Oczy kibiców tenisa z całego świata są teraz skierowane głównie na Kanadę - tam w Montrealu (ATP) i Toronto (WTA) realizowane są turnieje rangi 1000. To też jednak czas, gdy w Warszawie zawodniczki z zaplecza tej elity rywalizują o punkty w zawodach rangi 125. Aż cztery reprezentantki Polski dotarły do drugiej rundy, w tym rozstawiona w stolicy z "5" Katarzyna Kawa. I to ona była faworytką starcia z Litwinką Justiną Mikulskyte - zawodniczką świetnie znaną tenisistkom z naszego kraju. 33-latka wygrała drugiego seta, w trzecim od razu przełamała rywalkę. A później zaczęły się dziać rzeczy niepokojące.