Legia Warszawa przez ostatnie lata odzwyczaiła kibiców od sukcesów. Ostatnie mistrzostwo Polski przy Łazienkowskiej świętowano aż pięć lat temu. Sezon 2025/26 mógł być największą porażką w historii klubu. Wojskowi błyskawicznie odpadli z Pucharu Polski, nie awansowali do fazy pucharowej Ligi Konferencji, a rundę jesienną Ekstraklasy zakończyli w strefie spadkowej.
REKLAMA
Zobacz wideo Zmarnowane zgrupowanie. Najgorsze za kadencji Jana Urbana
Nieudany sezon i tak niemalże zakończył się awansem do europejskich pucharów. Drużyna prowadzona wiosną przez Marka Papszuna przeżyła renesans formy. Dopiero bramka Marcela Wędrychowskiego w 97. minucie meczu ostatniej kolejki między Pogonią Szczecin a GKS-em Katowice zapewniła Katowiczanom piąte miejsce, spychając Legię poza strefę pucharową.
Mioduski sprzeda Legię? "Jego ego jest za duże"
Bogusław Leśnodorski w rozmowie z Tomaszem Ćwiąkałą stwierdził, iż właściciel klubu, Dariusz Mioduski, zakładał grę w Europie w przyszłym sezonie. - W trakcie sezonu mam pełne przekonanie, iż Darek i ci ludzie wokół niego wierzyli, iż Legia zagra w tych pucharach. Na tym właśnie polega hazard. Stawiasz zakłady, które się mogą wydarzyć, ale nie mogą się dziać ciągle. (...) Na sam koniec wygrywanie i powtarzanie sukcesów polega na tym, iż minimalizujesz ryzyko. A w Legii jak w Legii... - podsumował.
Zobacz też: Przez całe lata byli pośmiewiskiem. Mają wszystko, by zaskoczyć świat
W ostatnich miesiącach pojawiały się informacje dotyczące możliwej sprzedaży klubu. Dariusz Mioduski miałby żądać choćby 200 mln euro za oddanie władzy nad klubem. - Takiej sytuacji sobie nie wyobrażam - jasno powiedział Leśnodorski na ten temat. - Trzeba by do tego dograć całą tę szopkę, żeby to obudować jako sukces. Jego ego jest za duże, żeby to zrobić inaczej - ocenił Leśnodorski.
Legia Warszawa tonie w długach
Następnie były prezes i współwłaściciel Legii opisał sytuację finansową klubu. - Z oficjalnych informacji wynika, iż jest tam plus minus 200 mln złotych długu. Część pewnie wysokoodsetkowego, więc koszty obsługi tego długu nie są małe. Myślę, iż kwota w granicy 100 mln euro, czyli minus dług, to granica rozsądku. Jest tu duża premia za to, iż to Legia Warszawa, a nie inny polski klub - stwierdził.
Leśnodorski opisał również potencjalnego kupca. - Tutaj byłby element emocjonalny. Muszą być ludzie, którzy chcą przepłacić, żeby z tej Legii zrobić klub... Wiadomo, gdzie jest miejsce Legii. Nie tam, gdzie jest w ostatnich latach. Za kwotę 100 mln euro możesz kupić sobie klub we Francji z winnicą i meczami na Parc des Princes, w Monako, Marsylii, wino hodować i się opalać - stwierdził.
Tomasz Ćwiąkała zapytał też o ludzi zainteresowanych kupnem Legii. - Jest ich dosyć sporo. Jak ktoś się pojawia i o tym myśli to wpada pogadać, co sądzę. Często takie rozmowy odbywam. Część z tych ludzi z Darkiem od czasu do czasu rozmawia. Wiem, iż takie próby są podejmowane, ale feedback jest zawsze ten sam: cholera wie, o co mu chodzi - zakończył Bogusław Leśnodorski.
Legia rozpoczęła już budowę drużyny na przyszły sezon. Potwierdzono transfery Zorana Arsenicia z Rakowa Częstochowa, Ivana Brkicia z Motoru Lublin oraz Łukasza Zjawińskiego z Polonii Warszawa. Kolejnym ruchem może być ściągnięcie Bartosza Bereszyńskiego.

1 tydzień temu














