Zanim przejdziemy do głównej części artykułu zaznaczmy. W zestawieniu naturalnie nie uwzględniono „farbowanych lisów” – Rosjan z polskim obywatelstwem, którzy startują na polskiej licencji oraz Wiktora Trofimowa, który w przeszłości reprezentował Ukrainę. Przyczyna jest oczywista – ich macierzysty klub to nie jest Betard Sparta Wrocław, GKM Grudziądz czy Apator Toruń. W tych klubach zdobyli jedynie prawo do startów jak Polacy, nie pierwszy dokument uprawniający do ścigania się w lidze.
Unia Leszno jedyna z trójką przedstawicieli
Patrząc na nazwiska to z pewnością pod kątem wychowanków wyróżnia się klub z Leszna. Przemysław Pawlicki, Piotr Pawlicki i Dominik Kubera to zawodnicy, którzy od wielu lat należą do kadry narodowej i sile drużyn, które reprezentują. Jak widać też nie bez powodu Unia Leszno wymieniana jest jako wzór szkolenia młodych talentów. Piotr Pawlicki ostatnio wrócił do macierzy będąc liderem tej ekipy, a Kubera przeniósł się z Orlen Oil Motoru Lublin do Stelmet Falubazu Zielona Góra. Ten sam zespół, niezmiennie od 2023 roku, reprezentuje starszy z braci.
Zielona Góra, Tarnów i Ostrów
Także wcześniej wspomniany zespół z Zielonej Góry wygląda pod tym kątem bardzo solidnie. Patryk Dudek to obecny Indywidualny Mistrz Europy, a Grzegorz Zengota uważany jest za solidnego zawodnika. Zarówno jeden, jak i drugi są bardzo ważnym punktami swoich drużyn w PGE Ekstralidze. „Duzers” zdobywa w tej chwili punkty dla PRES Grupy Deweloperskiej Toruń, a „Zengi” dla Fogo Unii Leszno.
Dwóch przedstawicieli mają także kluby z Tarnowa i Ostrowa Wielkopolskiego. Janusz Kołodziej to wychowanek Unii Tarnów i najstarszy polski senior w całych rozgrywkach. Ostatni rok startów jako zawodnik U24 ma natomiast przed sobą Mateusz Cierniak. Ten jednak jest wychowankiem UKS Jaskółek Tarnów, które współpracowały wówczas z głównym zespołem – Unią Tarnów ŻSSA.
Najbladziej na tej liście wyglądają zawodnicy z Ostrowa Wielkopolskiego, którzy zasilili Krono-Plast Włókniarza Częstochowa. Sebastian Szostak jest zdecydowanie najgorszym seniorem w PGE Ekstralidze (ze średnią 0,500 pkt/bieg), zaś Kacper Grzelak zakontraktowany został w trakcie sezonu i dotąd pełnił jedynie rolę rezerwowego.
Kacper Grzelak i Sebastian Szostak to wychowankowie Mariusza StaszewskiegoNa liście wychowanek WKM Wschowa
Jakub Miśkowiak to natomiast zawodnik, który żużlowego rzemiosła uczył się pod okiem wujka, Roberta. Ten skupił się przede wszystkim na karierze swojego siostrzeńca będąc dla niego ogromnym wsparciem. Żeby podejść do licencji Ż, musiał jednak być zgłoszony przez klub funkcjonujący pod egidą PZM – tu wybór padł na WKM Wschowę.
Także Kacper Woryna nie jest wychowankiem ROW-u Rybnik, a Rybek Rybnik. Ten zespół słynie przede wszystkim ze znakomitego szkolenia w miniżużlu. Co roku zawodnicy tej ekipy brylują w rywalizacji najmłodsych żużlowców. Spod ich ręki wyszła także Rybka, która Rekiny zjada na śniadanie – takim zdecydowanie jest wnuk Antoniego. Woryna awansował w tym roku do cyklu Grand Prix, a u progu sezonu potwierdza znakomitą dyspozcyję wygrywając m.in. Memoriał Jerzego Szczakiela, czyli Złoty Kask w Opolu.
Nieoczywista jest historia innego zawodnika, który licencję zdał w barwach Wandy Kraków, choć sam pochodzi z Tarnowa. Bartłomiej Kowalski, bo o nim mowa, żużla uczył się pod okiem Janusza Kołodzieja w jego żużlowej akademii. Licencję zdawał jednak w barwach klubu z drugiej stolicy Polski i tam też zadebiutował w DMPJ oraz rok później w rozgrywkach ligowych.
Jednego wychowanka mają także kluby z Wrocławia (Maciej Janowski), Torunia (Paweł Przedpełski), Rzeszowa (Michał Curzytek), Gorzowa (Bartosz Zmarzlik) oraz Częstochowy (Maksym Drabik). W składzie Stali Gorzów znajduje się jeszcze wychowanek Wybrzezża Gdańsk – Marcel Szymko. Dotąd nie dostał jednak szansy do występu w PGE Ekstralidze – regularnie zastępuje go Mathias Pollestad.
Kacper Woryna to wychowanek Rybek Rybnik.











