– Podobało mi się to, iż podczas rozmowy nie otrzymałem gwarancji minut i liczby rzutów w trakcie meczów. Po prostu mam wyjść na boisko, udowodnić swoją wartość i grać twardo. Lubię to, zawsze wierzę, iż znajdę miejsce w drużynie – mówi Tyler Wahl, zawodnik Anwilu Włocławek.
Pod koniec grudnia Tyler Wahl został ogłoszony nowym zawodnikiem Anwilu Włocławek. 24-letni koszykarz (206 cm – może grać jako center), absolwent uczelni Wisconsin, trafił do klubu z Kujaw ze względu na przedłużającą się absencję Mate Vucicia. To dla Amerykanina drugi sezon gry w Europie.
W poprzednim sezonie był istotną częścią KK Zadar, notując ponad 10 punktów w renomowanych rozgrywkach Ligi Adriatyckiej. Zdobył z KK Zadar mistrzostwo Chorwacji, a następnie – po dobrym sezonie – awansował w hierarchii, podpisując umowę z greckim zespołem Panionios B.C.
-
GłosujTak
-
GłosujNie
-
Tak3 głosy
-
Nie0 głosów
Wahl nie zagrzał tam jednak zbyt długo miejsca. Jak sam mówi, nie był to udany rozdział w jego karierze. W rozgrywkach EuroCup notował średnio 5.8 pkt (6 meczów). Ostatni występ zanotował 17 grudnia. W starciu z ULM (porażka 69:94) zdobył 11 punktów i miał 8 zbiórek.
Amerykanin ma za sobą cztery występy w rozgrywkach PLK. Koszykarz, który średnio notuje 11.3 punktu i 6.3 zbiórki, nie potrzebował dużo czasu, by zaskarbić sobie przychylność włocławskich kibiców.
W rozmowie z serwisem “Z Krainy NBA” mówi, dlaczego jego przygoda w Grecji trwała tylko kilka miesięcy, zdradza, jak wyglądały rozmowy z Anwilem i czego możemy się po nim spodziewać w koszulce włocławskiego zespołu.
Karol Wasiek: Czy prawda, iż zespół KK Zadar chciał przedłużyć współpracę na kolejny sezon?
Tyler Wahl, zawodnik Anwilu Włocławek: Tak, to prawda. To była moja decyzja. Chciałem iść do lepszej ligi, by zrobić kolejny krok do przoduw karierze. Panionos to uczestnik EuroCup, a te rozgrywki stoją na świetnym poziomie. Liga grecka też jest lepsza niż chorwacka. Nie wyszedł mi ten rozdział w karierze, ale tak czasami jest w tym biznesie. Trzeba iść do przodu. Cieszę się, iż jestem w Anwilu i mam możliwość grania.
Dlaczego nie wyszedł rozdział w Panionosie?
Na początku sezonu byłem w rotacji zespołu. Później doznałem urazu. Naciągnąłem jeden z mięśni w nodze tuż przed przyjściem nowego trenera. To spowodowało, iż wypadłem z rotacji i nie miałem szansy pokazać się nowemu szkoleniowcowi. Inni gracze wypracowali sobie pozycje w zespole. Wróciłem do zdrowia w momencie, gdy była przerwa na mecze reprezentacji, więc nie miałem okazji wrócić do rytmu meczowego.

Nie ukrywam, iż brak gry mnie frustrował. Chciałem się pokazać, a nie siedzieć na ławce, dlatego ucieszyłem się, gdy agent przedstawił mi ofertę z Anwilu Włocławek. gwałtownie doszliśmy do porozumienia.
Jak wyglądały rozmowy z klubem z Włocławka?
Podobało mi się to, iż podczas rozmowy nie otrzymałem gwarancji minut i liczby rzutów w trakcie meczów. Po prostu mam wyjść na boisko, udowodnić swoją wartość i grać twardo. Lubię to, zawsze wierzę, iż znajdę miejsce w drużynie.
Przyznam się, iż kilka wiedziałem o Polsce. Znam Race’a Thompsona, który gra w Legii Warszawa. On też jest z Minnesoty. Wygląda na to, iż gra tu dobrze i mu się podoba w Polsce.
Jakie są twoje pierwsze wrażenia z pobytu w Polsce?
PLK to bardzo fizyczna liga, ale spodziewałem się tego. Jestem gotowy do grania w takim stylu. Poprzednie rozdziały w Chorwacji i w Grecji dały mi dobrą lekcję, jak odnaleźć się w różnych stylach koszykówki. Nie mam więc problemów z adaptacją. Będę twardo walczył pod koszami o swoją pozycję, choć na pewno będę musiał regularnie przebywać w siłowni przed meczami, by utrzymać dobrą formę.
Jakim jesteś typem gracza?
Jestem typem gracza, który wychodzi na boisko i nie kalkuluje. jeżeli mam rzucić się po piłkę na parkiet, zrobię to. Podobnie jest z podaniami, rzutami i zbiórkami. Chcę wygrywać za wszelką cenę.












