Trzęsienie ziemi w FAME. Sędzia Jarosz rezygnuje ze współpracy z organizacją

2 miesięcy temu


Sędzia Piotr Jarosz rezygnuje ze współpracy z organizacją FAME. Zdaje się, iż klamka zapadła – wymowny wpis arbitra.

Atmosfera po gali FAME 31 zrobiła się wyjątkowo napięta. Wszystko przez wydarzenia, które rozegrały się zarówno podczas oficjalnych odpraw sędziowskich, jak i już w trakcie samego wydarzenia. Kulminacją całego zamieszania okazuje się być bowiem informacja o zakończeniu współpracy dotychczasowego składu sędziowskiego pod przewodnictwem Piotra Jarosza z federacją FAME MMA.

Dzisiaj, przy okazji programu „Freak Show” podsumowującego wczorajszą galę FAME, Maciej Turski przekazał, iż po wydarzeniach z ostatnich dni sędziowie nie wyobrażają sobie dalszej współpracy z organizacją, jeżeli nie dojdzie do wyjaśnienia całej sytuacji i poprawy komunikacji z zawodnikami. Według przekazanych informacji decyzja nie dotyczy wyłącznie samego Jarosza, ale całego zespołu arbitrów, który od lat odpowiada za prowadzenie gal federacji.

To bardzo poważny sygnał dla organizacji, ponieważ mowa o grupie ludzi, którzy byli związani z FAME praktycznie od początku jej największego rozwoju. Niewątpliwie jest to wielki cios – poniżej informacja pochodząca od samego sędziego Jarosza:

Informacja doszła do mnie od sędziego Piotra Jarosza, iż – po tych piątkowych zdarzeniach, które miały miejsce na odprawie sędziowskiej i też komunikacji z niektórymi zawodnikami, co miało miejsce przy okazji gali FAME 31 – skład sędziowski, którego szefem, zarządcą był Piotr Jarosz, czyli nie tylko sędzia Jarosz, ale cały skład sędziowski na ten moment nie wyobraża sobie dalszej współpracy z organizacją FAME i jeżeli to gdzieś nie zostanie wyjaśnione, to już skład sędziowski pod przewodnictwem Piotra Jarosza rezygnuje z prowadzenia wydarzeń organizacji FAME, bo nie wyobraża sobie, iż przy takiej komunikacji ta kooperacja może trwać dalej. Nie mogą sobie pozwalać na taką komunikację z zawodnikami i na ten moment sobie dalszej współpracy nie wyobrażają. To jest decyzja składu sędziowskiego Piotra Jarosza na ten moment.

– poinformował Maciej Turski w programie Freak Show na „Kanale Sportowym”.

ZOBACZ TAKŻE: Mateusz Rębecki gorzko po UFC 328. Tak odpowiedział hejterom

Dodatkowo sam Piotr Jarosz opublikował wymowny wpis sugerujący zakończenie pewnego etapu i wybór spokoju zamiast dalszego uczestniczenia w konflikcie. Choć nie padły tam konkretne deklaracje, przekaz był jasny:

Dziś wybieram spokój, czas zakończyć pewien etap. Dziękuję wszystkim osobom rozumiejącym moją decyzję.

– napisał sędzia Piotr Jarosz na swoim Insta Story.

Powód rezygnacji

Powodów całego zamieszania było kilka, nie ma mowy o jednym przypadku, choć z pewnością jeden się wyróżnia skalą. Otóż już podczas piątkowej odprawy doszło do względnie niedużego chaosu organizacyjnego związanego z regulaminami. Mianowicie zawodnicy otrzymali nieaktualne dokumenty, a następnie, gdy sędzia główny organizacji próbował ponownie zebrać podpisy pod poprawioną wersją zawierającą zapisy dotyczące kar finansowych za obrażanie sędziów, do czynienia mieliśmy z bardzo nieprzyjemnym incydentem.

To właśnie wtedy doszło do ostrej wymiany zdań pomiędzy Kasjuszem „Don Kasjo” Życińskim, a Piotrem Jaroszem. Zawodnik nie chciał ponownie podpisywać dokumentów, zachowując się niezwykle ordynarnie, szukając dziury w całym. Kryzys został zażegnany, jednakże spór nie został zażegnany.

Na tym jednak napięcia się nie skończyły. Ogromne kontrowersje wywołało także zachowanie Don Kasjo już podczas samej gali FAME 31, kiedy mierzył się z Robertem Karasiem. W trakcie pojedynku zawodnik wielokrotnie wdawał się w dyskusje z sędzią klatkowym, reagował bardzo impulsywnie i kierował w jego stronę agresywne, wulgarne komentarze. Całość była doskonale słyszalna dla widzów oglądających transmisję. Momentami wyglądało to bardziej jak osobisty konflikt niż standardowa komunikacja zawodnika z arbitrem prowadzącym walkę, co również – delikatnie mówiąc – nie było na miejscu.

ZOBACZ TAKŻE: Akop Szostak rozwścieczony po swojej walce. Zapowiada złożenie protestu

To właśnie te sytuacje mogły być symbolicznym momentem pokazującym, iż granice zostały przekroczone już zbyt drastycznie. Sędziowie od dawna musieli mierzyć się z ogromną presją, krytyką i emocjami zawodników, jednak tym razem skala była zdecydowanie większa niż zwykle.

Klamka zapadła?

Na ten moment nie można jeszcze powiedzieć, iż definitywnie doszło do rozstania Piotra Jarosza i jego składu sędziowskiego z organizacją FAME. Wciąż istnieje możliwość rozmów oraz próby załagodzenia konfliktu. Trudno jednak nie odnieść wrażenia, iż sytuacja zaszła już bardzo daleko. Sam wpis Jarosza sugeruje raczej zamknięcie pewnego rozdziału niż chęć dalszej walki o współpracę.

Byłby to z pewnością ogromny cios dla federacji, ponieważ Piotr Jarosz od wielu lat pełni rolę głównego sędziego FAME i stał się jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci związanych z organizacją. Przez lata, pracując w różnych federacjach, wypracował sobie opinię bardzo solidnego arbitra, który potrafi zachować spokój choćby w najbardziej chaotycznych sytuacjach.

Oczywiście wokół jego decyzji wielokrotnie pojawiały się kontrowersje, jednak trzeba uczciwie zaznaczyć, iż znaczna część krytyki wynikała zwyczajnie z niewiedzy lub emocjonalnych reakcji zawodników i widzów, którzy nie zawsze rozumieli przepisy. Nie oznacza to, iż Jarosz był nieomylny, ponieważ błędy zdarzały mu się jak każdemu sędziemu, ale zdecydowanie rzadziej, niż sugerowali jego krytycy.

ZOBACZ TAKŻE: Pokonał Rębeckiego. Chwilę później przekazał tragiczną wiadomość

Oczywiście dla FAME w przypadku Jarosza najważniejsza nie jest rozpoznawalność, a profesjonalizm. Jak wiemy, sędzia główny organizacji hybrydowej był bardzo zaangażowany w swoją pracę, nie raz dając z siebie coś ekstra. Co by nie mówić o Piotrze, to niewątpliwie jego ewentualny brak byłby zdecydowanie niczym pozytywnym.

Idź do oryginalnego materiału