Ukrainiec stracił kapitańską opaskę. Przyłapano go, jak mówi po rosyjsku

2 godzin temu

Denys Miroszniczenko – doświadczony ukraiński obrońca – nie jest już kapitanem Karpat Lwów. 31-latek stracił opaskę po tym, jak przyłapano go na porozumiewaniu się z kolegami z drużyny w języku rosyjskim.

Od kilku lat – z oczywistych przyczyn – używanie języka rosyjskiego przez osoby publiczne jest na Ukrainie źle widziane. Krytykowany był za to choćby Andrij Szewczenko, który w marcu 2021 roku został wręcz zmuszony przez opinię publiczną do złożenia deklaracji, iż nadrobi zaległości i nauczy się ukraińskiego.

Z badań przeprowadzonych na początku XXI wieku wynikało, iż aż 1/3 obywateli Ukrainy jako podstawowym językiem władała wtedy właśnie rosyjskim.

Ukrainiec stracił opaskę kapitańską w klubie. Mówił „językiem okupanta”

Im dłużej trwa krwawa rosyjska inwazja na Ukrainę, tym większe emocje budzi to zagadnienie. Przekonał się o tym Denys Miroszniczenko. Podczas transmisji na żywo jednego ze sparingów Karpat Lwów, widzowie mogli usłyszeć, jak kapitan zwraca się do swoich kolegów z drużyny po rosyjsku. Wywołało to lawinę głosów oburzenia w mediach społecznościowych. W efekcie zawodnik mówiący „językiem okupanta” został pozbawiony kapitańskiej opaski. Otrzymał ją Władysław Babohło.

„Nasi ultrasi poszli do wojska”. Działacz Karpat Lwów o wojnie i odbudowie klubu

Klub wystosował już oficjalny komunikat w tej sprawie.

Podczas rozgrzewki przed sparingiem Karpat Lwów ze szwedzkim GAIS Denys Miroszniczenko, kapitan zespołu (na zdjęciu) wydawał instrukcje kolegom z drużyny w języku rosyjskim, co zostało nagrane na transmisji

Po meczu Karpaty opublikowały oświadczenie, w którym poinformowano o… pic.twitter.com/lFSUlf6i35

— BuckarooBanzai (@Buckarobanza) February 8, 2026

Z oświadczenia dowiadujemy się, iż nowego kapitana w trybie głosowania wybrali sami piłkarze Karpat.

Reakcję klubu pochwalił Myron Markewycz, były trener lwowskiego klubu i były selekcjoner reprezentacji Ukrainy. – Nie do końca rozumiem tę sytuację, to dziwne. Co on, nie zna ukraińskiego? Gdyby rzeczywiście nie znał języka, to co innego, ale… Miroszniczenko gra w tym klubie od wielu lat. On mówi po ukraińsku. Jest zawodnikiem Karpat. I nie chodzi tylko o to, iż to drużyna ze Lwowa. Problem języka jest teraz bardzo bolesny dla wszystkich – ocenił Markewycz, cytowany przez portal UKRFootball.ua. – Są ludzie, którzy całe życie mówili tylko po rosyjsku i trudno im się przestawić. Ale on zna ukraiński.

– Ja bym sobie na coś takiego nie pozwolił. No ale wątpię, by w mojej obecności mówił po rosyjsku – skwitował 75-letni szkoleniowiec.

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

  • Pieniądze to nie wszystko. Bezradny Widzewie, obudź się!
  • 18-latek zostanie wypożyczony z Widzewa. Trafi do 1. ligi [NEWS]
  • Dziennikarz wbił szpilkę prezydentowi. Jest reakcja dyrektora Canal+Sport
  • Grosicki wygwizdany przez kibiców Pogoni. „Wiedziałem, iż takie coś będzie”

fot. NewsPix.pl

Idź do oryginalnego materiału