przyszłością kontraktową, część siatkarzy już w połowie obecnych rozgrywek zaczęła szukać alternatyw. Odejście filarów drużyny, takich jak Jakub Popiwczak, Tomasz Fornal czy Łukasz Kaczmarek powoduje nie tylko spadek jakości rozgrywek, ale również utratę wartości rynkowej klubu. jeżeli Jastrzębski Węgiel nie jest w stanie utrzymać swoich liderów, to traci przy tym swoją największą kartę przetargową w walce o sponsorów. Nie można też pominąć tego, iż klub przez lata napędzał oglądalność oraz frekwencję na zawodach PlusLigi. w okresie 2025, według danych Sponsoring Insight, pięciokrotnie ponad 200 tysięcy widzów obejrzało transmisję meczów z udziałem Jastrzębskiego. Ewentualne wycofanie się drużyny albo spadek jej jakości będzie ogromnym ciosem dla samej ligi. W związku z tą sytuacją internauci zaczęli kwestionować sam model weryfikacji wymagań licencyjnych i zasadność wprowadzania restrykcji dotyczących modeli finansowych, jakimi zabezpieczają się drużyny.

Superpuchar Polski w siatkówce 2024 / Źródło: https://commons.wikimedia.org/wiki/File:02_Superpuchar_Polski_w_siatkówce_2024_-_Jastrzębski_Węgiel_vs_Warta_Zawiercie.jpg

Czy to koniec?

Przy obecnej sytuacji przed zarządem Jastrzębskiego Węgla kreślą się trzy możliwe scenariusze. Pierwszym z nich jest podpisanie kontraktów z mniejszymi, prywatnymi firmami, ale to będzie także oznaczało radykalnie niższy budżet. Zamiast walki o światowej sławy liderów, Jastrzębski Węgiel musiałby stać się miejscem, gdzie promuje się młodych zawodników. Drugim, znacznie bardziej pesymistycznym jest ogłoszenie upadku drużyny, zaakceptowanie porażki oraz kompletna katastrofa wizerunkowa. Nie byłby to tylko koniec pierwszej drużyny, ale realne zagrożenie dla całego systemu szkolenia młodzieży, z którego Jastrzębie słynie. Trzecim, najczęściej przewijającym się w spekulacjach rozwiązaniem jest odsprzedanie licencji innemu podmiotowi o wystarczających środkach finansowych spoza elity i przeniesienie drużyny do innego ośrodka miejskiego z nowoczesną halą oraz solidnym sponsorem.

Każda z tych opcji oznaczać będzie koniec Jastrzębskiego Węgla, którego znamy z wygrywania mistrzostw, niesamowitych zawodników i przepełnionych emocjami występów. Próba znalezienia sponsorów to nie tylko walka o przetrwanie klubu, ale też o uratowanie części historii polskiej siatkówki.

Inga TWARUŻEK

Idź do oryginalnego materiału