— To trochę jak latanie helikopterem w salonie — powiedział wprost o torze w Monako Maximilian Guenther. Miał rację, bo jako jeden z trzech Polaków przeżyłem dokładnie te same emocje, co kierowca DS Penske Formula E Team. To jednak nie wszystko, bo przez trzy dni zaznałem luksusu, jakiego mogą doświadczyć nieliczni, spełniając jednocześnie własne marzenie.