Rosenborg Trondheim to najbardziej utytułowany klub w historii Norwegii. Na koncie ma aż 26 mistrzostw kraju. Przez wiele lat nikt nie był w stanie go zdetronizować. Najdłuższą serię zaliczył w okresie 1992-2004, zdobywając 13 mistrzostw z rzędu. Po raz ostatni piłkarze unieśli trofeum w górę w 2018 roku, po czym zaczął się ich zjazd, a zespół z wielkiego dominatora stał się... ligowym średniakiem. Najgorzej było w 2023 roku, kiedy zajął 9. lokatę. W poprzednim sezonie nie było o wiele lepiej - 7. miejsce. Co gorsza, kibice nie mają już choćby wielkich nadziei, iż coś zmieni się w nadchodzącej kampanii.
REKLAMA
Zobacz wideo Kosecki szczerze o Fornalczyku: Bardzo mi przypomina mnie. Wiedziałem, iż mu się nie uda...
Rosenborg cieniem samego siebie. Kibice mają dość
Co jest największym problemem Rosenborga? - To istotne pytanie, bo dotyczy czegoś więcej niż tylko piłkarzy i szkoleniowca. To kwestia kultury. Zawodnicy zastanawiają się, jak duże są ich szanse na sukces, kiedy dołączają do tej drużyny. Już od wielu lat widoczny jest spadek formy, nie ma w klubie wielkich nazwisk i adekwatnie nikt z zespołu nie jest brany pod uwagę przy powołaniach do reprezentacji - podkreślał w rozmowie z dagbladet.no Birger Lofaldli, jeden z tamtejszych komentatorów.
Pogarszająca się sytuacja wpływa też na zainteresowanie klubem. To staje się coraz mniejsze. Niemal nikt w mieście nie ekscytuje się zbliżającym startem sezonu. Panuje zupełna cisza - To nietypowe. Nie mam nadziei. (...) Martwię się, iż ludzie przestaną się tym przejmować [wynikami drużyny, przyp. red.]. Wokół klubu jest tyle niepewności. To wiele mówi o sytuacji - podkreślał dziennikarz. Jak stwierdził, słabsze wyniki drużyny stały się już czymś w rodzaju codzienności. Nie ma wielkiej złości czy rozczarowania. - Gdyby to było cztery czy pięć lat temu, pojawiłyby się szokujące nagłówki i mnóstwo informacji o tym, co poszło nie tak. Sądzę, iż teraz ludzie po prostu zaczęli się do tego przyzwyczajać, do tego, iż w Rosenborgu jest aż tak źle - dodawał.
Zobacz też: "Agresje, obelgi i interwencja policji". Tak w Portugalii widzą Goncalo Feio.
Nie tylko komentator był załamany sytuacją, w której znalazł się 26-krotny mistrz kraju, ale i Jahn Ivar Jakobsen, wielka legenda klubu. - Zaczynamy zbliżać się do obojętności, ale jeszcze jej nie osiągnęliśmy. Ludzie są zniechęceni i trochę wkurzeni - ujawnił. Stwierdził wprost, iż drużyna musi więcej ryzykować, szczególnie na boisku, by wyjść z kryzysu. Tego jak na razie nie robi. Dlatego też były piłkarz nie ma nadziei na dobre wyniki w nadchodzącym sezonie. - Nie ma wielkich oczekiwań, iż Rosenborg awansuje i powalczy o medal - mówił. Podobne zdanie ma Lofaldli. - Obawiam się, iż w tym sezonie Rosenborg będzie się miotał w środku tabeli - podkreślał.
Klub już poza Pucharem Norwegii
I choć sezon 2026 ligi norweskiej jeszcze się nie zaczął, to klub już ma na koncie porażkę. Rywalizował w Pucharze Norwegii, ale błyskawicznie z niego odpadł. W niedzielny wieczór uległ 2:4 drugoligowemu Bryne FK. Pierwszy mecz w najwyższej lidze rozegra w najbliższą sobotę. Zmierzy się z Molde FK. W przeszłości Rosenborg miał okazję rywalizować z polskimi drużynami, m.in. z Legią Warszawa, w europejskich pucharach.

4 godzin temu














