"Nowa prezes Cracovii, Elżbieta Filipiak przez cały czas pozostaje nieuchwytna dla dziennikarzy i unika konferencji prasowej, na której powinny zostać przedstawione plany na funkcjonowanie klubu z nowym zarządem" - pisał 21 stycznia na Sport.pl Piotr Więcławek. Dwa dni później wdowa po Januszu Filipiaku przerwała milczenie i udzieliła wywiadu klubowym mediom.
REKLAMA
Zobacz wideo Mocne spięcie na linii Kosecki-Skorża. "Ty się, k***a, to przedszkola nadajesz!"
Filipiak przemówiła. Dlatego wróciła na stanowisko
Kibice byli zaskoczeni odejściem z klubu Mateusza Dróżdża, a jeszcze bardziej zaskoczył ich powrót na stanowisko Filipiak i osadzenia w roli wiceprezesów Davida Amdurera oraz Murata Colaka. Teraz doczekali się wyjaśnień.
- Wszyscy fani Cracovii wiedzą, iż na skutek zmian własnościowych w Cracovii Comarch nie jest już akcjonariuszem klubu, akcje nabył pan Robert Platek, ja jestem akcjonariuszem mniejszościowym. Trzeba było ze stylem zarządzania dostosować się do oczekiwań naszego głównego akcjonariusza. Ma amerykańskie myślenie, stąd ta decyzja - powiedziała 66-latka, cytowana przez Gol24.pl.
Tak nie było od lat. "Nie mamy żadnych sponsorów"
- Podzieliliśmy się zakresem odpowiedzialności, jestem odpowiedzialna za strukturę, organizację, by klub funkcjonował. David Amdurer odpowiada za dział sprzedaży, a Murat Colak za komunikację i marketing - dodała, po czym podzieliła się informacją, z której nie będą zadowoleni fani ekipy spod Wawelu.
- Kończy nam się umowa z Comarchem w czerwcu i nie mamy żadnych sponsorów. Takiej sytuacji nie było choćby dwa lata temu - wyjawiła Filipiak. - Najważniejsze jest teraz zdefiniowanie problemów i ustalenie, jak będzie klub funkcjonował. Największe wyzwania są w pozyskaniu sponsorów i jak zwykle cele sportowe, które musimy realizować. Ale też wykorzystanie marki, która jest silna, dobrze znana, a zupełnie nie korzystamy z tego aktywu - dodała.
Obchody jubileuszu również stoją pod znakiem zapytania
Nie tylko to trapi Cracovię, która w 2026 roku obchodzi 120-lecie klubu. Cóż, przynajmniej powinna obchodzić. Nowa prezes poinformowała, iż na ten moment organizacja wspólnego świętowania jest w tzw. "proszku".
- Pracujemy nad tym intensywnie. Jesteśmy za krótko, by mieć wszystko w głowie. Niestety te obchody nie są przygotowane i musimy teraz się na tym skoncentrować, by w należyty sposób tak piękną rocznicę przygotować. By to było przyjemne dla naszych kibiców. Nie chodzi o to, by zarząd świętował, tylko żeby nasi fani dostatecznie szeroko mieli możliwość cieszenia się wraz z nami iż funkcjonujemy 120 lat - stwierdziła Filipiak, która zwróciła się również do fanów.
- Apeluję, by przychodzili na mecze i wspierali naszą Cracovię, czy gra dobrze, czy gra źle to powtórzę hasło: Murem za Cracovią - powiedziała, odnosząc się do czasów pandemicznych, gdy trybuny były puste.
Cracovia wróci do gry w Ekstraklasie w poniedziałek 2 lutego. Rywalem "Pasów" w wyjazdowym starciu będzie Bruk-Bet Termalica Nieciecza. Po osiemnastu kolejkach podopieczni Luki Elsnera zajmują szóste miejsce w ligowej tabeli ze stratą trzech oczek do prowadzącej Wisły Płock.
Zobacz też: Klub z Ekstraklasy wygrał wyścig z Milanem. To nie żart

2 godzin temu














