Młodzieżowy turniej „Live Adventure Future Stars”, który odbył się w Zabrzu pod koniec stycznia, miał być piłkarskim świętem dla młodzieży z całej Europy. Emocje sportowe zeszły jednak na drugi plan w obliczu skandalu. Jak podaje WP Sportowe Fakty, dwa ukraińskie kluby oskarżyły Raków Częstochowa o ksenofobiczne i polityczne zdania.
„Putin ma rację”. Skandal w Zabrzu
Według relacji przedstawicieli ukraińskich zespołów – Ruchu Lwów oraz LNZ Czerkasy – zawodnicy oraz członkowie sztabu Rakowa mieli głosić polityczne hasła, nawiązując do trwającej wojny za naszą wschodnią granicą. Wasyl Kajuk, dyrektor generalny LNZ Czerkasy, oraz Wołodymyr Bezubiak, dyrektor akademii Ruchu Lwów, przytoczyli kilka cytatów w rozmowie z WP Sportowe Fakty. W kierunku młodych ukraińskich piłkarzy miały padać takie hasła jak: „Putin ma rację”, „Putin wygrywa wojnę” czy „jedźcie szukać rakiet u siebie”.
Ukraińska strona uważa, iż to skandaliczne zachowanie, szczególnie w obliczu tragedii, z jaką mierzą się młodzi piłkarze. W Ruchu i LNZ gra wielu chłopców, których ojcowie walczą na froncie. Jeden z zawodników stracił na wojnie rodzica.
Działacze z Ukrainy zaznaczają, iż choć rozumieją boiskowe emocje, nawiązywanie do zbrodni wojennych i wychwalanie agresora przekracza wszelkie granice. Domagają się oficjalnych przeprosin, zwłaszcza od trenera bramkarzy Rakowa, który rzekomo również brał w tym udział i miał krzyczeć: „Spier**ać na Ukrainę”. Zapowiedziano również zgłoszenie sprawy do Ukraińskiego i Polskiego ZPN.
Raków zaprzecza
Klub z Częstochowy oczywiście zaprzeczył tym doniesieniom, nazywając je „szkalowaniem”. W oficjalnym oświadczeniu Raków przedstawił zupełnie inną wersję wydarzeń. Według polskiej strony, to ukraińscy piłkarze byli „tymi złymi”. Mieli grać brutalnie, co mają potwierdzać czerwone kartki pokazane zawodnikom z Lwowa i Czerkas.
Ponadto Raków twierdzi, iż sztab i zawodnicy byli notorycznie obrażani i prowokowani. Również gracze częstochowskiej drużyny mieli być uderzani w twarz. Ponadto, jak dowiedziało się WP Sportowe Fakty, członkowie sztabów szkoleniowych ukraińskich drużyn mieli pokazywać środkowe palce oraz podkładać nogi piłkarzowi, który cieszył się ze zdobytej bramki.
Rzecznik Medalików, Damian Markowski, zapewnił, iż z ust piłkarzy nie padły słowa popierające Putina. Klub zapewnia, iż solidaryzuje się z Ukrainą, ale nie zgadza się na bezpodstawne oskarżenia, które mają przykryć niesportową postawę rywali.
Również swoje trzy grosze dołożyli organizatorzy turnieju, którzy potwierdzili, iż podczas meczów dochodziło do awantur i przepychanek. Dawid Kowalski z Live Adventure przyznał, iż otrzymał nagrania brutalnych fauli ukraińskich zawodników. Zaznaczył też, iż nic nie usprawiedliwia ewentualnych zdań o wojnie podczas meczu.
Obecnie organizatorzy analizują sytuację i prowadzą rozmowy z sędziami, by dokładnie ustalić, co działo się na turnieju w Zabrzu.
CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:
- Matysik: Byłem bardzo blisko Jagiellonii
- TOP10 powrotów do Ekstraklasy w ostatnich latach
- Zagłębie Lubin wystawiło Rochę w sprawie transferu? Oto kulisy
Fot. Newspix

5 godzin temu















