W najbliższy weekend Kopenhaga stanie się światową stolicą biegania ulicznego. Podczas drugich World Athletics Road Running Championships medale zostaną rozdane na trzech dystansach: mili, 5 km i półmaratonie. Wśród blisko 500 zawodników z 85 federacji znajdzie się troje reprezentantów Polski. W sobotę rano na milę pobiegnie Weronika Lizakowska, kilka godzin później na trasie 5 km zobaczymy Elżbietę Glinkę, natomiast w niedzielny poranek w półmaratonie wystartuje Adam Nowicki.
W obecnym kształcie mistrzostwa świata w biegach ulicznych mają bardzo krótką historię. Pierwsza edycja odbyła się w 2023 roku w Rydze. Nowa impreza połączyła istniejące wcześniej mistrzostwa świata w półmaratonie z rywalizacją o światowe tytuły na 5 km i jednej mili. Druga odsłona miała odbyć się w 2025 roku w San Diego, ale po rezygnacji z pierwotnej lokalizacji światowa federacja nie znalazła nowego gospodarza w czasie pozwalającym na przygotowanie imprezy. Mistrzostwa zostały więc odwołane, a kolejna edycja trafiła właśnie do Kopenhagi.
Duńska stolica ma zresztą tradycje związane z imprezą tej rangi. W 2014 roku gościła mistrzostwa świata w półmaratonie. Męską rywalizację wygrał wówczas Geoffrey Kamworor z doskonałym wynikiem 59:08.
W premierowych mistrzostwach w Rydze wystąpiło sześcioro reprezentantów Polski. Najlepszy wynik osiągnęła Weronika Lizakowska, która zajęła 13. miejsce w biegu na milę i ustanowiła z czasem 4:37.04 rekord życiowy na tym ulicznym dystansie. Aleksandra Płocińska była 19. z wynikiem 4:46.50.
Na 5 km Paulina Kaczyńska zajęła 20. miejsce z czasem 16:00, natomiast Marcin Biskup był 39. w rywalizacji mężczyzn. Andrzej Kowalczyk i Filip Ostrowski zajęli odpowiednio 27. i 31. miejsce w rywalizacji na milę. Polska nie miała w Rydze przedstawicieli w półmaratonie.
Mila
Zmagania kobiet na milę będą bardzo mocno obsadzone. Wśród najważniejszych nazwisk są przede wszystkim Etiopka Freweyni Hailu, srebrna medalistka poprzednich mistrzostw i dwukrotna halowa mistrzyni świata, a także Amerykanki Addison Wiley i Gracie Hyde, Australijka Linden Hall, Brytyjka Katie Snowden czy Francuzka Agathe Guillemot.
Na papierze pozycja Lizakowskiej wygląda obiecująco. Jej rekord życiowy w biegu na milę uliczną to ósmy wynik spośród zawodniczek znajdujących się na liście startowej. Trzeba jednak pamiętać, iż wiele znakomitych biegaczek nie ma rekordu w tej konkurencji, ponieważ zwykle startują na bieżni. Sama tabela oparta na wskaźniku personal best nie oddaje więc realnej hierarchii całej stawki.
Przy nazwisku Lizakowskiej nie ma podanego SB na milę uliczną, dlatego nie da się uczciwie określić jej pozycji w stawce według rekordów sezonu. Więcej światła na szanse rzuca jej stadionowa forma. W tym sezonie Polka przebiegła 1500 m w 4:02.95, a na mistrzostwach Europy w Birmingham zajęła dziewiąte miejsce. Tegoroczny, stadionowy najlepszy wynik jest zatem odległy od uzyskanego przez nią wyniku, który był do niedawna rekordem Polski (3:57.31).
Mimo to spośród polskiej trójki właśnie Lizakowska wydaje się mieć największe szanse na bezpośrednią rywalizację ze światową czołówką. Powtórzenie lub poprawienie 13. miejsca z Rygi byłoby wartościowym wynikiem, a przy korzystnej taktyce biegu pierwsza dziesiątka wydaje się całkiem realna.
5 km
Na 5 km poprzeczka zostanie zawieszona jeszcze wyżej. Jedną z głównych postaci tej rywalizacji będzie Likina Amebaw. Etiopka zaledwie kilka dni przed mistrzostwami w Kopenhadze wygrała bieg na 5000 m podczas World Athletics Ultimate Championship, a jej rekord na uliczne 5 km wynosi 14:23. W stawce są też Kenijki Caroline Nyaga z rekordem 14:19 i Caroline Makandi Gitonga (14:26) oraz rekordzistka Europy Diane van Es z Holandii (14:33), rekordzistka Belgii Jana Van Lent (14:36) i reprezentantka Dżibuti Samiya Hassan Nour (14:38).
Polskę reprezentować będzie Elżbieta Glinka, która w czerwcu została mistrzynią Polski na 5 km. Przy jej najlepszych wynikach pojawia się pewna rozbieżność. Lista zgłoszeń mistrzostw podaje 15:57 jako rekord życiowy i najlepszy wynik w sezonie. Z kolei baza Polskiego Związku Lekkiej Atletyki wskazuje, iż jej rekord życiowy wynosi 15:54 (z 2025 roku), natomiast 15:57 jest to najlepszy wynik uzyskany przez Warszawiankę w 2026 roku.
Jeśli weźmy pod uwagę lepszy z rezultatów, tj. 15:54, Polka ma około 23. wynik życiowy wśród zawodniczek z podanym czasem. Pod względem rezultatów uzyskanych w obecnym sezonie jej 15:57 daje około 14. pozycję wśród zawodniczek, dla których lista zgłoszeń zawiera rekord sezonu. Trzeba jednak pamiętać, iż część biegaczek nie ma w uwzględnionego przy swoim nazwisku wyniku sezonu na ulicznych 5 km.
Co może przemawiać na korzyść Glinki? Jej dyspozycja w tym sezonie wydaje się znacznie lepsza niż sugerowałoby samo 15:57. W styczniu ustanowiła rekord Polski na 10 km – 31:47, w marcu pobiegła półmaraton w 1:09:25, a w sierpniu uzyskała 15:08.19 na 5000 m na stadionie.
Półmaraton
Największa różnica poziomu pomiędzy polskim reprezentantem a absolutną światową czołówką będzie widoczna w półmaratonie. Listę otwiera Kenijczyk Nicholas Kipkorir, który w tym sezonie uzyskał 58:08. Na starcie znajdą się również m.in. znakomity Szwed Andreas Almgren, rekordzista Europy z wynikiem 58:41, wielokrotny mistrz olimpijski i świata Joshua Cheptegei z Ugandy, wicemistrz świata w półmaratonie Daniel Ebenyo z Kenii, a także Amerykanin Conner Mantz, Francuz Jimmy Gressier czy reprezentant Włoch Yemaneberhan Crippa.
Adam Nowicki ma rekord życiowy 1:02:51 z 2022 roku. W tym sezonie najlepszym jego wynikiem jest 1:03:35, uzyskany podczas mistrzostw Polski w Gdyni, które wygrał. Skala konkurencji w półmaratonie jest ogromna. Według danych z listy zgłoszeń rekord Nowickiego daje mu ex aequo około 89. pozycję pod względem rekordów życiowych w stawce zawodników z podanym czasem. Jego tegoroczne 1:03:35 plasuje Polaka około 85. miejsca wśród biegaczy z wpisanym wynikiem sezonu.
Nie oznacza to oczywiście, iż biegacz z Gostynia właśnie w tych okolicach musi zakończyć zawody. Półmaraton, zwłaszcza mistrzowski, jest znacznie mniej przewidywalny niż analiza suchej tabeli, a na ostatecznej wyniki wpływa szereg czynników. Wśród nich m.in.pooczątkowe tempo biegu, warunki pogodowe, grupy, w których znajdzie się zawodnik, oraz liczba biegaczy, którzy nie ukończą zawodów.
Nie bez znaczenia jest również doświadczenie Nowickiego z największych imprez. Polak startował w olimpijskim maratonie w Tokio, mistrzostwach świata w Budapeszcie, a w 2020 roku pobiegł w mistrzostwach świata w półmaratonie w Gdyni. Trzymajmy zatem kciuki, aby w przypadku weekendowych zmagań na ulicach Kopenhagi sport okazał się nieprzewidywalny.
Kiedy pobiegną Polacy?
Sobota, 19 września
10:10 – mila kobiet – Weronika Lizakowska
14:10 – 5 km kobiet – Elżbieta Glinka
Niedziela, 20 września
09:45 – półmaraton mężczyzn – Adam Nowicki
Transmisję z mistrzostw przeprowadzi TVP Sport.
Autor: Michał Hasik, dziennikarz i historyk sportu, autor książki „Wrogowie”, opisującej losy najsłynniejszej polskiej, przedwojennej rywalizacji biegowej pomiędzy Januszem Kusocińskim a Stanisławem Petkiewiczem.
fot. w nagłówku Depositphotos.com/pl

2 godzin temu













