Z dobrej strony zaprezentowali się młodzi lekkoatleci startujący w weekend w Zamościu podczas jubileuszowych 80. Mistrzostw Polski U20. Nie zawiedli nasi faworyci, którzy szykują się do startu w sierpniowym globalnym czempionacie w Eugene.
W Zamościu wystartowało ponad 700 zawodników urodzonych w latach 2007-2008. Lekkoatletyczna młodzież zaprezentowała się z bardzo dobrej strony.
– Stadion w Zamościu to miejsce bardzo przyjazne dla lekkiej atletyki. Cały kompleks robi znakomite wrażenie. Impreza była przeprowadzona wzorowo, a wyniki, jakie padały, są też tego potwierdzeniem. Cieszy, iż krajowa czołówka potwierdziła dobrą dyspozycję. Za chwilę mamy mistrzostwa świata juniorów i nasi zawodnicy, którzy szykują się do tej imprezy, w Zamościu pokazali się z tej optymistycznej strony – przyznaje prezes Polskiego Związku Lekkiej Atletyki Sebastian Chmara.
Wśród zawodników, którzy mają polecieć do Oregonu i dobrze spisywali się w Zamościu, byli między innymi przedstawiciele rzutów lekkoatletycznych. Lider list europejskich w rzucie młotem Jan Delewski po dwóch nieudanych próbach wrócił do konkursu i w czwartej serii uzyskał wartościowe 74.56. Obrońca mistrzowskiego tytułu Jan Pracharczyk rzucił kilka bliżej – srebro wywalczył z wynikiem 72.79.
– Cieszy zwycięstwo, ale wynik pozostawia wiele do życzenia. Dwie pierwsze próby były fatalne. Tak naprawdę jednym w miarę pozytywnym rzutem był ten, który dał mi wygraną. Czekam teraz na mistrzostwa świata. To, iż jestem faworytem, ma oczywiście swoje plusy, ale dla mnie to też dodatkowa presja i obciążenie – przyznał Delewski, zawodnik klubu LLKS Ziemi Kociewskiej Skórcz.
Daleko latały też w Zamościu oszczepy. Złoty medal i tytuł mistrzowski obronił Roch Krukowski. Zawodnik Warszawianki wygrał z wynikiem 72.66. Niespodziankę sprawił Feliks Wszelaki. Urodzony w 2008 roku debiutant na juniorskim czempionacie posłał oszczep na 70.02 i poprawiając rekord życiowy, zdobył srebro. Brąz dla wicelidera krajowych tabel Aleksandra Wojny – 69.97.
– Po trzecim rzucie poczułem ból w łokciu, dlatego odpuściłem dalsze próby. choćby gdyby ktoś z rywali rzucił dalej niż moje 72.66, to bym odpuścił. Ważniejsze jest zdrowie i mistrzostwa świata w Eugene – powiedział Roch Krukowski. Wśród pań rzut oszczepem wygrała Amelia Gibas, jej 51.90 to wynik zaledwie o 10 centymetrów słabszy od wskaźnika PZLA na globalny czempionat U20.
Emocji i niespodzianek nie brakowało też na bieżni. Na 400 metrów kobiet dominację w kraju potwierdziła Anastazja Kuś – wygrała z 52.37. W tej samej konkurencji wśród panów równych sobie nie miał Oliwier Frąckowiak, chociaż jeszcze na ostatniej prostej musiał nieźle się napracować, by zdystansować Bartłomieja Adamczyka. Na 800 metrów lider tabel przegrał z wiceliderem – mistrzem kraju został Iwo Urbanowicz (1:48.58), Łukasz Zaczyk zdobył srebro (1:49.38). Tytuł mistrzowski na tym dystansie wśród kobiet obroniła Róża Olchawa (2:04.50). Na dystansie 400 metrów przez płotki Karolina Gawin wygrała z 59.01, a porażki wśród panów doznał lider tabel Maksymilian Siekaczyński – lepszy od biegacza z Otwocka był Kacper Kędzior z Wawelu Kraków. Potwierdził dobrą formę trójskoczek Krzysztof Rybnik – mający już minimum na mistrzostwa świata zawodnik Podlasia wygrał z rekordem życiowym 15.82.

Mająca już wskaźnik na mistrzostwa świata juniorów Oliwia Kasprzak wygrała bieg na 100 metrów z czasem 11.64. Na 200 metrów była czwarta, a wygrała Aleksandra Jeż (24.03). Wśród mężczyzn wygrał Jakub Sarlej, który nie dał rywalom żadnych szans na nawiązanie z nim walki. Dużo emocji przyniósł bieg na 3000 metrów kobiet. Stawce przewodziły Anna Marianna Jędrzejczyk i Klara Strząbała. Ta pierwsza na ostatnich metrach wysunęła się na prowadzenie i padła na linii mety. Pełna poświęcenia postawa dała jej jednak triumf z czasem 9:30.58. W skoku w dal bliski uzyskania wskaźnika na juniorski czempionat był Krzysztof Grochowski, który wygrał z wynikiem 7.58, słabszym zaledwie o 2 centymetry od minimum.
Na dystansie 1500 metrów drugie złoto – po triumfie na 800 – wywalczyła Róża Olchawa. W Zamościu pokonała liderkę tabel Oksanę Pestkę i wygrała z czasem 4:35.21. Pasjonujący bieg panów na 1500 metrów wygrał Błażej Frączak. Uzyskał 3:48.10 i nie dał się dogonić walczącemu o minimum na globalny czempionat Mateuszowi Zakrzewskiemu.

W niedzielnym konkursie rzucie dyskiem panów lider tabel przegrał w finale z wiceliderem krajowych zestawień. Jakub Rodziak po przerwie spowodowanej ulewnym deszczem oraz burzą zmobilizował się i rzucił w szóstej serii 59.72, ale do pokonania Szymona Zająca zabrakło mu 11 centymetrów. Triumfator z pchnięcia kulą wygrał też rzut dyskiem – 59.83.
Dramatyczny przebieg miał niedzielny finał biegu na 110 metrów przez płotki. Lider tabel i faworyt upadł na mokrej bieżni przed ostatnim rzędem płotków i nie ukończył rywalizacji. Do mety nie dotarł też trzeci przed rokiem Damian Haehne. W obliczu tej sytuacji mistrzem kraju został Mateusz Wośko – 13.91.

1 tydzień temu













